statystyki

Sławomir Broniarz: Nauczyciel powinien uczyć kilku przedmiotów, a od godziny 15 pracować z bezrobotnymi

autor: Mira Suchodolska05.10.2012, 11:08; Aktualizacja: 05.10.2012, 11:16
  • Wyślij
  • Drukuj
Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego od 1998 roku

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego od 1998 rokuźródło: newspix.pl

Trzeba zmienić model kształcenia nauczycieli na taki, który pozwoli jednemu pedagogowi uczyć kilku przedmiotów. Wyobrażam sobie, że nauczyciel do godz. 14 pracuje w szkole, a od godz. 15 w ramach pensum zajmuje się np. pracą z osobami bezrobotnymi, niesamodzielnymi, wykluczonymi społecznie. Jest do tego lepiej przygotowany niż urzędnicy. To wymagałoby od nauczycieli rewolucji mentalnej, ale uważam, że to dobry pomysł - mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego od 1998 roku.



Będziemy krzyczeć i walić pięściami w stół?

Nie sądzę.

Dlaczego broni pan Karty nauczyciela, która prowadzi do patologizacji tego zawodu? Sprawia, że lgną do niego słabeusze, bo pod jej ochroną czują się bezpiecznie. A zdolni, którzy chcą zarabiać lepiej, idą do szkół prywatnych.

Jest między nami taka różnica, że ja ten dokument znam, a pani nie. I pewnie dlatego w pytaniu jest wiele nieprawdziwych tez. Minister edukacji Mirosław Handke, modyfikując ten dokument, miał na uwadze to, aby do szkół przychodzili najlepsi. System awansu zawodowego miał motywować do rozwoju i tę nadzieję spełnił. Jeśli gdzieś tak się nie dzieje, to głównie z powodów ekonomicznych.

Znów to samo: nauczyciele za mało zarabiają. W szkołach niepublicznych karta nie obowiązuje, więc satysfakcja finansowa zatrudnionych tam osób jest często dużo większa.

Nikt mi nie wmówi, że w szkołach niepublicznych nauczyciele zarabiają więcej. Często zatrudnieni są na umowach śmieciowych, na określony czas – czyli 10 miesięcy – i nikt im nie płaci za wakacje. I nieprawdą jest, że idą tylko najlepsi. Idą także ci, którzy nie mają wyboru.

To chyba żyjemy w dwóch różnych światach. Znam szkoły, które ściągają najlepszą kadrę i dobrze ją opłacają.

Polska nie składa się jedynie z dużych miast, lecz także z małych gmin, w których czasem szkoła jest jedynym zakładem pracy. Jeśli nauczyciel dyplomowany godzi się pracować za 1,5 tys. zł miesięcznie bez wakacji, bez opłacanych w tym czasie składek, to dlatego że nie ma innego wyjścia. Ale zakładając, że likwidujemy kartę – czy nagle zarobki nauczycieli wzrosną? Sądzę, że wręcz przeciwnie. Świadczą o tym przykłady szkół, gdzie karta nie działa. Wszędzie nauczyciele muszą się wspomagać myślą, że wykonują rodzaj misji. I mają jeden wielki przywilej: wychowywać i uczyć przyszłe pokolenia. Kształtować ich ciała, umysły i dusze.

Górnolotnie. Ale ja nie wymagam od nauczycieli, żeby mieli misję. Chcę, żeby porządnie wykonywali robotę, z której będą rozliczani.

Ależ nie ma zawodu, który byłby tak bardzo rozliczany i kontrolowany, jak ten: przez uczniów, rodziców, wreszcie przez organy prowadzące i nadzorujące.

To teoria. Jeśli nauczyciel osiągnie pewien poziom awansu zawodowego, niemal nie sposób go zwolnić.

Nieprawda. W każdej grupie zawodowej rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem zatrudnionym na etat jest problematyczne: stąd furorę wśród pracodawców robią umowy śmieciowe. Niemniej nie jest to niemożliwe. W przypadku nauczyciela wystarczy, żeby dostał jedną ocenę negatywną, i może żegnać się z pracą.

To przypadki rzadkie i zdarzają się w sytuacjach skrajnych, jak ostry alkoholizm czy molestowanie.

Są możliwości prawne, pozostaje pytanie, kto nie chce z nich korzystać. Wiem to z własnego doświadczenia jako były dyrektor szkoły.

Może zwycięża chęć do życia w świętym spokoju i solidarność zawodowa?

W szkole szefem, niemal bogiem jest dyrektor, który powinien mieć umiejętności i kompetencje, aby ocenić kadrę. W pierwszej kolejności należy pomóc nauczycielowi, zwłaszcza początkującemu. I jeśli ktoś jest słaby i mimo wsparcia nie radzi sobie, dyrektor powinien pożegnać się z tą osobą i zatrudnić kogoś lepszego. Mieć odwagę, aby powiedzieć: nie nadajesz się do tego zawodu. Ale wielu tego nie robi.

Więc całe zło leży nie w Karcie nauczyciela, lecz po stronie dyrektorów.

To istota sporu z samorządami. One mają monopol na powoływanie dyrektorów szkół i wielu z nich to dobrzy fachowcy. Ale w wielu przypadkach jakość kadry woła o pomstę do nieba, bo część dyrektorów, zamiast zajmować się szkołą, myśli o tym, co zrobić, by zostać wybranym na drugą kadencję. Wiem, że część kolegów poczuje się oburzonych, ale byłoby lepiej, gdybyśmy zmienili sposób wyboru dyrektorów.






  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 308

  • 1: qwerty z IP: 91.192.146.* (2012-10-05 11:27)

    Broniarz - lecz się, póki jeszcze nie jest za późno. Nauczyciel od wszystkiego jest jak farba uniwersalna - do wszystkiego, tylko na nic się tak naprawdę nie nadaje. A po 14.00 to nauczyciele mają pracę domową - sprawdziany, papierologię itp. No chyba, ze mówimy o WF-istach, muzykach i innych szkolnych i przedszkolnych artystach...

  • 2: konkret z IP: 83.22.61.* (2012-10-05 11:38)

    Skoro prezes Broniarz powiedział pani redaktor, że nie zna Pani KN to po co się tą ustawą pani zajmuje. I to w gazecie prawnej. Wszechobecna niekompetencja i arogancja zabija polskie społeczeństwo.
    Prezesie Broniarz- rząd nie ma naukę historii i innych przedmiotów a Ty chcesz aby nauczyciele w ramach pensum zajmowali się bezrobotnymi i wykluczonymi społecznie? Gratuluje optymizmu i humoru.

  • 3: nauczyciel z IP: 178.42.118.* (2012-10-05 11:44)

    Gazeta Wyborcza, samorządowcy i rząd optują za szkolami stowarzyszeniowymi. U nas taka powstała nauczyciel ma aż 1700 zł brutto przez 10 miesięcy, w czasie wakcji jest w PUP.

  • 4: Nauczyciel z IP: 178.42.118.* (2012-10-05 11:49)

    Zgroza. Poraża mnie niekompetencja. W 90 % szkół prywatnych i stowrzyszeniowych nauczyciele zarabiają mniej niż w samorządowych. Często pracują tam za marne grosze , bo nie maja wyjścia. Likwidacja Karty = obniżenie pensji i dadanie obowiązków.

  • 5: Szalony Maurycy z IP: 81.210.82.* (2012-10-05 12:08)

    Chyba Pan Broniarz był po kilku głębszych :-( Chyba powinien już pomyśleć o emeryturze. Pozdr

  • 6: ewer z IP: 77.255.240.* (2012-10-05 12:27)

    Szanowny Panie,zna Pan takie przysłowie-co jest do wszystkiego,to jest do niczego

  • 7: qwerty z IP: 91.192.146.* (2012-10-05 12:33)

    Nauczyciele - wypisujcie się z ZNP - dość płacenia na Broniarza za taką jego postawę. Dość utrzymywania tego kolesia ! Co załatwił jako zwiazkowiec dla dobra nauczycieli ? NIC !!!

  • 8: jura z IP: 79.189.222.* (2012-10-05 12:43)

    Nauczyciel po południu przychodzi do bezrobotnych a tu sami jego absolwenci ,oszczędzicie młodym ludziom szoku.,pozwólcie im na wejście do grona normalnych.

  • 9: qwerty z IP: 91.192.146.* (2012-10-05 13:00)

    Plan zajęć nauczyciela wg Broniarza:
    8.00-14.00 - zajęcia w szkole
    14.00-15.00 - przejazd na własny koszt na zajęcia popołudniowe.
    15.00-16.00 - zajęcia z bezrobotnymi
    16.00-17.00 - zajęcia z alkoholikami
    17.00-18.00 - zajęcia z prostytutkami
    18.00-19.00 - zajęcia z bezdomnymi.
    BRAWO KOLEGO BRONIARZ ! DAJCIE TOWARZYSZU PRZYKŁAD I ZACZNIJCIE JUŻ OD PONIEDZIAŁKU !!!

  • 10: xyz z IP: 159.205.122.* (2012-10-05 13:14)

    Pan Broniarz, 75 posłów nauczycieli i jeden bełkot o wynagrodzeniach i pracy nauczycieli. Prawdopodobnież, ani Broniarz, ani rząd nie wiedzą ani o wynagrodzeniach, ani o kosztach wynikających z KN. Coraz częściej wychodzi na jaw, jak pracują ludzie opłacani z budżetu.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie