35 tys. placówek oświatowych jest w Polsce

35 tys. placówek oświatowych jest w Polsce

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Dyrektorzy samorządowych szkół od 1 stycznia 2018 r. mogą korzystać z 35 dni urlopu wypoczynkowego już nie tylko w czasie ferii i wakacji, lecz także w ciągu roku szkolnego. Tak stanowi art. 64 ust. 2a ustawy z 26 stycznia 1982 r. (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1189 ze zm.). Z kolei zgodnie z art. 97 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 59 ze zm.) tylko w szkole, która liczy co najmniej 12 oddziałów (klas), tworzy się obligatoryjnie stanowisko wicedyrektora. Korzystanie z nowego przywileju będzie więc problemem dla szefów małych placówek oświatowych, w których nie ma powołanych zastępców. Oczywiście przepis zakłada, że dodatkowe stanowisko wicedyrektora może być utworzone, nawet jeśli nie ma takiego wymogu. W takim przypadku niezbędna jest jednak zgoda gminy. A samorządy oczywiście nie chcą mnożyć stanowisk i generować dodatkowych kosztów.

Bezkosztowe działanie

– Nasza szkoła jest duża, mamy ponad 12 oddziałów, więc jest stanowisko zastępcy dyrektora. W małych placówkach, zgodnie z zaleceniami organów prowadzących, należy ustanawiać społecznych zastępców dyrektorów – zdradza Barbara Piątek, zastępca dyrektora szkoły podstawowej w Ryglicach. – Dyrektor, idąc na urlop, pozostawia w gminie pełnomocnictwo dla wyznaczonego na ten czas nauczyciela, który pełni jego obowiązki – dodaje.

To wiąże się jednak z dodatkową odpowiedzialnością, znalezienie chętnych nie jest więc proste. – U mnie raczej nic się nie zmieni i wypoczywać będę w czasie wakacji, bo nie chcę na siłę szukać i namawiać nauczycieli, aby któryś z nich został moim społecznym zastępcą – potwierdza Maria Lewandowska ze szkoły podstawowej w Rogotwórsku, w gminie Drobin. – Dyrektor ma dużo obowiązków, musi na co dzień rozwiązywać spory z uczniami, rodzicami, a czasami nauczycielami. Do tego dochodzi dodatkowe administrowanie, w tym podpisywanie dyspozycji dotyczącej wypłaty pensji – tłumaczy Lewandowska.

Zgodnie z art. 68 ust. 9 prawa oświatowego w razie nieobecności dyrektora i braku stanowiska zastępcy, to gmina ma obowiązek wyznaczyć innego nauczyciela do pełnienia czasowo obowiązków szefa placówki. Taki nauczyciel powinien otrzymać dodatek funkcyjny. Na podstawie art. 30 ust. 6 Karty nauczyciela gmina w regulaminie określa jego wysokość i zasady przydzielania.

Tyle teorii. Praktyka wygląda inaczej.

więcej
Wideo

500 plus dla nauczycieli - kryteria

– Przejrzałem wiele gminnych regulaminów wynagradzania. W żadnym nie znalazłem zapisu, że w sytuacji gdy dyrektor idzie na urlop na kilka dni czy nawet dwa tygodnie, to wyznaczonemu nauczycielowi przysługuje automatycznie i proporcjonalnie dodatek funkcyjny. Jest on przewidziany dopiero przy długotrwałej nieobecności szefa placówki z powodu choroby lub innych zdarzeń losowych – mówi Jacek Rudnik, zastępca dyrektora Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach. – A to oznacza, że wyznaczony do dodatkowych obowiązków nauczyciel może w tym czasie pracować za darmo – podkreśla Rudnik.

Zdaniem ekspertów przepisy powinny być jednoznaczne.

– Z pewnością bezpośredni zapis w Karcie nauczyciela stanowiący, że za każdym razem nauczyciel wyznaczony do zastępstwa dyrektora z urzędu otrzymuje proporcjonalnie dodatek funkcyjny w takiej wysokości, jak ma ustalony szef placówki, rozwiązałby wszelkie wątpliwości prawne – podpowiada Elżbieta Rabenda, ekspertka z listy MEN, niezależna specjalistka ds. oświaty.

– Takie zapisy można też przy udziale związków zawodowych wprowadzić do gminnych uchwał w sprawie regulaminów wynagradzania – dodaje. I zwraca uwagę, że na razie sam dyrektor może za dodatkowe zadania związane z zastępstwem przyznać nauczycielowi wyższy dodatek motywacyjny lub ekstranagrodę.

A co z wakacjami?

35 dni urlopu do wykorzystania w ciągu całego roku mieli już wcześniej dyrektorzy przedszkoli, czyli placówek nieferyjnych. Tam, jeśli nie ma zastępcy dyrektora, w jego miejsce jest wyznaczany nauczyciel. Takie rozwiązanie trudno jednak przenieść na grunt szkolny. Nauczyciele w nich zatrudnieni w czasie wakacji i ferii mają bowiem prawo do odpoczynku. Do placówki można ich w tym okresie ściągnąć maksymalnie na siedem dni roboczych, i to w ściśle określonych przypadkach, np. w związku z organizacją roku szkolnego lub egzaminami.

– A to sprawia, że dyrektor małej placówki, który nie ma zastępcy, nawet w czasie wakacji nie może pójść w dowolnym momencie na urlop wypoczynkowy. Skutkowałoby to np. tym, że nauczyciele mogliby na czas nie otrzymać wynagrodzenia, bo nie miałby kto podpisać listy płac – zauważa Jacek Rudnik.

Eksperci wskazują, że wskutek tych zmian dyrektorzy, którzy nie mają zastępców, muszą się liczyć z tego typu niedogodnościami.

– Tak powinni ustalać sobie urlop, aby być w szkole w dniu, kiedy jest wymagany podpis pod listą płac i wydanie dyspozycji o wypłacie wynagrodzenia – wskazuje Elżbieta Rabenda.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego samorządowcy naciskają na dyrektorów, aby mimo nowego prawa starali się korzystać z urlopu wypoczynkowego w czasie wakacji i ferii zimowych. Bardzo często dodatkowo prowadzą oni zajęcia z uczniami, a ich nieobecność sprawia, że organy prowadzące muszą wydać więcej pieniędzy na zastępstwa dla innych nauczycieli. 

Stosowne zapisy można wprowadzić przy udziale związków zawodowych do gminnych uchwał w sprawie regulaminów wynagradzania