statystyki

Szkoły zakazują używania telefonów podczas przerw. A to bezprawne

autor: Artur Radwan10.11.2014, 07:25; Aktualizacja: 10.11.2014, 09:43
Zakaz używania telefonu można stosować na zajęciach, ale nie na przerwach

Zakaz używania telefonu można stosować na zajęciach, ale nie na przerwachźródło: ShutterStock

Dyrektorzy placówek zakazują używania telefonów zarówno na lekcjach, jak i podczas przerw. Jak się okazuje, jest to działanie bezprawne.

Reklama


Reklama


Komisja Europejska już trzy lata temu postulowała wprowadzenie zakazu używania w szkołach telefonów komórkowych i WiFi. Pomysł upadł, ale problem pozostał. Nauczyciele przyznają, że korzystanie z telefonów i tabletów na przerwach, a nawet podczas lekcji to już plaga.

Dlatego dyrektorzy placówek, popierani przez część rodziców, wprowadzają zakazy (całkowite lub częściowe) używania komórek w szkołach. Taka inicjatywa pojawiła się ostatnio w jednym z gimnazjów na warszawskich Kabatach. Storpedowała ją część rodziców, która chciała mieć w każdej chwili kontakt z dziećmi. W takiej sytuacji szef placówki jest bezradny.

W związku z tym pojawiają się postulaty, aby na podstawie ustawy o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 ze zm.) dyrektorzy mieli możliwość samodzielnego zdecydowania o nieużywaniu telefonów i innego sprzętu elektronicznego w szkole.

Niechętne ministerstwo

– Dostrzegamy ten problem, ale nie chcemy zapisywać możliwości wprowadzenia takiego zakazu przez dyrektorów w ustawie. Nie zamierzamy się konfliktować z częścią rodziców, którzy zatroskani o swoje dzieci, chcą mieć z nimi bieżący kontakt telefoniczny – mówi DGP Tadeusz Sławecki, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Tłumaczy, że w sprawie ewentualnego zakazu szef placówki powinien się porozumieć z radą pedagogiczną i przedstawicielami rodziców. Przyznaje jednak, że bez ich zgody jest z tym problem.

Tadeusz Sławecki zaznacza, że nie można problemu używania telefonów lub tabletów przez uczniów stawiać na równi z zakazem spożywania na terenie placówki alkoholu czy palenia papierosów.

– Wcześniej czy później MEN musi się zmierzyć z tym problemem i wpisać w ustawie możliwość wprowadzenia zakazu używania telefonów i tabletów przez uczniów na terenie szkoły – uważa Jolanta Sapiecha, wicedyrektor Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I stopnia w Szczecinie.

Jej placówka w kwietniu tego roku wprowadziła zakaz używania takiego sprzętu przez uczniów. – Zdecydowaliśmy się na to, bo aparaty ciągle dzwoniły na lekcjach. Z kolei na przerwach uczniowie praktycznie ze sobą nie rozmawiali, tylko ciągle grali i wysyłali esemesy. Z początku rodzice się oburzali, że nie będą mieć kontaktu z dziećmi, ale z czasem to zaakceptowali – opowiada Jolanta Sapiecha.

Dodaje, że uczniowie w każdej chwili mogą zadzwonić do rodziców z sekretariatu, a za użycie telefonu komórkowego grozi im obniżenie oceny z zachowania.

Podzieleni rodzice

Takie praktyki nie podobają się jednak niektórym rodzicom.

– Telefon jest elementem mojej władzy rodzicielskiej. Dzięki niemu mogę ustalić miejsce pobytu dziecka. Jeśli nauczyciele zabierają aparat, tracę nad dzieckiem realną władzę – tłumaczy ojciec gimnazjalisty z Nieporętu.

Nie brakuje jednak opiekunów, którzy sami wychodzą z taką inicjatywą. – Rada rodziców poprosiła, aby zakazać uczniom korzystania z telefonów. Przerwa od zajęć jest dla dzieci na odpoczynek, a nie notoryczne granie na tych aparatach. Klikali nawet w kolejce po posiłek – wskazuje Ewa Rozwadowska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 212 w Warszawie. Zapewnia, że każde dziecko może przyjść do sekretariatu i poprosić o zadzwonienie do rodzica.

Z kolei uczniowie gimnazjum w Topoli Królewskiej (woj. łódzkie) mają prawo mieć telefon komórkowy. Regulamin szkoły zakazuje im jednak korzystać z niego w czasie pobytu w szkole oraz w czasie dowozów. Mogą go użyć jedynie w sytuacjach wyjątkowych za zgodą nauczyciela lub pracownika szkoły i w jego obecności.

Wątpliwy zakaz

Dyrektorzy, wprowadzając takie zakazy, powołują się na rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół (Dz.U. nr 61, poz. 624 ze zm.). Zgodnie z nim w statucie placówki oświatowej można określić warunki korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych na jej terenie. Poza tym stwierdzeniem nie ma innych przepisów regulujących ten problem.

– Zakaz używania telefonów komórkowych można stosować na zajęciach, ale nie powinien on być wprowadzony na przerwach. Nie powinien też być bezwzględny. Uczeń ma prawo skontaktować się z rodzicami i korzystać z aparatu – wyjaśnia Janina Jakubowska, zastępca dyrektora wydziału rozwoju edukacji i rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty we Wrocławiu.

Podkreśla, że uczniowie nie mogą używać elektronicznych urządzeń do cyberprzemocy, np. wzajemnego nagrywania się i umieszczania takich filmików w internecie bez zgody zainteresowanych.

– Na podstawie przywołanego rozporządzenia szkoła z pewnością może ograniczyć korzystanie z telefonów w trakcie lekcji. Wątpliwe jest natomiast, czy może całkowicie zakazać ich używania – uważa dr Magdalena Zwolińska, adwokat z kancelarii DLA Piper Wiater sp. k.

Zaznacza, że możliwość wprowadzenia takiego zakazu można uregulować tylko na poziomie ustawy. Dlatego w jej ocenie statuty zabraniające używania komórek można zakwestionować, bo takiego rozwiązania nie przewiduje ustawa o systemie oświaty.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • stonka(2015-01-29 15:17) Odpowiedz 1310

    To nie fair zabraniać korzystania z komórki na przerwie. Skąd to debilstwo się wzięło?

  • wjw(2014-11-10 10:02) Odpowiedz 117

    A krzyże wiszą i to też bez żadnej podstawy prawnej...

  • Katia(2014-11-10 16:01) Odpowiedz 63

    Przychodzą do szkoły i już rano siedząc na ławkach, czy podlodze, w półmroku siedzą i korzystają z techniki.
    Na przerwach, jak jest za głośno na korytarzach, wpadają do biblioteki,między regały. Przeszkadzają w pracy.
    Na zajęciach odbierają telefony, wybiegają z nimi na korytarz. Po co na lekcjach kontakt rodzica z dzieckiem?
    Rodzic nie zna planu lekcji dziecka? Z drigiej strony np. pielęgniarce trudno dodzwonic się do rodzica, gdy dziecko ulegnie wypadkowi, poczuje się źle. Rodzice uważają, że nie muszą martwic się o pociechy, gdy są one pod opieką szkoły. Jedna pielęgniarka ma pod opieką przeszło 500 dzieci w większości szkół. Jest coraz więcej mał ych dzieci w szkole/6-7 latki/, nawet 4-9 klas. Więc jakto jest z tym kontaktem rodzic/szkoła?

  • olo(2014-11-10 08:22) Odpowiedz 62

    Przerwa jest dla ucznia ! ale z używanie smartfonów/tabletów na lekcji bym po prostu relegował ze szkoły .Odsiać bydło i zostaną ci którzy czegos się nauczą ! Do łopaty wystarczą fejsbukowi lajkersi bez szkoły !

  • do Katia(2014-11-10 21:20) Odpowiedz 52

    to dobrze,że wolny czas wykorzystują na technikę , a nie na łapanie pcheł, Katiu, jak to w twoich rodzinnych stronach było, ile wesz z głowy łuskałaś, że taka wrażiwa jesteś na nowoczesność, a biblioteka jest dla żywych, a nie na abarot, a o reszcie bzdur nie będę dyskutować, ale ty nie powinnaś mieć nic wspólnego z wychowywaniem dzieci, chyba,że w GUŁGU

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • beata(2015-05-15 22:27) Odpowiedz 50

    Mój brat uczęszcza do 1 klasy gimnazjum. Od 2 lat choruje na
    serce. Mama zgłosiła do dyrekcji szkoły i wychowawcy, że zależy jej,
    aby dziecko miało w szkole telefon komórkowy- to chyba normalne, że
    się martwi. W szkole do której uczęszcza brat, panuje całkowity zakaz
    wnoszenia telefonów na teren placówki.Oczywiście nauczyciele wyrazili
    zgodę, pod warunkiem, że brat nie będzie używał telefonu na lekcji.
    Podczas zastępstwa na świetlicy z panią, która nawet nie wiem czy jest
    nauczycielem, brat wyjął telefon - były to luźne lekcje, każde dziecko
    robiło co chciało. Pani od świetlicy podeszła wówczas do niego i bez
    ostrzeżenia próbowała mu wyrwać telefon, gdy brat nie chciał go oddać
    i próbował tłumaczyć sytuację, zaczęła go drapać do krwi po dłoni.
    Później nawet nie pozwoliła mu iść do higienistki, mimo krwiawiącej
    ręki, komentując jego ból.
    Oczywście natychmiast udaliśmy się na pogotowie. Lekarz napisał
    stosowne oświadczenie, że ręka jest poważnie podrapana. I z tym
    zaświadczeniem udaliśmy się do szkoły do Pana dyrektora. I na tym
    sprawa stanęła.
    Pan dyrektor uważa, że żadne przeprosiny się bratu nie należą, bo
    ucierpiałby autorytet szkoły, dodatkowo grozi mu obniżenie zachowania
    za przyniesienie telefonu. Sprawa zadrapania zeszła na dalszy plan - wg dyrekcji nic by się nie stało, gdyby brat nie miał telefonu komókowego.

  • jaka inna przyczyna(2014-11-10 21:10) Odpowiedz 46

    nauczyciele się boją, że ich uczniowe podpie...ą w danym momencie za niestosowne zachowanie, lub inne naganne zachowanie

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • bonry(2014-11-10 09:58) Odpowiedz 42

    Zakaz kontaktu z przedstawicielem ustawowym, lub tylko pod nadzorem pracownika szkoły łamie podstawowe wolności, jest faktycznym ograniczeniem wolności na granicy prawa karnego. Ograniczenia mogą być wprowadzane tylko w ustawie i tylko w uzasadnionych przypadkach.

  • Katja(2014-11-11 12:18) Odpowiedz 40

    Nie jestem przeciw nowoczesności. I nikogo nie obrażam, a ty anonim mnie obrażasz. Mogliby np. nie rzucac papierów pod ławki, nie pisac po ścianach. Nie odzywac się wulgarnie do siebie. Wszy to też obecnie problem. Lepiej nauczyc je wykrywac, bo jak widac trudniej, niż nauczyc się obsługi sprzętu. Biblioteka to nie budka telefoniczna, mimo że to XXI wiek, nadal to miejsce cichej pracy. Ucznia i nauczyciela. To tu uciekają dzieci z głosnych korytarzy i świetlicy. Obowiązują takie same przepisy, jak w całej mojej szkole. Na szczęście, po tej odzywce to ja się zajmuję wychowywaniem dzieci ale tylko tych niewychowanych przez rodziców. A nie ty.

  • nn(2014-11-10 10:04) Odpowiedz 41

    Do: Olo- niestety, realia są takie, że bardzo trudno wyrzucić ucznia, więc "dzięki" durnym przepisom i jeszcze głupszym reformom oświaty to "bydło" chodzi do szkół, a najstarsi do liceów, bo nie ma alternatywy.

  • Jorg(2014-11-11 13:48) Odpowiedz 41

    Telefon jego marka pokazuje wyraźnie kto zamożniejszy i ważniejszy w szkole i to ,że w szkole to rodzic musi przy jego pomocy" rządzić" ( bo w domu to już nie he he ) .A w rzeczywistości telefon to ostatnio dobra ściągawka na sprawdziany czy klasówki więc dlatego ta histeria jak się go zabiera. Telefony rozpraszają uczniów na lekcjach .Bo musi co chwilę taki zerkać na wyświetlacz. MUSI ! Uważam ,że komórki trzeba zostawiać w domu bo jak się cokolwiek wydarzy to uczeń ma prawo skorzystać w szkole z telefonu służbowego lecz także wychowawca dzwoni do rodzica gdyż numery kontaktowe są znane wyłącznie dla ważnych potrzeb.

  • elekt.(2014-11-16 19:21) Odpowiedz 40

    to tylko w polskich szkolach *********** terroryzuje nauczycieli.

  • nn(2014-11-12 11:01) Odpowiedz 20

    @Jorg
    a widzisz, miałem takie przypadki w klasie gdy i uczniowie i rodzice odmawiali podania swoich numerów prywatnych. I jak ich zmusić do tego?

  • belfer(2016-09-15 22:08) Odpowiedz 20

    U nas wszystko stoi na głowie. Powinno się karać za niestosowne czyny, zachowania, wykroczenia. Posiadanie telefonu, zegarka, kalkulatora, to nie przestępstwo. Jak zabrania się posiadania smartfona, to trzeba by też zakazać posiadania książek, pism, czasopism, długopisów itp. Przecież uczeń może na lekcji czytać gazetkę, książeczki, może bazgrolić na ławce, ścianie. Można zabronić korzystania z zegarka, bo go rozprasza. itp. A co zrobić jak uczeń na przerwie siedzi w bezruchu pod ścianą? można nakazać mu stanie, chodzenie, najlepiej w parach. Uczniowie jedzący posiłki dostają noże i widelce, Co prawda plastikowe, ale i takim można wydłubać oko, zadrapać. Koniecznie zabronić! niech jedzą palcami. Można by tak pisać i pisać! Jeszcze dziewczynom bym zabronił pokazywać ładne buzie, bo chłopcy nie uważają na lekcjach, tylko się gapią i mają brudne myśli...

  • nn(2014-11-11 10:10) Odpowiedz 20

    Tytuł swoje, artykuł swoje. W artykule nigdzie nie jest napisane, że wprowadzenie zakazu nie jest zakazane za to jest możliwe jeśli będzie taka decyzja rady pedagogicznej i rady rodziców. Niestety wielu ludzi ogranicza się do przeczytania nagłówków, ewentualnie do wstępu, dla wielu w dzisiejszych czasach przeczytanie rozwinięcia artykułu to coś co przekracza ich możliwości.

    Zakaz palenia papierosów jest nie do wyegzekwowania w szkole a co dopiero zakaz używania telefonów. Również taki zakaz byłby całkowicie bez sensu w dzisiejszych czasach ale sprawą rodziców powinno być takie wychowanie dziecka aby wiedziało, że w czasie lekcji telefonu się nie używa, chociażby z szacunku do nauczyciela i kolegów.

    A tak swoja drogą na jakiej podstawie prawnej jest wprowadzony zakaz używania telefonów np. na poczcie, u mnie wisi na drzwiach wejściowych znak przekreślonego telefonu.

  • zbastuj Katiusza(2014-11-11 12:48) Odpowiedz 11

    A w ogóle to kak ty wychowujesz dzieci, jak papierki pod ławki rzucają, w innych szkołach tego nie robią, a jak będziesz dyscyplinę w swoim stylu wprowadzać, to prokurator cię czeka

  • wot i wsio(2014-11-11 12:41) Odpowiedz 12

    Katia, chciałabyś brać pieniądze za nic. Dzieci w szkole ci przeszkadzają, do biblioteki ich nie wpuścić, bo Katia zapracowana. To dla kogo ta szkoła, dla Katii, czy dla dzieci? A jak Katia nie wychowuje dzieci, to niech się zwolni z pracy, bo dzieci trzeba edukować , a nie zakaz za zakazem. Nailepiej Katiu zgłoś projekt, by dzieci do szkoły nie chodiły, bo ci w pracy przeszkadzają. Wot i wsio

  • Uczeń (2016-09-03 00:53) Odpowiedz 11

    Jestem uczniem 2 klasy gimnazjum u mnie w szkole wszedł zakaz używania telefonów na przerwach... Tylko ze jak chce zadzwonić do rodzica w na przykład w intymnej sprawie i nie chce żeby te panie z sekretariatu słyszały o czym mowię ? Uzywałem na przerwach telefonu grałem siedziałem na Facebooku i jakoś nie byłem rozkojarzony i nic z tych rzeczy mam dobre oceny 3 i 4. I tak używamy telefonów

  • Bgcbonus(2015-09-18 15:26) Odpowiedz 12

    Nie wiem, u mnie w szkole nawet na przerwie jest całkowity zakaz używania telefonów wystarczy, że ktoś mnie z nim zobaczy i odrazu zabierają. Co robić? Czy można wprowadzić taki zakaz? A jak nie to na co mam się powołać?

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama