Taka praktyka wykształciła się niedawno w Łodzi, ale funkcjonuje także w innych polskich miastach. – Łódzki powiatowy inspektor nadzoru budowlanego odmawia udzielenia inwestorom bezwarunkowych pozwoleń na użytkowanie, jeśli ci nie zainstalują w łazienkach WC oraz umywalek – przyznaje radca prawny Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

I dodaje, że takie obowiązki nie wynikają wprost z ustawy – Prawo budowlane ani przepisów wykonawczych do niej.

Oddanie pod warunkiem

Łódzki PINB tłumaczy swoje decyzje tym, że wskazane urządzenia stanowią podstawowe wyposażenie instalacyjno-budowlane, pozwalające użytkować nieruchomość zgodnie z przeznaczeniem. Tym samym zgodnie z prawem budowlanym (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 290 ze zm. – dalej pr.bud.) powinny znajdować się w oddawanych do użytkowania obiektach. Nie wszyscy jednak podzielają ten pogląd.

– Praktyka inspektoratu jest zaskakująca, a wręcz absurdalna. Nie tylko z uwagi na wykroczenie przez organ poza jego ustawowe kompetencje czy fakt, że takie działania stoją w sprzeczności z niekwestionowaną wcześniej praktyką, ale przede wszystkim ze względu na brak jakiejkolwiek logiki – komentuje adwokat Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości.

Prawnik przypomina, że przepisy wymagają, aby wydanie przez organ nadzoru decyzji w sprawie pozwolenia na użytkowanie obiektu było poprzedzone obowiązkową kontrolą określoną w art. 59a pr.bud. Jednym z jej elementów jest właśnie sprawdzenie zasadniczych elementów wyposażenia budowlano-instalacyjnego.

– Stanowisko PINB opiera się na błędnej interpretacji przepisu. Inspektorzy uznają, że miska ustępowa czy zlew stanowią „zasadnicze elementy wyposażenia”. To stoi w sprzeczności z treścią par. 92 ust. 3 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych dla budynków – uważa mec. Górski. W przepisie tym wymienione są urządzenia, których zamontowanie powinno być możliwe w łazience w budynku mieszkalnym wielorodzinnym (szczegóły w grafice powyżej), ale nie ma w nim mowy o obowiązku dokonania takiej instalacji.

– Nie można zatem uzależniać wydania pozwolenia na użytkowanie lokali od tego, czy są w nich sedesy i umywalki. Szczególnie że są to elementy wybierane przez nabywców mieszkań według ich potrzeb i gustów – uważa Górski.

Zdaniem ekspertów wykładnia niektórych PINB może doprowadzić do absurdalnych sytuacji. Organ będzie np. żądał montażu lodówki, prysznica czy parkietu, wskazując, że te też zapewniają użytkowanie obiektu zgodnie z przeznaczeniem.

Co mówią przepisy

Co mówią przepisy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zapisy projektu

Problemy z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie to utrapienie dla inwestorów, którzy muszą wyłożyć pieniądze na doposażenie lokali, ale także dla ich klientów.

– PINB w Łodzi wydaje warunkowe pozwolenia zobowiązujące do instalacji brakujących – jego zdaniem – urządzeń sanitarnych. To prowadzi do komplikacji związanych z kredytowaniem zakupu lokali. Mamy informację, że jeden z banków odmówił przelania ostatniej transzy kredytu – informuje mec. Płochocki.

Podobny zwyczaj jak w Łodzi wykształcił się również we Wrocławiu. Tam problem rozwiązuje się przez wpisywanie do aktów notarialnych obligu instalacji umywalek oraz toalet przez nabywców mieszkań. – Nikt jednak realizacji tego obowiązku nie sprawdza – dodaje Płochocki.

Co o tym wszystkim sądzi Główny Urząd Nadzoru Budowlanego? W odpowiedzi przesłanej DGP przypomina, że zgodnie z art. 59a pr.bud. organy, dokonując kontroli obiektu, są związane zawartością projektu budowlanego i na etapie udzielania pozwolenia na użytkowanie sprawdzają, czy został zrealizowany. Wiele zatem zależy od tego, co w nim się znajduje. – W przypadku gdy wykonany obiekt jest zgodny z decyzją o pozwoleniu na budowę, organ nadzoru nie może odmówić wydania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie – wyjaśnia Renata Ochman, rzecznik prasowy głównego inspektora nadzoru budowlanego. Ale – jak zaznacza – ocena, czy dany obiekt czyni zadość zapisom projektu i warunkom technicznym, należy do właściwego miejscowo PINB.

Łódzki inspektor w swoim stanowisku odwołuje się do art. 59a prawa budowlanego, ale nie wyjaśnia dlaczego – jego zdaniem – wydanie pozwolenia na użytkowanie (bezwarunkowego) winno być uzależniane od zainstalowania sedesu czy zlewu w obiekcie.