statystyki

Mam gdzieś to państwo

autor: Rafał Drzewiecki11.10.2013, 08:00; Aktualizacja: 11.10.2013, 12:25
Złość

Złośćźródło: ShutterStock

Jest stolarzem. Prowadził firmę, płacił podatki i składki. Walczył ponad dwa lata, ale państwo zabierało za dużo. Zwinął interes i teraz na czarno robi schody, meble i szafki. – Ja się pracy nie boję, fach mam. Tylko wk...a mnie chciwość państwa. Mojego państwa. Tylko jakie ono moje? – nie kryje żalu

reklama


reklama


Panie Darku, rozpoczęliśmy w DGP akcję „Nie ma wolności bez przedsiębiorczości”. Słyszał pan o niej?

Nie.

Chodzi o to, by docenić ludzi przedsiębiorczych, którzy korzystają z tej wolności, by ją wzmacniać, by szanować...

Wie pan co, nie interesuje mnie ta akcja i to państwo też nie.

Ostro.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

Czyli pan dalej w szarej strefie?

Zdziwiony?

Właściwie to nie, chciałem o tym porozmawiać.

Po co?

Żeby pokazać, że z tą wolnością i przedsiębiorczością nie zawsze jest tak dobrze, jak się wydaje.

A komu się wydaje, że dobrze? Są jeszcze tacy? W tym kraju nie da się normalnie żyć.

Wie pan, to trochę takie gderanie. Nie da się, nie można, brud, smród i ubóstwo.

Bo tu jest brud, smród i ubóstwo.

Znam pana nie od dziś. Zawsze uśmiechnięty, stolarski fach w ręku pierwsza klasa, a teraz pan narzeka. A przecież nazywał się pan nawet patriotą.

I żałuję. Trzeba było stąd wyjechać, kiedy tylko zaczęły się kłopoty. Córka kolegi wyjechała razem z mężem 3 lata temu do Niemiec: on teraz zarabia 15 euro na godzinę, a ona jako pokojówka w hotelu ma 1300 euro miesięcznie. Legalnie. Mają dwa auta i jeżdżą na zagraniczne wycieczki. A wie pan, co jej powiedzieli, jak zapytała, dlaczego ma więcej o 300 euro od swojej starszej, bardziej doświadczonej koleżanki na takim samym stanowisku? Że jest młodą mężatką, więc potrzebuje więcej pieniędzy. Uwierzy pan w to?

Wierzę.

No, więc nie dziw się pan, tylko w swojej gazecie napisz, jak jest naprawdę, a nie, że jakaś tam wolność i przedsiębiorczość.

Nie słucham polityków, mam to gdzieś, co mówią, co robią i jak wyglądają. Mam gdzieś to państwo, które nie dba o swoich ludzi. Nie pomogło mi w potrzebie, tylko mnie zgnoiło. Nieważne są słowa, tylko realna pomoc. A jej nie ma. Gdybym był młodszy, tobym stąd wyjechał.

A jak jest naprawdę?

Naprawdę? Nasze państwo takich jak ja ma w d...e.

Może po prostu akurat panu się nie udało.

Może. Tylko dlaczego wciąż do mnie dzwonią klienci i dają robotę. I jakoś mam z tego chleb. Bo praca jest, tylko na lewo, bo legalnie to państwo zabiera tyle, że nic nie zostaje. Nawet gangsterzy wiedzą, że nie wolno oskubać ofiary do gołego, bo padnie i nie będzie miała z czego płacić. A państwo nie ma żadnych hamulców.

Pana oskubało?

Do cna i z nawiązką.

A konkretnie?

Konkretnie to ZUS.

Nie podatki?

Akurat przez podatki to miałem odwrotny problem. Nie płaciłem ich wiele, bo każdy zarobiony pieniądz inwestowałem i banki stwierdziły, że nie pomogą mi rozwinąć skrzydeł, bo nie płacę podatków. A jak nie płacę podatków, to nie zarabiam, więc nie dostanę kredytu. Absurd.

Pogubiłem się, proszę opowiedzieć od początku.

Pracowałem kiedyś jako mechanik samochodowy, to było w latach 90. Miałem wypadek, poważny, skończyło się na amputacji. Gdy wróciłem do pracy, etat zlikwidowano, a ja wylądowałem na 400-złotowej rencie. Trwale niezdolny do pracy w związku z wypadkiem. Łapałem różne prace, by dorobić, bo przecież z renty to na waciki wystarczało. Co dwa lata chodziłem na komisję lekarską i nagle któregoś dnia uznali, że już jestem zdolny.

Jak to?

ZUS widać wie lepiej. Odwoływałem się, poszedłem do sądu, bezskutecznie. Zarejestrowałem się jako bezrobotny, dostałem ok. 500 zł. Wziąłem chyba ze dwa takie zasiłki. Wtedy było głośno o dotacjach z Unii, że dają pieniądze na start. Uwierzyłem.

Dostał pan kasę na firmę?

18 tys. zł. Usługi stolarskie. Wie pan, dziadek był stolarzem, jakieś geny czy co.

Te dotacje trzeba było zwrócić, jeśli interes nie przetrwał roku.

Ja przetrwałem ponad dwa lata. Kupiłem profesjonalne maszyny: wiertarki, piły, frezarki. Kupę kasy dałem, ale sprzęt cudny. Płaciłem ok. 450 zł na ZUS. Podatków prawie w ogóle, bo co zarobiłem, ładowałem w kolejne urządzenia.

Otworzył pan też sklep.

Tak, z listwami wykończeniowymi. Zatrudniłem na umowę-zlecenie dziewczynę, dostawała 800 zł. Pracowała od godz. 8 do 17. Za wynajem lokalu płaciłem 800 zł, właściciel poszedł mi na rękę, bo liczył za mniejszą powierzchnię niż w rzeczywistości.

Kręciło się?

Słabo, ale ja chciałem, by sklep zarabiał chociaż na siebie, to miała być moja wizytówka, reklama.

Brzmi całkiem nieźle.

Bo było nieźle. Żona wzięła kredyt na dokupienie maszyn, bo pojawiły się poważniejsze zlecenia. 15 tys. zł. Teraz mam spłacić 30 tys. zł. Na 5 lat po 500 zł miesięcznie.

A nie lepiej było wziąć na firmę?

Panie, ja dla banków byłem niewiarygodny.

Jak to?!

Tak to. Nie płaciłem podatków, bo inwestowałem. Miałem ze 3 tys. zł stałych kosztów, sklep, pracownica, księgowa, bo ja się na tym nie znam, to za bardzo skomplikowane. I jeszcze telefony, dojazdy. Zleceń było coraz mniej, bo pojawił się kryzys.

Dotknął wszystkich.

Ale to nie on mnie dobił, tylko ZUS. Skończyła się promocja i zacząłem płacić prawie tysiąc złotych składek.

To w sumie tylko pół tysiąca więcej.

Dla pana to może mało, wy w Warszawie zarabiacie kupę kasy. Dla mnie to było wóz albo przewóz. Poszedłem do zakładu, tłumaczyłem, że nadchodzi zima, że nie będzie zleceń, że martwy sezon w moim fachu. Że potrzebuję po prostu przeczekać. Do wiosny, bo się wtedy odbiję, że mam maszyny, umiejętności, nawet klientów, którzy mówili: panie Darku, to na wiosnę odnowimy kuchnię, wymienimy szafki, to pan zrobi. Ale urzędnicy pokazali mi przepisy, prawo, papierki. Że mogę zawiesić firmę, ale muszę płacić sam składki na ubezpieczenie. A że serce mi zaczęło szwankować, miałem poważny problem.

Nikt nie pomógł, nie poradził?

Pan żartuje, tak? Kto miał pomóc? Urzędnicy? ZUS? Skarbówka? Zamknąłem firmę, by nie narobić długów. Ale urząd pracy odmówił mi zasiłku dla bezrobotnych, bo płaciłem mały ZUS. Więc się nie należy.

Jednak próbował pan walczyć.

Tak, rozmawiałem z urzędnikami, czy jest szansa na wsparcie z funduszy województwa na rozwój przedsiębiorstwa. Potrzebowałem gotówki, by przeżyć. Potem bym spłacił, bo robota była. Ale pani mi powiedziała wprost, że z mojego regionu dotację dostała jedna osobna, że trzeba mieć plecy, no wie pan, znajomości, układziki, bez tego kaplica.

Sugeruje pan łapówkarstwo?

Niczego nie sugeruję, mówię, jak było.

Ma pan pomysł na wyjście z tego marazmu?

Pomysł jest prosty. Mniejsze składki na ZUS i polityka banków nastawiona na zwykłych ludzi, żebym nie musiał udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Zarabiam, mogę mieć faktury nawet na 10 tys. zł, ale te pieniądze inwestuję w rozwój, to powinienem być traktowany przez banki jak osoba, która rokuje jak najlepiej. Nie przepijam tej kasy, nie przejadam, a że nie płacę podatków, to chyba dobrze świadczy o mnie, że umiem się poruszać w tym gąszczu przepisów. Ale nie, banki wtedy trzymają się sztywno bzdurnych reguł i uznają, że nie mam dochodów. No ludzie, przy zarobkach rzędu 10 tys. miesięcznie?

Politycy zapewniają, że pracują nad uproszczeniem systemu podatkowego, że próbują stworzyć system przyjazny dla drobnej przedsiębiorczości.

Nie słucham polityków, mam to gdzieś, co mówią, co robią i jak wyglądają. Mam gdzieś to państwo, które nie dba o swoich ludzi. Nie pomogło mi w potrzebie, tylko mnie zgnoiło. Nieważne są słowa, tylko realna pomoc. A jej nie ma. Gdybym był młodszy, tobym stąd wyjechał.

Ale przecież pan patriota...

Idź pan z takim patriotyzmem. Kasa się liczy. Reszta to bzdurne gadanie. Jak będę miał jaguara, pokaźne konto, to mogę pogadać o chorągiewkach na 11 listopada. Ja się pracy nie boję, fach mam. Tylko wk...a mnie chciwość państwa. Mojego państwa. Tylko jakie ono moje?

Prowadzisz firmę? Opisz nam swoją historię i wygraj udział w elitarnej debacie! Weź udział w konkursie „Moja droga do wolności gospodarczej” i podziel się z nami swoimi doświadczeniami. Szczegóły tutaj.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • szalonyskrzydłowy(2013-10-11 09:02) Odpowiedz 00

    Państwo nie ma gdzieś, tylko nie może sobie pozwolić na preferencyjne traktowanie wybranych przedsiębiorców. Wszyscy którzy decydują się na otworzenie własnej działności, muszą mieć świadomość, że są od niej odporowadzane podatki i składki. Zasady są proste.

  • evoresearch(2013-10-11 15:09) Odpowiedz 00

    A ja mam gdzieś takich "Darków" co dopiero wtedy przecierają oczy jak problem ich dopadnie (a dopadnie kazdego - tylko jest to rozłożone w czasie). A gdzie był Pan Darek jak obdzierali ze skóry poprzedniego przedsiębiorcę? Pewnie na nartach... System (to dobre określenie) musi zrozumieć, że ideą przedsiębiorczości jest chciwość! Tak! chciwość - to ona napędza ludzi do działania. Przedsiębiorcy musi się opłacać walczyć w wyścigu szczurów. Gdy "system" nałoży zbyt wiele obciążeń - wyedy się ludziom odechciewa i Państwo z tego nic nie ma. Wręcz przeciwnie! Nawyk przedsiębiorczości umiera:( Ale nie przejmujmy sie tym faktem przyjdą Amerykanie i ta lukę zapełnią! A może komuś o to chodzi...

  • z(2013-10-11 18:17) Odpowiedz 00

    Pan Darek po prostu wszedł nie w ten biznes, który miał popyt.

  • były przedsiębiorca(2013-10-11 17:46) Odpowiedz 00

    to państwo nie dba o ludzi przedsiębiorczych. Dla takich to państwo ma działania na zniechęcenie: składki, rzesze urzędników do przeprowadzania kontroli, których głównym zadaniem nie jest pomoc i wskazanie ewentualnych uchybień ale znalezienie haka i uświadomienie przedsiębiorcy że jest kryminalistą. Nałożone kary rozkładają firmę a procesy trwają latami. Tutaj pokutuje wiara w wyimaginowaną wielką gospodarkę a nie w małych i średnich przedsiębiorców. Tutaj duży może więcej. Tutaj nagradza się bylejakość na etacie i przeciętność. Pójdę z Wami.

  • lolo(2013-10-11 17:41) Odpowiedz 00

    Mam identyczną sytuację . Miałem zakład stolarski . Zus mnie wykończył.

  • zadowolony(2013-10-11 16:59) Odpowiedz 00

    ...JA TEŻ!!! na czarno lepiej...)))

  • stolarz(2013-10-15 10:29) Odpowiedz 00

    zima i martwy sezon dla stolarza - coś nowego, ciekawe czy pan darek był kiedyś w stolarni :D

  • były elektryk(2013-10-11 15:44) Odpowiedz 00

    Ja również zamknąłem działalność, chodź całkiem nieźle się keciło jakieś 5 tyś miesięcznie wychodziłem, ale czarę goryczy przelała moja szefowa gdy dopominałem się jak przy takim obrocie i takich stawkach mogę zarabiać tylko 5 tyś. Pokazała mi wyliczenie z którego wynikało że tysiąc zł zus-u oraz podatek dochodowy oraz inne zżera kolejne 8 tyś. Jak to możliwe ? A tak że niektórych rzeczy nie można odliczyć od dochodu, innych się nie opłaca, innym razem ktoś nie wypłacił a podatek musiałem zapłacić (vat), głupie zmiany umowy spółki, ogłoszenia w krs, rejestrowanie samochodów, mega podatek od nieruchomości ( stawka rośnie lawinowo przy nieruchomości komercyjnej), do tego masę opłat tu 50 zł, to 200 zł itd itd. Stwierdziłem że jeśli jestem karany za zatrudnianie 4 ludzi i prace po 230 h/miesięcznie haraczem od każdej zarobionej złotówki około 60 groszy, to po co mam robić na kogoś?? Złożyłem podanie o każdy możliwy zasiłek, pracuję na czarno od zlecenia do zlecenia, udzielam korepetycji z angielskiego i wychodzę niemal podobnie. Ja sobie poradziłem, ale jeden z moich pracowników już nie bardzo, wylądował na ulicy bo za długi zus zlicytowano go w toku egzekucji administracyjnej. Paranoją jest że czeka na mieszkanie komunalne. To po ch... go licytowano ?

  • Biorę Darków z fakturą(2013-10-11 15:23) Odpowiedz 00

    Pan Darek chce zarabiać krocie, ale p. Bożence daje 800zł bez zusów, ona ma za to wynająć mieszkanie ubrać się, przeżyć i jeszcze coś kupić u takich panów Darków, aby im sie kręciło.

  • edd(2013-10-11 15:07) Odpowiedz 00

    Na jakiej podstawie bank ma dać kredyt, postawcie się w jego sytuacji. Może mógłby pod zastaw tych urządzeń? Ale tak na gębę, że nie przepiję i będę inwestował? Chwilówka tak przejdzie ale nie kredyt bankowy. Jak w USA wszystkim dawali kredyty to się skończyło upadkiem banków i światowym kryzysem.

  • podatnik_zwykły robotnik(2013-10-11 18:30) Odpowiedz 00

    ...i co, jak dojdzie lat emerytalnych to zażąda od tego "zgniłego" państwa wysokich "gaży" emerytalnych albo "mopsowych"...z moich podatków, ja nie wyrażam zgody na takie złodziejstwo...

  • inżynier(2013-10-11 15:00) Odpowiedz 00

    Przepis jest prosty. Wystarczy skopiować działania ludzi na Islandii. Super sobie poradzili i radzą dalej ale nie pozwalają idiotom politycznym wsadzać łapy w gospodarkę. Myślę jednak, że bez rozwalania łbów się nie obejdzie. Dojdzie w końcu do rewolucji bo kolesie i sprzedawczycy nie odpuszczą. Ot taki mamy naród. Tak polska karma. Niedawno się śpiewało "Na barykady ludu roboczy". Teraz pewnie nie ma kto śpiewać bo wyjechali na roboty.

  • marci(2013-10-11 14:53) Odpowiedz 00

    Państwo nie może preferencyjnie traktować małych przedsiębiorców ? Ale żołnierzy , policjantów wysyłanych po 15 latach na emeryture może ? Nauczycieli pracujących 16 godz tygodniowo może? Wielkie zagranczne korporacje nie płacące podatków przez 10 lat ? Rolników z Krusem ?może Bo to państwo jest utrzymywane przez małe i średnie firmy to je wyciśnie jak cytrynę , a reszte która ma związki zawodowe to robi co chce...

  • lambda(2013-10-11 14:44) Odpowiedz 00

    ak pan Darek mógł mówić, że dla banku nie był wiarygodnym partnerem bo inwestował zarobione pieniądze ? To jak to się dzieje, że człowiek nigdzie nie pracujący, nie inwestujący a " prowadzący" szemrany interes dostaje z banków ( nie jednego !!! ) po kilka milionów pożyczki w gotówce, właściwie nie wiadomo na co pod zastaw, hipotekę nie swoich willi, gospodarstw rolnych, terenów leśnych itd., które po krótkim czasie są licytowane przez komorników ? A żadne służby, ze skarbowymi włącznie się tymi przypadkami nie zajmują ? Ostatnio kilka przykładów podawała red. Jaworowicz. I nic z tego dla państwa Polskiego nie wynika ?

  • bylyRent(2013-10-11 14:44) Odpowiedz 00

    tez mi zabrali rente?
    uznali zem zdrowy, a jak sie staralem o prace to bylem za chory zeby mnie gdziekolwiek przyjac??
    wiec wyjechalem do stanow i zalatwilem sobie legal :P
    moge pracowac i zyc normalnie
    place tu podatki:D
    wiec Polske mam gdzies

  • RG fan(2013-10-13 18:10) Odpowiedz 00

    Za Gwiazdowskim: "...Do rangi symbolu polityki prorodzinnej rządu urasta fakt, że VAT na trumnę wynosi 8 proc., a na kołyskę 23 proc.! Dlaczego na ketchup jest 8 proc., a na musztardę 23 proc.? Na pieczywo świeże 5 proc., a na pieczywo o przedłużonym terminie przydatności do spożycia 23 proc., ale jeśli bułka ma więcej cukru, to VAT wynosi 8 proc. Może chodzi o zdrowie społeczeństwa? Jeśli tak miałoby być, to dlaczego na chipsy VAT też wynosi 8 proc., podobnie jak na słodkie soki, podczas gdy na wodę mineralną to 23 proc.! Zresztą, gdy tę słodką bułkę zamrozimy, to VAT zmienia wartość do 5 proc..."

  • user(2013-10-11 14:30) Odpowiedz 00

    nalepsze podsumowanie:

    Ale przecież pan patriota...
    Idź pan z takim patriotyzmem. Kasa się liczy. Reszta to bzdurne gadanie. Jak będę miał jaguara, pokaźne konto, to mogę pogadać o chorągiewkach na 11 listopada. Ja się pracy nie boję, fach mam. Tylko wk...a mnie chciwość państwa. Mojego państwa. Tylko jakie ono moje?

  • RG fan(2013-10-13 18:06) Odpowiedz 00

    za Gwiazdowskim: "...rząd mówi: po pierwsze, jak chcesz łowić ryby, to musisz dostać ode mnie pozwolenie. Po drugie, jak będziesz wymieniał te ryby na zające za pomocą pieniędzy, to musicie mi zapłacić wartość połowy tej ryby i połowy tego zająca! A jak się z kimś posprzeczasz, to ja was będę sądził przez trzy lata minimum..."

  • z(2013-10-13 18:03) Odpowiedz 00

    Pan Darek podobno przez 2 lata płacił ZUS ok. 500 zł, a resztę podobno inwestował w rozwój firmy. Po dwóch latach ciągłych inwestycji Pan Darek nie ma 500 zł dodatkowo na ZUS i ... przestaje być patriotą. No większych idiotyzmów nie czytałem :)
    PS> To chyba te inwestycje były nietrafione a nie ZUS za duży :)

  • Racjonalista(2013-10-11 18:25) Odpowiedz 00

    Praca za droga ? To mit !

    "Przedsiębiorcy" na potęgę kantują państwo na składkach, psiocząc na wysokie koszty pracy.
    Ale te na tle Europy Zachodniej są bardzo niskie.

    Jak podaje Eurostat, godzina pracy kosztuje polską firmę ok. 7 euro, przy średnim koszcie w UE 23 euro.
    Np. w Belgi ta kwota wynosi 39 euro, we Francji – 34, a w Niemczech - 30.
    Dane uwzględniają koszt pensji oraz podatków i składek.

    Z kolei według raportu OECD, jesteśmy grubo poniżej europejskiej średniej ws. kosztów pracy, gdzie z każdych 100 - najczęściej euro - państwo (na składki i podatki) zabiera pracownikowi z przeciętną pensją 41.
    A w Polsce ze 100 zł - 34,3.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

reklama