statystyki

Rząd zadbał o urzędników: Dyrektorzy zarobią ponad 20 tys. zł miesięcznie. Podwyżki też dla szeregowych pracowników

autor: Artur Radwan26.01.2016, 07:20; Aktualizacja: 26.01.2016, 07:48
urzędnik

Rząd doceni kierownicze stanowiska. Pensje mogą wzrosnąć o kilka tysięcy złotychźródło: ShutterStock

Ponad 20 tys. zł brutto wraz z trzynastką może miesięcznie zarobić osoba powołana na stanowisko dyrektorskie w administracji publicznej. Premier nie zapomniała też o szeregowych pracownikach.

reklama


reklama


19 tys. zł brutto – tyle wyniesie maksymalna pensja podstawowa dyrektora departamentu w ministerstwie i innych urzędach centralnych. Doliczając trzynastkę, wynagrodzenie wzrośnie wtedy do 20,6 tys. zł. A trzeba dodać kilkunastotysięczne nagrody kwartalne.

Dyrektorzy na wyższe pensje będą mogli liczyć dzięki wprowadzonemu przez nowelizację ustawy o służbie cywilnej specjalnemu składnikowi wynagrodzenia, jakim ma być dodatek funkcyjny. Jak wynika z rozporządzenia płacowego, które dziś ma zostać przyjęte w trybie obiegowym, jego maksymalna wysokość może wynieść prawie 4 tys. zł. Rząd szacuje, że sam dodatek może zwiększyć wydatki na płace o 90 mln zł rocznie.

Do tej pory średnie wynagrodzenie osób zajmujących wyższe stanowiska w służbie cywilnej wynosiło 13 tys. zł brutto. Dla urzędników mianowanych, którzy pozostaną na stanowiskach, podwyżka, jeśli w ogóle będzie, to nie tak znaczna. Lepsze warunki będą dotyczyć tylko nowych dyrektorów i ich zastępców, którzy będą powoływani na stanowiska przez szefów urzędów, a nie w drodze konkursu.

– Władza chce zadbać o swoich ludzi na stanowiskach kierowniczych. Skoro można na nich trwać maksymalnie do zmiany układu rządzącego, to trzeba docenić ryzyko osób decydujących się na bycie dyrektorem – wskazuje dr Stefan Płażek, adwokat, ekspert od administracji publicznej.

Służba cywilna w liczbach

Służba cywilna w liczbach

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Obecnie średnie wynagrodzenie osób zajmujących wyższe stanowiska w służbie cywilnej wynosi 13 tys. zł – najniższe pensje zaczynają się od 4,1 tys. zł, a najwyższe sięgają nawet 15 tys. zł. Po wejściu w życie projektu rozporządzenia prezesa Rady Ministrów w sprawie określenia stanowisk urzędniczych, wymaganych kwalifikacji zawodowych, stopni służbowych urzędników służby cywilnej, mnożników do ustalania wynagrodzenia oraz szczegółowych zasad ustalania i wypłacania innych świadczeń przysługujących członkom korpusu służby cywilnej dyrektor będzie mógł zarabiać nawet 20 tys. zł. A to wszystko za sprawą dodatku funkcyjnego. Wprowadza go nowelizacja ustawy z 30 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 34), która weszła w życie 23 stycznia br.

Ustawowy wymóg

Jak wynika z projektu aktu wykonawczego do nowelizacji ustawy, wysokość dodatku funkcyjnego będzie wynosiła miesięcznie od 0,47 (czyli 880 zł) do 2,05 kwoty bazowej (blisko 3,9 tys. zł) – tyle samo wynosi najniższy i najwyższy dodatek służby cywilnej dla urzędników mianowanych. Celem jego ustanowienia jest ściągnięcie do administracji ekspertów z rynku prywatnego, ale nie tylko.

– Dzięki takiemu rozwiązaniu także pracownicy służby cywilnej, którzy pozostaną na swoich stanowiskach, będą mogli liczyć na wyższe wynagrodzenie w postaci dodatku funkcyjnego – mówi Marek Reda, dyrektor generalny Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Dodaje, że po wejściu w życie nowych przepisów urzędnicy mianowani, którzy dostaną od nowego szefostwa propozycję pozostania na dotychczas zajmowanym stanowisku lub objęcia go, będą musieli zrezygnować z dodatku służby cywilnej.

– Szefowie jednak nie będą windować wysokości dodatków funkcyjnych, bo nie pozwolą im na to budżety – dodaje Marek Reda.

Prof. Bogumił Szmulik, radca prawny z Kancelarii Radców Prawnych Szmulik i Wspólnicy sp. k., zwraca jednak uwagę, że urzędom trudno będzie oszczędzać na dodatkach funkcyjnych. Przede wszystkim, jeśli będą chcieli zatrudniać ludzi z rynku prywatnego, muszą zaproponować im wynagrodzenie adekwatne do ich zarobków w prywatnych firmach. – Jeśli natomiast będą chcieli zatrzymać na stanowiskach dyrektorskich urzędników mianowanych, będą musieli zaproponować im dodatek funkcyjny przynajmniej w takiej wysokości, aby zrekompensował on utracony dodatek służby cywilnej – tłumaczy prof. Szmulik. – Przy czym moim zdaniem dla urzędników mianowanych, którzy pozostaną na stanowiskach dyrektorskich, pod względem płacowym niewiele się zmieni. Formalnie zmienią się tylko tytuły, z jakich będą otrzymywać dodatkowe pieniądze do wynagrodzenia – dodaje.

Podkreśla, że dyrektorom powołanym będzie przysługiwać dodatkowe wynagrodzenie roczne, czyli trzynasta pensja. Powód? Wyższe stanowiska służbie cywilnej nie zostały bowiem formalnie wyłączone z korpusu.

Podwyżki płac

Projekt rozporządzenia nie tylko określa wysokość dodatku funkcyjnego dla dyrektorów. Kancelaria premiera zdecydowała się na podwyższenie mnożników kwoty bazowej dla osób z najniższymi zarobkami. Dotyczy to stanowisk specjalistycznych i wspomagających w służbie cywilnej. W tym pierwszym przypadku najniższy mnożnik w urzędach centralnych wynosił 0,9 kwoty bazowej, czyli 1686 zł, a po zmianach wzrośnie do 1,0 kwoty bazowej, czyli 1874 zł. Taką samą wysokość osiągnie wskaźnik dla osób na stanowiskach wspomagających (z 0,8 do 1,0) oraz zatrudnionych z instytucjach podległych (z 0,7 do 1,0). Kancelaria premiera szacuje, że na zwiększeniu kwoty bazowej zyska pond 4,4 tys. urzędników zatrudnionych na najniższych szczeblach urzędniczej drabiny.

– Ta zmiana wypełnia nasze postulaty, o które wnioskowaliśmy przez ostatnie lata. Przez dotychczasowe regulacje dochodziło do takich absurdów, że młode osoby, które przychodziły na podstawowe stanowiska, otrzymywały wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej, natomiast doświadczeni pracownicy zarabiali podobnie, przy czym ich pensje były niższe, bo na ich wynagrodzenie wpływał dodatek stażowy – mówi Robert Barabasz, szef Sekcji Krajowej Pracowników Administracji Rządowej i Samorządowej NSZZ „Solidarność”. 

Etap legislacyjny

Projekt czeka na przyjęcie przez Radę Ministrów

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • asd(2016-01-26 08:11) Odpowiedz 809

    Czyli gora dyrektorzy, miernoty dostana podwyzki a jak to w Polsce.. je..c inteligenta, je..c specjalistow, je..c inzynierow. Ot cala prawda o tej socjalistycznej kolonii jaka jest Polska. Nigdy do niczego nie dojdziemy jesli kasa bedzie tylko dla dyrektorow a plebs bedzie zarabial lepiej niz specjalista inzynier.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • skarbona(2016-01-26 08:39) Odpowiedz 716

    To znaczy, że specjalista po 20 latach pracy będzie teraz zarabiał tyle samo co nowoprzyjęty? Taki któremu trzeba palcem pokazywać co i gdzie ma wprowadzić? Taki, nad którym trzeba stać nad głową przynajmniej przez rok?

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Nieurzędnik(2016-01-26 07:49) Odpowiedz 696

    Czyli miernoty dorównają pozostałym pracownikom, a więc nie warto starać się uczciwie i dobrze pracować. Lepiej się obijać. A dyrektorzy - jak zawsze, nic się nie zmieniło!

  • tyracz(2016-01-26 08:58) Odpowiedz 667

    Przecież o to właśnie PiSowi chodziło w "dobrej zmianie" . Wynagrodzić swoje lojalne miernoty, ukarać nieuległych profesjonalistów. Efekty zauważymy już po roku "ciężkiej pracy" protegowanych.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • komisarz(2016-01-26 11:02) Odpowiedz 625

    Przez 8 lat jako urzędnik nie otrzymałem ani złotówki podwyżki, bo były zamrożone. W ministerstwach jednak zamrożenie poborów nie obowiązywało i przez te lata ich zarobki urosły +- 40 %. Są równi i równiejsi. Rozwarstwienie pomiędzy dyrektorem naczelnikiem a pracownikiem jest już kosmiczne. Po 20 latach pracy mam 2400 na rękę, a taki dyro 10 razy więcej. W prywatnych firmach nikt nie może tego zabronić, ale na państwowym to już przesada.

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • Dron(2016-01-26 09:24) Odpowiedz 573

    I niech nikt nie mówi że w budżecie brakuje pieniędzy na emerytury, renty, zasiłki, służbę zdrowia, oświatę. W Polsce są góry pieniędzy które wybrańcy potrafią zagospodarować. Tylko przypadkowe społeczeństwo nie wie jak dać po mordzie i wypłacić sobie.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Pracownik skarbówki(2016-01-26 08:34) Odpowiedz 519

    Tylko się cieszyć, podniesie nam średnią pensję, którą karminy się my i nasze rodziny :) Pmiędzy kawą i nie robieniem niczego będziemy liczyć te pieniąchy.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • sputnick(2016-01-26 08:42) Odpowiedz 414

    Niezłe te związki zawodowe cieszą się, że podwyżki tylko w ministerstwach.

  • robotnik(2016-01-26 08:34) Odpowiedz 363

    Skoro tak olbrzymie sa pieniądze dla dyrektorów, to myślę, że nie będzie problemu z przywróceniem poprzedniego wieku emerytalnego ! Czekam niecierpliwie na wprowadzanie nowej ustawy emerytalnej oraz obiecanej przez PIS pomocy Frankowiczom

  • Nie ma przymusu pracy w Urzędzie......(2016-01-26 12:02) Odpowiedz 343

    Dyrektorzy zarobią KROCIE..... Pracownicy Szeregowi mają wolną drogę.....za bramę jeżeli rozwarstwienie płac im przeszkadza. W ten sposób tzw. Średnia Płaca w administracji zostanie utrzymana w ryzach i wzrośnie w niewielkim stopniu. Sam miałem Szefową która mawiała mi jak to jej jest ciężko bo kredyt za Leksusa taki drogi, a i wakacje na Majorce też ciągle drożeją ......Zaznaczając że mi to dobrze bo nie mam takich potrzeb.

  • sputnick(2016-01-26 09:46) Odpowiedz 331

    Parafrazując. Jak zjem w tym roku więcej kapusty, ro razem z dyrektorem zjemy średnio więcej gołąbków.

  • No(2016-01-26 09:52) Odpowiedz 331

    A co z podwyżką kwoty wolnej od podatku? Na razie jest to 3091 rocznie - to wypada 257,58 miesięcznie. Jak taka kwota ma się do zarobków przy żłobie? Kto w tym kraju ma prawa i gdzie jest sprawiedliwość?

  • niepelnosprawny 1 grupa lezecy udary..(2016-01-26 08:37) Odpowiedz 3113

    gnuj dba o gnoja, a renty 651pln. calypis. jarek emeryci i rencisci maja dosc.nigdy pisu.

  • kazdamafiajesttakasama(2016-01-26 10:36) Odpowiedz 190

    TO CIEKAWE ŻE OD 8 LAT DYREKTOR DEPARTAMENTU PODAWCZEGO W BIURZE ANALIZ SEJMOWYCH ZARABIAŁ 20 000 MIESIĘCZNIE A DO TEGO 10 000 MIESIĘCZNIE ZA OBSŁUGE GMINY GRODZISK MAZOWIECKI - BO MIAŁ ZA DUZO WOLNEGO CZASU...

  • abc(2016-01-26 11:04) Odpowiedz 181

    7-krotność mediany zwykłego Polaka dla niebylejakiego politycznego przydupasa to powinno być absolutne minimum. zwłaszcza takiemu co nie zna angielskiego i 2 innych języków trzeba pomóc

  • szczujnia niemiecka w akcji(2016-01-26 09:45) Odpowiedz 1431

    Ile zarabiali dyrektorzy za rządów mafii z PO dowodzonej przez Ryżego Matoła?

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • Olaf(2016-01-26 10:02) Odpowiedz 130

    za jakiego źródła są te nowe mnożniki ? Prezes Rady Ministrów wydał już rozporządzenie ?

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Myszka(2016-01-26 10:55) Odpowiedz 122

    Dlaczego nic się nie mówi o wynagrodzeniach samorządowców, gdzie też są potężne różnice nawet między tymi samymi stanowiskami tylko zależy kto jest kim

  • liczydło(2016-01-26 10:47) Odpowiedz 118

    bzdura i manipulacja cyframi ! pensja 13 jest to jednorazowa pensja wypłacana po zakończeniu roku i równa jest wysokościa ostatniej pensji w roku , czyli jak dostanie wraz z trzynastka 20,6 tys to jego pensja miesięczna wynosi 10,3 tys brutto(10,3 pensji + 10,3 tys jednorazowo po zakończeniu roku ) = 20,6 tys pozdrawiam rzetelność dziennikarską...

    Pokaż odpowiedzi (4)
  • StAAbrA(2016-01-26 09:35) Odpowiedz 918

    Rząd zapomniał , że te pieniądze , ten rząd i ci urzędnicy nakradli Polakom - i do dziś nie zwrócili ani grosza . Tak na marginesie tylko nadmieniam , bo ten rząd nadal trzeba chronić przed elementem .

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama