Prezydent Bronisław Komorowski zaprosił na spotkanie szefów klubów parlamentarnych, by poznać, jakie koncepcje mają partie w sprawie przyszłości systemu emerytalnego w Polsce w związku ze zmianami demograficznymi - powiedziała PAP szefowa prezydenckiego biura prasowego.
Publikacja: 6 lutego 2012, 12:01 Aktualizacja: 6 lutego 2012, 12:11
Według Joanny Trzaski-Wieczorek, tematem spotkania u prezydenta nie będzie rządowy projekt przewidujący podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat oraz zrównanie go dla kobiet i mężczyzn. Jak dodała, ten projekt nie został jeszcze bowiem przedstawiony opinii publicznej.
"Tematem spotkania będzie kwestia zapewnienia odpowiedniej wysokości emerytur i stabilności finansowej systemu emerytalnego w obliczu zmian demograficznych" - powiedziała w poniedziałkowej rozmowie z PAP Trzaska-Wieczorek. Jak dodała, prezydent jest zainteresowany "stanowiskami poszczególnych partii w tym zakresie, dlatego zaprosił szefów klubów parlamentarnych na środę".
O debacie liderów politycznych w sprawie reformy emerytalnej u prezydenta poinformował w sobotę szef SLD Leszek Miller.
W ostatnim czasie - w związku z deklaracją premiera Donalda Tuska o podwyższeniu wieku emerytalnego - toczy się dyskusja w tej sprawie. W piątek premier zapowiedział, że ciągu dziesięciu dni rządowy projekt przewidujący podwyższenie wieku emerytalnego trafi do konsultacji. Dodał, że projekt nie będzie zawierał rozwiązań proponowanych przez PSL.
Tusk zapowiedział w expose stopniowe zrównywanie i podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn od 2013 roku, docelowo do 67. roku życia. Zgodnie z tą koncepcją, co cztery miesiące wiek emerytalny podwyższany byłby o kolejny miesiąc, co oznaczałoby, że z każdym rokiem będziemy pracować dłużej o trzy miesiące. W ten sposób poziom 67 lat w przypadku mężczyzn osiągnięty zostanie w roku 2020, a dla kobiet w roku 2040.
Ludowcy zaproponowali zaś, by wraz z wydłużeniem wieku emerytalnego kobiet umożliwić matkom przechodzenie na wcześniejszą emeryturę - po urodzeniu każdego kolejnego dziecka czas pracy byłby skracany o trzy lata. Zdaniem wicepremiera, szefa PSL Waldemara Pawlaka system emerytalny musi uwzględniać aspekt społeczny i demograficzny. Według niego koszty przechodzenia przez matki na wcześniejszą emeryturę zostałyby sfinansowane ze składek ich dzieci.
Zgodnie z planem PSL wcześniejsza emerytura dla kobiet, które wychowały dzieci, byłaby prawem, nie przymusem.
SLD z kolei proponuje ogólnopolskie referendum w sprawie zmian emerytalnych. Według propozycji Sojuszu, Polacy w referendum mogliby odpowiedzieć na dwa pytania: jedno dotyczyłoby tego, czy są za podwyższeniem wieku emerytalnego do 67. roku życia oraz drugie, czy są za propozycją przejścia na emeryturę kobiet po 35 latach pracy, a mężczyzn po 40 latach pracy.
1: Były z IP: 153.19.152.* (2012-02-06 12:24)
Taka ściema, przy popisywaniu ustawy o pseudo waloryzacji kwotowej nikt nikogo nie pytał i nie konsultował. Teraz raptem wielkie zainteresowanie opinią partii. Wielka ściema...
2: mycha z IP: 89.69.22.* (2012-02-06 12:31)
Kiedy złodzieju mojej emerytury ,wyslesz ją do TK .Kolega wyżej ma racje ,przy waloryzacji kwotowej nikt nikogo nie pytał .PAN i panska partia korytowa wylądujecie na śmietniku polityki ,razem z znienawidzonom PSL i zakłamanym o...m kłopotkiem.
3: 1955 z IP: 83.12.235.* (2012-02-06 12:35)
Niby dlaczego zabraniać dziś kobiecie mającej 60 lat i ponad 35 lat płacone składki przejść na emeryturę z kwotą np. 1400 zł (bo tyle wyszło po wyliczeniu)!?
Niby dlaczego zabraniać dziś mężczyźnie mającemu 65 lat i 40 lat płacone składki przejść na emeryturę z kwotą np.1600 zł (bo tyle wyszło po wyliczeniu) !?
Skąd dziś ta troska rządu ( i tych żałosnych specjalistów) o tak niskie uposażenie takiego emeryta, kiedy miliony ludzi pracuje za kwotę mniejszą, nie wspominając o kilku milionach rencistów i emerytów również z kwotą mniejszą ?!!!
Toż to bez specjalnego tłumaczenia można zrozumieć, że obecne propozycje rządu idą w kierunku takim, że 30% populacji przyszłych emerytów najzwyczajniej nie doczeka tej emerytury !
Na kontach emerytalnych są zaksięgowane wpłacone składki. Znany jest przeciętny czas życia. Łatwo zauważyć, że w tej sytuacji każdy może przechodzić na emeryturę, kiedy chce. Jeżeli przejdzie za wcześnie, to będzie miał zbyt niską emeryturę i to jego wybór... ale powinien go mieć.
A tak, w 2020 r mężczyźni - cywile będą odchodzili na emerytury w wieku 67 lat z wizją pobierania świadczenia przez 4-5 lat.
W tym samym 2020 r kobiety będą odchodziły na emerytury w wieku 62 lat z wizją pobierania świadczenia przez 19 lat.
A mundurowi ??? w 2020 r nadal będą odchodzili na emerytury po 15 latach pracy z wizją pobierania świadczenia przez 36 lat.
O ironio !!!
4: wyluzowany z IP: 91.198.179.* (2012-02-06 13:40)
Oszczędzę czasu i w skrócie przedstawię stanowiska partii:
PO - No coś musimy zrobić bo się wali. Jak zwykle zrobimy szybko i po łebkach bo wcześniej nam się nie chciało.
PSL - Obojętnie byle nie ruszać rolników.
PiS - Jesteśmy w opozycji więc za nic nie odpowiadamy, nie podnosić a obniżać (i tak nigdy nie będziemy rządzić więc to nie będzie nasz kłopot).
LSD - Obniżać dwa razy bardziej niż chce PiS bo musimy się wyróżnić a też za nic nie odpowiadamy.
5: Janeczek z IP: 83.4.223.* (2012-02-06 13:46)
Bronio w przypływie przyzwoitości sam powinien zaproponować Donaldowi -by póki co- wprowadzić szeroko akceptowaną zasadę dającą dla chętnej/go możliwość odejścia na emeryturę : dla kobiet po 35 latach składkowych, dla mężczyzn po 40 latach składkowych zrównując jednocześnie ustawowy wiek emerytalny kobiet z mężczyznami, tj. do 65 lat.
Po 5-6 latach będzie można wiarygodnie ocenić jak ten system działa.
Może za 5-6 lat wszyscy „ dojrzeją” i zrozumieją, że jeden system emerytalny dla wszystkich to dobry i konieczny system ?
To co teraz jest „opowiadane i wyliczane” z perspektywą skutku w 30-40 roku to zwyczajne farmazony. Do 2030 roku - w tempie jak dzisiaj- z Polski może wjechać jeszcze z 5-6 mln młodych obywateli, i wydłużanie wieku nawet do 85 lat niczego nie zmieni, co najwyżej nikt albo nie wielu do emerytury dożyje.
Przecież w 2035 roku może już być 5 lat po… III wojnie światowej, czy 4 lata po IV rozbiorze, i tylko najstarsi historycy będą pamiętać, kto to był niejaki „reformator” Donald czy Bronio.
6: władysława z IP: 178.180.139.* (2012-02-06 13:53)
jestem za referendum 35 lat dla Pan i dla Panów 40lat pracy obojętnie jaki wiek .Chyba wystarczy pracy .Nech się wezną za prace na czarno jak ludzie pracują i umowy zlecenie , to i ZUS sie zbogacą ,też coś ma dopowiedzenia społeczeństwo a nie sam Premier bo ludzie dłużej tego nie wytrzymają ,
7: Lex z IP: 155.140.133.* (2012-02-06 14:00)
Polacy patrza tylko jakby cos wykombinowac badz ukrasc. Do roboty lenie!
8: Polak z IP: 80.55.246.* (2012-02-06 14:13)
Rozwiązanie, że emerytura powinna być za staż pracy składkowej (35-40)jest najsprawiedliwsze przy jednoczesnej likwiacji wszelkich przywilejów. W ten sposób i pieniądze się znajdą i działania będą zgodne z założeniami Konstytucji. A to właśnie Prezydent powinien stać na jej straży. Nie może być równych i równiejszych.
9: nj z IP: 79.185.132.* (2012-02-06 14:42)
Czy ktoś policzył ile zyska ZUS nie dajac emerytur o 7 lat dłużej kobietom i 2 lata dłużej mężczyznom i ilu z nich wg. dzisiejszej śmiertelności nie dożyje emerytury.Nikt nie uwierzy że chodzi o podwyższenie wysokości emerytur kobietom.
10: Pytam z IP: 93.176.197.* (2012-02-06 14:47)
Ta zapowiedź to kolejna ściema. Przy opiniowaniu waloryzacji emerytur i rent wszystkie podmioty społeczne opiniujące projekt i liczne autorytety prawa wypowiedziały się negatywnie w sprawie tzw. "waloryzacji kwotowej" a ONI /rząd, sejm, senat i prezydent/ zrobili SWOJE /zatwierdzili "waloryzację kwotową"/. Prezydent zapowiedział, że kieruje jednocześnie ustawę do Trybunału Konstytucyjnego ale tego nie uczynił. Kto tu jest KŁAMCĄ i z kim nie należy rozmawiać?

Jeśli przedsiębiorca przekazał do ZUS nieprawidłowe dokumenty za przechodzącego na emeryturę pracownika, a ten otrzymał na ich podstawie zawyżone świadczenia, będzie musiał zwrócić różnicę z własnych pieniędzy.»




