statystyki

Gminy nie zgodzą się na asystentów nauczycieli

autor: Artur Radwan04.04.2014, 07:15; Aktualizacja: 04.04.2014, 08:16
Po wakacjach w szkołach będą mogli być zatrudniani na podstawie kodeksu pracy asystenci nauczycieli.

Po wakacjach w szkołach będą mogli być zatrudniani na podstawie kodeksu pracy asystenci nauczycieli.źródło: ShutterStock

Nawet rozpoczęcie nauki przez sześciolatki nie sprawi, że w szkołach przybędzie etatów. Samorządy szukają oszczędności, więc dyrektorzy muszą ograniczyć się do dodatkowych godzin dla już pracujących nauczycieli.

Reklama


Reklama


W szkołach trwa gorący okres związany z planowaniem pracy po wakacjach. Do 30 kwietnia dyrektorzy muszą przygotować arkusze organizacyjne na nowy rok szkolny. Powinni w nich uwzględnić zalecenia gmin, a te na pierwszym miejscu stawiają oszczędności. Inaczej arkusze nie będą zatwierdzone.

Nie na wszystkim jednak da się oszczędzać, bo zgodnie z nowymi przepisami klasy muszą być mniej liczne, a w każdej szkole, w której choć jedno dziecko nie chce uczęszczać na religię, musi być nauczyciel etyki.

Limity w klasach

W arkuszach organizacyjnych dyrektorzy szkół muszą uwzględnić, że pierwsze klasy szkoły podstawowej mogą maksymalnie liczyć 25 uczniów. Takie rozwiązanie uwzględniono w ustawie z 30 sierpnia 2013 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1265).

– Szkoły dostały od nas wytyczne, aby oddziały pierwszoklasistów nie przekraczały limitu – potwierdza Grażyna Burek, kierownik referatu wydziału edukacji urzędu miasta w Katowicach. Jej zdaniem najwięcej problemów będzie w małych dzielnicach, w których do tej pory były roczniki jednooddziałowe.

– Jeśli do oddziału zostanie zapisanych 26 dzieci, to będziemy musieli utworzyć dwie klasy. Niestety, na dodatkowe etaty nie jest przewidziana wyższa subwencja – mówi Tadeusz Kołacz, naczelnik wydziału edukacji w urzędzie miasta w Chrzanowie.

Tworząc arkusze organizacyjne, dyrektorzy szkół będą się musieli uporać nie tylko z przepełnionymi klasami. Najwyższa Izba Kontroli opisała w ostatnim raporcie placówki, w których nauczyciel opiekował się w świetlicy 80 uczniami. Dlatego zgodnie z ustawą z 21 marca 2014 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty (trafiła do Senatu), na 25 dzieci w świetlicy ma przypadać co najmniej jeden nauczyciel.

– Jeśli dyrektor w arkuszu organizacyjnym zaznaczy, że po wakacjach do świetlicy będzie uczęszczało 100 uczniów, to przyznamy mu cztery etaty. Z takim jednak zastrzeżeniem, że jeśli liczba uczniów w ciągu roku wzrośnie, będzie musiał w ramach istniejących etatów oddelegowywać tam innych nauczycieli – wyjaśnia Grażyna Burek.

Planowanie nowego roku szkolnego

Planowanie nowego roku szkolnego

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

(Nie)potrzebna pomoc

Po wakacjach w szkołach będą mogli być też zatrudniani na podstawie kodeksu pracy asystenci nauczycieli. Mają mieć takie kwalifikacje jak zwykli pedagodzy.

– Nie wiem, po co mamy ich zatrudniać, jeżeli w klasach będzie po kilkunastu uczniów. Nauczyciele świetnie sobie poradzą bez dodatkowej pomocy – uważa Witold Liszkowski, wójt gminy Puńsk (woj. podlaskie). Według niego bez specjalnej dotacji nikt nie zatrudni asystentów. – Dyrektorzy nie mają co uwzględniać takich etatów w arkuszu organizacyjnym, bo się na to nie zgodzę – podkreśla.

– Kilka lat temu wprowadzono możliwość zatrudniania w szkołach doradców zawodowych. W praktyce w większości nie ma takiego stanowiska, podobnie będzie w przypadku asystentów – przewiduje Tadeusz Kołacz.

Poza asystentami w szkołach ma być dostępny też nauczyciel etyki.

– Dla wielu szkół, zwłaszcza małych, będzie to poważny problem, bo trzeba uwzględnić dodatkowe etaty i znaleźć osobę z odpowiednimi kwalifikacjami. W mojej placówce są nauczyciele, którzy ukończyli studia podyplomowe z etyki, ale nie wszędzie dyrektorzy mają taki komfort – uważa Ewa Nowakowska, dyrektor LO im. mjr. Sucharskiego w Sierpcu.

Zaznacza, że uczniowie, którzy nie chodzą na katechezę, często nie decydują się na etykę, bo nie mają takiego obowiązku.

Wciąż oszczędzamy

Samorządy wydają zalecenia, aby tak sporządzać plan zajęć na kolejny rok szkolny, by nie tworzyć nowych etatów.

– Z pewnością nie będziemy zatrudniać nowych osób. Dobrze, jeśli unikniemy zwolnień. A nowa podstawa programowa sprawiła, że uczeń, który wybiera profil matematyczny, uczy się np. historii tylko w pierwszej klasie, co też przyczynia się do spadku zajęć dla nauczycieli – mówi Ewa Nowakowska.

Samorządy pilnują więc, aby przyznawać nauczycielom godziny ponadwymiarowe, zamiast tworzyć niepełne etaty, które utrudniają zapewnienie im średnich płac (w takim przypadku pedagogom przysługuje czternastka).

– Karta nauczyciela nie została znowelizowana i mechanizm wypłacania jednorazowego dodatku dla nauczycieli, który jest haraczem, obowiązuje. Nie zamierzamy rezygnować z polityki ograniczania etatów i wypełniania ich dodatkowymi zajęciami – podkreśla Tadeusz Kołacz.

Podobnie będzie w Puńsku.

– Nawet przyjęcie sześciolatków nie sprawi, że będzie więcej etatów, niż to zakładało ministerstwo edukacji. Dzięki temu obecnie pracujący nauczyciele unikną w kolejnym roku zwolnień – zauważa Grażyna Burek.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • piotr(2014-04-04 07:45) Odpowiedz 00

    WYSTARCZY PRZESUNĄĆ NAUCZYCIELI NP W SZKOLE NA TERENIE MOJEJ GMINY JEST TROJE NAUCZYCIELI WFu I TYLKO JEDNA SALA GIMNASTYCZNA

  • Jol(2014-04-04 08:27) Odpowiedz 00

    A niby dlaczego asystent z takim samym wykształceniem jak nauczyciel ma mu pomagać za inne pieniądze i inny czas pracy. To niech przyjmują po LO.

  • konkret(2014-04-04 09:13) Odpowiedz 00

    No samorządowcy. Panie Kołacz i inni.
    Ilość dzieci w szkołach podobno się zmniejsza, podwyżek dla nauczycieli od dwóch lat już nie ma a SUBWENCJA CO ROKU ROŚNIE.
    Gdzie jest ta kasa.

  • Plb(2014-04-04 09:14) Odpowiedz 00

    No dokładnie. Jak klasa jest kilkunastoosobowa to po co asystent? A po drugie, dlaczego wymagania stawiane asystentowi są takie jak dla nauczyciela? Bo to jest właśnie ten program rządowy pomocy zwalnianym nauczycielom z powodu niżu demograficznego...

  • xyz(2014-04-04 11:02) Odpowiedz 00

    KONKRET.
    Co rok były podwyżki a o dwóch lat nie ma. Toż to skandal. Dzieci coraz mniej a subwencja rośnie i to już nie skandal. Paranoi w oświacie cd.

  • kibic(2014-04-04 11:50) Odpowiedz 00

    Panie Arturze, na temat świetlic wypowiada Pan błędny pogląd...
    Jeśli mamy zapisanych do świetlicy nawet 100 uczniów to wcale nie znaczy, że wymiar koniecznej do wykonania pracy ma wynosić 4 x 26 godzin (z pensum wyraźnie określonego w Karcie Nauczyciela) czyli wg Pana należy zatwierdzić 4 osoby.Uczniowie często przebywają bardzo krótko w świetlicy i w różnym czasie a więc ta przykładowa grupa 100 uczniów nie przebywa w świetlicy w tym samym czasie.Gdyby trzymać się Pańskiego pomysłu pochodzącego z wytycznej ustawowej, że grupa świetlicowa liczy 25 osób, to mogłoby się okazać, że każdy z tych 4 nauczycieli pracuje realnie np 5 (dni nauki w tygodniu) x 3 godz. ! Jak to się ma do wymiaru pensum i dyscypliny finansów publicznych?
    pozdrawiam

  • anty(2014-04-04 12:20) Odpowiedz 00

    rozpieprzania edukacji cd, a zaczeło sie od buzka, wielkiego nieudacznika, który teraz spija śmietankę w europarlamencie

  • konkret(2014-04-04 14:07) Odpowiedz 00

    do 5 xyz
    skandalem jest że nikt nie sprawdza na co idzie 40mld zł subwencji oświatowej przekazywanej samorządom.

  • Rodzic(2014-04-04 16:09) Odpowiedz 00

    Do "konkret"
    To prawda...na miejscu dziennikarzy przyjrzałbym się tej sprawie.Z mojego podwórka- subwencje np. na dzieci specjalnej troski idą do "wspólnej puli oświatowej", a dzieciaki niepełnosprawne uczą się w skandalicznych warunkach.Zdarzało się także,że pieniądze z subwencji były przesuwane czasowo na budowę szpitala powiatowego.
    Zbadać należałoby również jak rozdysponowywane są pieniądze od Państwa na dodatkowe zajęcia dla dzieci z tzw."puli opieki społecznej".Do tej pory pieniądze rozdzielała zgodnie z potrzebami Opieka Społeczna.Ktoś wymyślił,że powyżej pewnej kwoty musi to robić firma z zewnątrz.Są oczywiście przetargi ogłaszane przez Starostwa Powiatowe...Firmy starają się wygrać i proponują najniższe możliwe stawki godzinowe.I coraz mniej płacą zatrudnianym specjalistom na umowy zlecenia.To jeszcze nie problem...Tylko uczciwość tych właścicieli firm pozostawia wiele do życzenia...W praktyce indywidualne zajęcia okazują się zespołowymi ( w ramach tej samej godziny troje dzieci zamiast jednego), a pieniądze są pobierane za 3 godziny indywidualnych zajęć( tak robią właściciele ,by zaoszczędzić kosztem dzieci i uczciwie pracujących na zlecenie..Nikt tego nie kontroluje i nie sprawdza- przecież to państwowe pieniądze, a w papierach się zgadza.

  • Plb(2014-04-04 16:20) Odpowiedz 00

    Konkret
    Czytałeś kiedyś budżet jakiejś gminy? Jest tam prezentowane "jak krowie na rowie" w jaki sposób i na co wydawane są pieniądze z subwencji. Budżety są jawne więc dla Ciebie nie powinno to stanowić problemu sprawdzić to co piszę.

  • konkret(2014-04-04 19:48) Odpowiedz 00

    do 10, Plb
    czytałem wiele budżetów i wiem że nie masz racji. To co jest napisane a co jest realizowane to nawet ta "krowa na rowie'"nie zrozumie, tym bardziej Ty.
    Ostatnio w TV prezentowali, że Polsce żyjemy już fazie dobrobytu.
    Realizacja subwencji oświatowej, jako dochodu JST, nie podlega kontroli np. MEN. Przyjmij to do wiadomości i chrzań.

  • rady nadzorcze przy szkole podstawowej(2014-04-04 21:42) Odpowiedz 00

    Gminy niech sie ciesza, ze nie maja jeszcze przy kazdej szkole rady nadzorczej, bo niebawem moga miec.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama