statystyki

Prezes Grupy Lotos: Ropa to biznes wysokiego ryzyka

autor: Adam Sofuł28.12.2015, 07:31; Aktualizacja: 28.12.2015, 08:40
Paweł Olechnowicz, Lotos fot. Wojciech Górski

Paweł Olechnowiczźródło: DGP

PAWEŁ OLECHNOWICZ: Trzeba umieć wyciągać pozytywne wnioski, tak aby pokonywać problemy bez straty pozycji i pieniędzy. Nowe złoża na norweskim szelfie dają pewność odzyskania nakładów poniesionych na projekt Yme -mówi w wywiadzie dla DGP Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos.

reklama


reklama


Lotos realizuje dużą inwestycję w złoża Sleipner na Morzu Północnym...

Właśnie uzyskaliśmy wszystkie zgody norweskich ministerstw niezbędne do finalizacji tej transakcji.

Ktoś może powiedzieć, że fiasko projektu Yme niewiele firmę nauczyło. Nie wypaliło z jednym norweskim złożem, angażujecie się w następne.

Trzeba umieć wyciągać pozytywne wnioski z gry, którą się prowadzi, tak aby pokonywać problemy bez straty pozycji i pieniędzy. Nowe złoża produkcyjne na norweskim szelfie kontynentalnym dają pewność odzyskania nakładów poniesionych na projekt Yme. Dzięki twardym decyzjom nie tylko odzyskujemy zamrożone pieniądze, ale też skutecznie realizujemy strategię wydobycia węglowodorów, która jest ważnym elementem rozwoju Grupy Lotos. Strategia zakłada, że do końca 2015 r. będziemy mogli wydobywać 24 tys. baryłek ekwiwalentu ropy (boe) dziennie. Zakup złóż na polu Sleipner, razem z naszymi wcześniejszymi złożami, daje nam poziom prawie 30 tys. boe dziennie. Przekraczamy więc założenie strategiczne, które mieliśmy zrealizować dzięki eksploatacji złoża Yme.

Wokół tej sprawy narosło sporo nieporozumień.

Pokrótce ją przypomnę. Grupa Lotos weszła w skład konsorcjum produkcyjnego, które miało eksploatować złoże. Przy budowie platformy doszło do nieprawidłowości, za które odpowiada lider konsorcjum. Eksploatacji nie można było rozpocząć, ale można było wybrać różne drogi działań prawnych wynikających z tej sytuacji. Dzięki naszej bardzo rozsądnej, cierpliwej polityce minimalizacji strat, zarówno finansowych, jak i czasu, nastąpiło rozwiązanie konsorcjum, bez wieloletniego sporu prawnego, który kosztowałby majątek. Koszty, które ponieśliśmy, potrącamy teraz z obciążeń podatkowych w Norwegii. Oceniam, że było to wprost mistrzowskie rozwiązanie bardzo trudnego problemu, w którym – co pragnę mocno podkreślić – nie byliśmy w żadnym stopniu stroną winną, tylko poszkodowaną.

Powodem, choć niejedynym, nowej inwestycji w Norwegii jest możliwość odzyskania pieniędzy zainwestowanych w Yme. Norweski system podatkowy premiuje wydobycie – zainwestowane w złoża pieniądze można w 78 proc. odpisać od podatku. Jest jeden warunek – musi być prowadzona realna działalność operacyjna, czyli wydobycie. Właśnie to robimy. Prowadzimy działalność wydobywczą i korzystamy z tarczy podatkowej.

Pierwszy krok w tym kierunku zrobiliśmy dwa lata temu, kupując złoża w ramach pakietu Heimdal, gdzie mamy wydobycie na poziomie ponad 7 tys. boe dziennie. Gdy dodamy do tego wydobycie 16 tys. boe dziennie z przejmowanych teraz złóż (akwizycja Sleipnera – przyp. red.), to produkcja z tych dwóch złóż pozwoli nam na odzyskanie pieniędzy zainwestowanych w Yme i dalsze ich zainwestowanie. Później zaś będą same zyski.


Pozostało jeszcze 68% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama