Premier Donald Tusk stawia na szali swoją polityczną przyszłość i sugeruje, że przeforsuje reformę emerytalną za wszelką cenę.
Publikacja: 17 lutego 2012, 07:03 Aktualizacja: 17 lutego 2012, 08:45
117
– Nie ubiegam się o kolejne kadencje – stwierdził po rozmowach z opozycyjnymi klubami w sprawie rządowego projektu wydłużającego wiek emerytalny. W czwartek szef rządu przekonywał do niego SLD i Ruch Palikota. Spotkania odbyły się bez kamer i mikrofonów, i jak podkreślały wszystkie strony, były dzięki temu merytoryczne. Posłowie SLD dyskutowali z premierem przede wszystkim o swojej propozycji, aby o momencie przejścia na emeryturę decydował staż pracy. Jak twierdzą nasi rozmówcy, Tusk podczas spotkania zadeklarował, że eksperci „z każdej strony zbadają” jeszcze propozycje dotyczące stażu pracy, a także postulatów ludowców w sprawie kobiet. Premier sam zapowiedział też otwartość na niektóre postulaty Ruchu Palikota. W przyszłym tygodniu Tusk spotka się jeszcze z klubami SP i PiS.
Emerytalna ofensywa Tuska wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Komisji Europejskiej. W „białej księdze emerytur” KE wzywa kraje UE do wydłużania i wyrównywania wieku emerytalnego. Komisja zaleca powiązanie wieku z oczekiwaną długością życia, ograniczanie przywilejów i wcześniejszego dostępu do świadczeń. Z danych Komisji wynika, że Polska jest prawie na szarym końcu, jeśli chodzi o współczynnik zatrudnienia osób 55-64 lata (34 proc. w 2010 r). Komisja stwierdziła, że jeśli Polska nie przeprowadzi reformy emerytalnej, to stopa zastąpienia spadnie o 15 proc. do 2048 r. Jednocześnie KE podkreśla, że należy dostosowywać miejsca pracy do możliwości starszych pracowników.
1: alex60 z IP: 79.189.158.* (2012-02-17 07:35)
"Za wszelką polityczną cenę?"
Tusk nie może wycofać się z podniesienia wieku emerytalnego, bo on już wybrał. Posadę szefa Komisji Europejskiej do której się przymierza. A przepustką do tego ma być przypodobanie się Unii czyli tzw."reforma" emerytalna. To dlatego wychodzimy przed szereg z najwyższym w Unii wiekiem emerytalnym przy najniższych zarobkach i najniższej długości życia! Jego wyborcy i reszta polskiego społeczeństwa nic dla niego nie znaczą. Poświęcił ich (nas) bez wahania, stawiając wszystko na jedną kartę. Gdyby teraz się wycofał za cztery lata zostanie z niczym, bo Polacy i tak mu nie zapomną a w oczach Unii straciłby wiarygodność.
Pytanie: czy nam jest potrzebny jest premier , który oszukał i zdradził własny kraj i naród dla unijnego"kawałka sukna"? Dla własnych prywatnych celów, z Polską nie mających nic wspólnego?
2: Ares z IP: 77.65.1.* (2012-02-17 07:49)
NIE UBIEGA SIĘ O KOLEJNĄ KADENCJĘ.cha-cha-cha przecież ON ma już załatwioną posade w BRUKSELI (tak jak BUZEK który rządził całą kadencje
i SPRZEDAŁ prawie wszystko co było do sprzedania) LUDZIE ZAPOMNILIŚCIE
JUŻ ZA CO KRZAKLEWSKI WYLECIAŁ a teraz Gdzie siedzi OCZYWIŚCIE w BRUKSELI.Nie Wspominam O INNYCH Którzy byli przy stołkach.
3: Damka z IP: 77.91.51.* (2012-02-17 07:50)
Wystarczy ustalić wiek pracy pracownika na 45 lat mężczyznyi kobiet wiek 40 lat a nie wynagać wieku 67 lat ,aby otrzymać prawo do emerytury.Tusk jak zwykle łże i robi wszystko aby skłócić naród
4: Syriusz z IP: 77.91.51.* (2012-02-17 07:52)
Tusk nie ma żadnego autorytetu w kraju,ma zaś ksywę oszust
5: Grazynka z IP: 83.31.215.* (2012-02-17 08:01)
Nie wiek decydować powinien o emeryturze a lata pracy tak więc konicząc studia 25 lat jest wiek i po 40 latach pracy dla kobiet i mężczyzn na emeryturę by się przechodziło wieku 65 lat czy to nie bardziej logiczne wyjście określony staż pracy 40 lat Karierowicze
6: młody z IP: 31.11.131.* (2012-02-17 08:06)
TUSK, będziesz miał PLUSK
7: Obserwator z IP: 80.55.246.* (2012-02-17 08:08)
Jeżeli Tusk nie liczy się z nikim i niczym - to po co te wszystkie konsultacje, spotkania itd. - to sztuka dla sztuki.? A nie liczy się z naszymi argumentami - bo i po co? i tak ma posadkę w Brukseli załatwioną. To tam jego serce bije mocniej - a jakie to profity!!! ho, ho, ho
8: kk z IP: 150.254.216.* (2012-02-17 08:16)
Mój Boże, całe życie pod górkę.Jak zaczynałam pracę mówiono mi, że pracuję na emeryturę rodziców. Kiedy ja zbliżam się do emerytury (35 lat pracy i 55 lat życia) to każą nadal pracować - pytam po co? Mało wypracowałam ?!
Zawiodłam się, jeśli to co piszecie jest prawdą to chyba nie tylko mi serce pęknie. Całe życie kłamią, oszukują, dbają tylko o swoje. Przecież wiele nie chcę , pragnę odpocząć już- ZASŁUŻENIE.Oby wszystkie plany Tuska spełzły na niczym. Tak niech się stanie.
9: Griniw z IP: 93.154.149.* (2012-02-17 08:19)
oCZYW
IŚCIE PRACOWAĆ DWA LATA w tym 50% i żądać 10 000
w wieku 30 lat to oczekiwana głupich mieszkańców tego kraju.
10: błękitny ptak z IP: 188.33.67.* (2012-02-17 08:23)
Po co te wszystkie komentarze skoro to i tak nic nie datylko swoi rządzą więc pobita słów i nerwów ...

Jeśli przedsiębiorca przekazał do ZUS nieprawidłowe dokumenty za przechodzącego na emeryturę pracownika, a ten otrzymał na ich podstawie zawyżone świadczenia, będzie musiał zwrócić różnicę z własnych pieniędzy.»




