statystyki

Przedszkola dla dwulatków. Od 2016 będzie niższy próg wieku przy rekrutacji?

autor: Artur Radwan01.07.2015, 07:12; Aktualizacja: 01.07.2015, 08:51
Przedszkole

Po zmianach zarządzający mógłby decydować o przyjęciu również dwulatka.źródło: ShutterStock

MEN chce, aby już w przyszłym roku przy rekrutacji obowiązywał niższy próg wieku maluchów. Obecnie do placówek mogą iść trzylatki. Zmiana ma m.in. zapobiec zwolnieniom nauczycieli.

Reklama


Reklama


– Planuję jeszcze w tej kadencji doprowadzić do tego, aby przedszkola mogły się opiekować dwulatkami – zapowiada DGP Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji narodowej. Resort już podejmował taką inicjatywę legislacyjną w 2013 r. Pomysł oprotestował wtedy Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy. Obawiał się, że przez to nie będą powstawały nowe żłobki, które są w jego kompetencji. Spór był tak ostry, że MEN się wycofało.

Tym razem ma być inaczej.

– Porozumieliśmy się w tej kwestii – zapewnia Joanna Kluzik-Rostkowska.

Z taką inicjatywą ma wyjść grupa posłów koalicji, bo ścieżka rządowa byłaby zbyt długa. Do końca kadencji jest jeszcze pięć posiedzeń Sejmu.

Placówki wychowania przedszkolego

Placówki wychowania przedszkolego

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zgodnie z art. 14 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 ze zm.) co do zasady wychowanie przedszkolne obejmuje dzieci od początku roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym kończą trzy lata, do końca roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym dziecko osiągnie wiek sześciu lat. Z kolei art. 14 ust. 1b przewiduje, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach wychowaniem przedszkolnym może zostać objęte dziecko, które ukończyło dwa i pół roku. Decyduje o tym dyrektor placówki.

Po zmianach zarządzający mógłby decydować o przyjęciu również dwulatka. Bezwarunkowo musiałby objąć opieką na prośbę rodziców te dzieci, których starsze rodzeństwo uczęszcza już do przedszkola. Jest jedno zastrzeżenie ministra pracy – w rejonie nie może być żłobka.

Za takim rozwiązaniem przemawia niż demograficzny. Od września formalnie poza odroczonymi sześciolatkami wszystkie dzieci w tym wieku pójdą do szkoły.

– W ubiegłym roku szkolnym mieliśmy ponad 1,2 mln przedszkolaków, a w tym będzie nieznacznie ponad milion. Za rok ta liczba jeszcze zmaleje – zauważa Joanna Berdzik, wiceminister edukacji narodowej.

Przekonuje, że samorządy i dyrektorzy przedszkoli będą chcieli przyjmować dwulatki, bo inaczej trzeba będzie zwalniać nauczycieli.

– Związek już w 2010 r. wystąpił z inicjatywą obywatelską, która zakładała w projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty umożliwienie posyłania dwulatków do przedszkoli. Niestety, obecna koalicja nie chciała się zgodzić na taką propozycję – przypomina Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Również wśród samorządów jest poparcie dla tej propozycji.

– Do przedszkoli wchodzi niż i nie ma tam już praktycznie sześciolatków. Nie widzę więc przeszkód, aby o te pół roku młodsze dzieci przyjmować w tych placówkach, w których są jeszcze miejsca. W ostatnich latach brakowało nam około 300 miejsc, a w tym mamy jeszcze dodatkowych 100 wolnych – wylicza Irena Koszyk, naczelnik wydziału oświaty w Urzędzie Miasta w Opolu.

– Rozmawiałam z nauczycielami na ten temat i wszyscy zadeklarowali, że chętnie zgodzą się na takie rozwiązanie, bo zależy im na pracy. Muszą się jednak do tej roli opiekuńczej przestawić – podkreśla Irena Koszyk.

Resort zdaje sobie sprawę, że po zmianie trzeba będzie zwiększyć dotację na ten cel. Obecnie na jedno dziecko z budżetu trafia do samorządów ponad 1,2 tys. zł rocznie. Samorządy przyznają dotację również przedszkolom niepublicznym, ale tylko na 2,5-latki.

– Dla placówek prywatnych to wielka szansa, bo liczebność dzieci w tego typu podmiotach również spada. Ponadto rodzice sami postulują potrzebę umieszczania takich dzieci w grupach rówieśniczych, bo zabawa w domu już im nie wystarczy – tłumaczy Beata Rogowska, dyrektor niepublicznego przedszkola w Józefowie.

Dodaje, że maluchy w wieku dwóch lat świetnie sobie radzą, a niewielkie problemy mogą być z barierą językową. Zaznacza, że od strony organizacyjnej dla przedszkoli to tylko kwestia umieszczenia przewijaków w salach dla takich maluchów.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • bajaga(2015-07-01 09:42) Odpowiedz 20

    Za rok do przedszkoli wezmą roczniaki, a za dwa lata z porodówki... A do szkoły wyślą pięciolatki... a do pracy jak w Bangladeszu...

  • mm(2015-07-02 12:23) Odpowiedz 21

    Czas na Was kochani Rodzice.
    Dla prawidłowego rozwoju poczucia bezpieczeństwa dziecko powinno być otoczone opieką domową a nie instytucjonalną do ok. 3 r.ż.
    Chcecie mieć zdrowe dzieci to sami o nie zadbajcie.

  • przedszkolanka(2015-07-01 19:25) Odpowiedz 10

    "Dodaje, że maluchy w wieku dwóch lat świetnie sobie radzą, a niewielkie problemy mogą być z barierą językową. Zaznacza, że od strony organizacyjnej dla przedszkoli to tylko kwestia umieszczenia przewijaków w salach dla takich maluchów."
    I będzie sobie nauczycielka przedszkola - sama jedna na 25 dzieci, bo taki jest państwowy standard -te dzieci przewijać, karmić i nosy wycierać... A po wyborach - jak wygra ta cudowna myśląca o pracy dla niej PO - przestanie być nauczycielką. Do przewijania dzieci nie potrzeba przecież nauczycieli.

  • Mama(2015-07-01 21:49) Odpowiedz 10

    Do tej zmiany trzeba dodać jeszcze kolejną propozycję MEN - nauczycielem w przedszkolu i podstawówce będzie mogła zostać osoba po licencjacie... Większego bałaganu zrobić się nie da.

  • Nina(2016-01-20 08:44) Odpowiedz 10

    Nie bardzo rozumiem - to mam dziecko prawie 3 letnie posłać do żłobka zamiast do przedszkola? Moje w grudniu kończy 3 lata i nie wiem czy przyjmą je do żłobka bo żłobek jest do 3 lat. A może mam zrezygnować z pracy? A kto wtedy będzie pracował na emerytury? Zresztą znam panią przedszkolankę i mówi, że mają maluchy w przedszkolu i nie ma problemu bo szybciej zmieni pieluchę niż dziecko się załatwi a i tak cały czas uczą te maluchy korzystania z ubikacji i z 12 dzieci po miesiącu połowa już była bez pieluch. Zresztą rodzice też uczą tego dzieci ale każde łapie to w swoim rytmie.

  • nauczyciel przedszkola(2015-07-02 21:57) Odpowiedz 10

    Pani Minister szykuje niezły survival dla dzieci i nauczycieli w przedszkolach. Pani Minister jak widać pisze nową psychologie rozwojową

  • n(2015-07-01 10:21) Odpowiedz 10

    W krajach cywilizowanych do przedszkola idą dzieci 4-letnie. Wszystkiemu winni nauczyciele, dobra ministra robi to dla zachowania ich etatów wbrew psychologii rozwojowej dziecka. Radwan, napisz coś.

  • Makabra(2015-07-02 07:49) Odpowiedz 00

    W tym kraju każdy idiotyczny pomysł można zrealizować, jak czytam to dalsza kontynuacja reformy jełopa życiowego Buzka ma się dobrze. Zastanawiam się po co namawiają w tym kraju do dzietności jeśli dzieci traktują jako chów PEGEEROWSKI ?

  • Ewqa(2015-07-14 23:18) Odpowiedz 00

    MOŻE...pożegnajmy już panią ministrę! Marzy mi się ktoś kompetentny na tym stanowisku, no i kochający dzieci..., i rozumiejący istotę PRZEDSZKOLA

  • nauczyciel(2016-06-22 13:37) Odpowiedz 00

    Już każdy odchodzi z przedszkoli prywatnych, ze względu na: niską płacę 8-godzinny dzien pracy dzieci 2,5 letnie brak pomocy nauczyciela Pracuję z 2 nauczycielem, po 8 h pracy wracam do domu i śpię i tak jest codziennie............ Marze o przedszkolu państwowym, gdzie przychodzą odpieluchowane dziecfi, 3 letnie i mówiące w taki sposób, że każdy je zrozmie. w prywatnym dziecko to klient, nie musi mówić, do 4 roku życia nosi pampersa (a nawet dłużej), trzeba je karmić, przewijać. Całe szczęście, że sama odchowałam własne dziecko w domu do 3 roku życia, w wieku 2 lat nie nosiło ani pampersów ani smoczka i mówiło cąłymi zdaniami. Czynności opiekuńcze zajmują tyle czasu, że nie łudźcie się drodzy rodzice, że sa jakies zajęcia dydaktyczne w grupie 3 latków. Na dodatek presja ciągłych zajęć dodatkowych od strony rodziców powoduje, że dziekcko nie ma czasu na ZABAWE DOWOLNĄ co jest warunkiem właściwego rozwoju pozdrawiam

  • Anna(2016-06-04 12:41) Odpowiedz 00

    Zalezy w ktorym kraju cywilizowanym.Najpierw sie zorientuj a potem pisz.My mieszkamy w Anglii i dziecko,ktoree skonczylo 3 lata ma 15 godzin godzin w przedszkolu nieodplatnie,a odplatnie to rowniez mlodsze dzieci.4-latek moze isc juz do tzw.reception,6 godzin dziennie.Do szkoly musi isc dziecko 5-cio letnie.Malo kto nie posyla tutaj dziecka do przedszkola,a tym bardziej do reception,bo w ten sposob szkodzilby tylko dziecku.Moj synek od wrzesnia jest w przedszkolu,niby tylko trzy godziny dziennie,ale to wystarczajaco.Od wrzesnia idzie do reception.Ten system w Wielkiej Brytanii jest naprawde dobry,a w Polsce wiecznie cos kombinuja,zmieniaja,nudzi im sie czy co...

  • mama A.(2015-07-14 17:16) Odpowiedz 00

    A wystarczyłoby na początek:
    1. ograniczyć ilość dzieci przypadającą na jedną Panią nauczycielkę (teraz chyba 25 - skandal);
    a w żłobkach dwulatki są w grupach 8- osobowych pod opieka jednej Pani
    2. nie tworzyć grup łączonych (mój młody jako "późny" listopadowy czterolatek trafi do grupy pięciolatków i będzie tam przez dwa lata robił to samo !!! )

    Dwulatki (a nawet trzylatki) nie radzą sobie z wieloma czynnościami: toaleta, jedzenie, ubieranie ... NIE WYOBRAŻAM SOBIE TEGO :((((

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • kola(2015-07-15 15:29) Odpowiedz 00

    Przecież od tego są żłobki. Tak samo państwowe, tak samo płatne, po co wprowadzać mniejsze dzieci do przedszkoli, które z założenia mają już jakąś podstawę programową... W żłobkach pracują odpowiednio wykwalifikowane opiekunki, dzieci mogą przychodzić w pieluchach i nikt z tego problemu nie robi. A najpierw niech władze pomyślą o zapewnieniu miejsc dla trzylatków, bo w tym roku, zgodnie z ustawą pierwszeństwo miały cztero- i pięciolatki, w przedszkolu koło mnie zostało przyjętych tylko ośmioro trzylatków na około 100 podań. Po co w takim razie obniżanie wieku?

  • ryszard(2015-07-02 10:03) Odpowiedz 00

    To udeza w godnosc i wolnosc czlowieka a zwlaszcza dziecka kture pozbawiane sa swojego zadania i dziecinstwa a POwcy dla wlasnych potrzeb wykozystuja tych najmlodszych niewinnych Polakow ,jednak to nie rzad a rodzice powinni decydowac kiedy dziecko ma isc do przedszkola

  • Europejka(2015-07-02 00:33) Odpowiedz 00

    Najlepszy system edukacyjny jest w Finlandii, tam dzieci rozpoczynają szkołę w wieku 7 lat. Trzymajmy się najlepszych wzorów. Rodzice powinni miec wybór, jak było dotychczas. Jeśli ktoś uważał, że jego sześciolatek jest już gotowy do szkoły, to dziecko mogło iść.

  • mama 2 i 5 latka ;)(2015-07-01 22:19) Odpowiedz 00

    tylko należałoby zmniejszyć liczbę dzieci w grupie,. nie wyobrażam sobie posłać 2 latka do grupy 25 dzieci jak jest to w przedszkolach. 1 pani na max 10 dzieci ok ale nie więcej ;) znam możliwości mojego dwulatka i nie wyobrażam sobie żeby jedna pani opiekowała się ich 25. Tym bardziej ze takie dzieci trzeba czesto przebrać, nakarmić, umyc itd. samo wyposażenie w przeiwjaki nie rozwiąże problemu. samo wyposażenie sali dla 2 latka powiakie powinno mieć takie rozwiązania by było bezpiecznie. I ogólnie patrząc na rozwój mojego dziecka i z przeczytanej literatury n na temat rozwoju to dwultatkach wiem ze to jeszcze raczej egocenrtyki mało zainteresowane towarzystwem innych ;) nie wspomnę już o buncie dwulatka ;) chylę czoła przed nauczycielami czeka was wielkie wyzwanie. I tak was podziwiam za prace w przedszkolach za to co robicie z dziećmi i dla dzieci będę Was zawsze podziwiać;)

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Zuzia(2015-07-01 22:09) Odpowiedz 00

    Już widzę prawie 67 -latkę podnoszącą na przewijak 25 dzieci kilka razy dziennnie, karmiącą każdego z osobna, wychodzącą zgodnie z podstawą programową na co najmniej godzinny spacer i oczywiście mówiącą do dzieci w tym czasie po angielsku. Najpierw tydzień pracy w takiej grupie dla pomysłodawców. Może już dziś pomyśleć o komforcie dla dzieci i zmniejszeniu grup do 20 wychowanków. jest to i tak duża grupa, a kto w życiu nie przepracował godziny w przedszkolu to nie wie co to za odpowiedzialność.

  • ivonn(2015-07-03 13:35) Odpowiedz 01

    Miejmy nadzieje, że wygra PIS i żaden POwski shit nie wejdzie już w życie.

  • kedar75(2015-07-01 16:13) Odpowiedz 00

    I co z tego, że teraz do państwowego przedszkola przyjmują nawet dzieci 2,5-letnie, jak dziecko ma byś całkowicie samodzielne. Ma się same ubierać i robić potrzeby fizjologiczne do ubikacji. Moja córka we wrześniu będzie miała 2,5 roku i Pani dyrektor państwowego przedszkola w Lublinie powiedziała, że nie będzie w przedszkolu żadnych zmiany pieluch, wycierania tyłka, dziecko ma pójść samodzielnie do toalety. Niestety moja córka ma jeszcze z tym problemy i nie jestem pewien czy 2 miesiące do września wystarczy, aby zawsze o tym pamiętała, szczególnie podczas zabawy.

  • magda(2015-07-01 15:35) Odpowiedz 00

    Idąc na studia i myśląc o pracy w przedszkolu nie myślałam, że będę przewijać dzieci w pracy. gdybym chciała to robić zrobiłabym sobie 10 swoich. W takim razie niech zatrudnią więcej pomocy przedszkolnej. Czas się przenieść do szkoły, bo w przedszkolach pracy w trzy i trochę a zarabiam 1400zł na rękę. WOW

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama