statystyki

Tysiące szkół do likwidacji. Zabraknie miejsc dla dzieci?

autor: Artur Radwan21.09.2012, 07:14; Aktualizacja: 21.09.2012, 08:24
Samorządy tłumaczą, że likwidacja szkół, chociaż trudna pod względem społecznym, jest dla nich jedynym ratunkiem.

Samorządy tłumaczą, że likwidacja szkół, chociaż trudna pod względem społecznym, jest dla nich jedynym ratunkiem.źródło: ShutterStock

W tym roku padł niechlubny rekord liczby likwidowanych szkół. Wszystko przez niż demograficzny, od 2006 roku liczba uczniów zmniejszyła się prawie o milion, oraz puste kasy samorządów. Do 2014 roku z mapy Polski może zniknąć nawet pięć tysięcy szkół.

Reklama


Reklama


 Od września, jak wynika z danych zebranych przez DGP z 14 województw, nie ruszyła nauka w 1,5 tys. placówek. Resort edukacji posługuje się jednak inną liczbą.

– Ze wstępnych analiz wynika, że zlikwidowanych zostanie około 700 szkół. Nie uwzględniamy w tym tych, które zostały zamknięte w efekcie reformy szkolnictwa zawodowego lub od lat nie prowadziły naboru – potwierdza Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN.

Gdyby jednak wziąć je pod uwagę (chodzi o licea i technika uzupełniające oraz licea profilowane), to łącznie w ciągu ostatnich sześciu lat samorządy już zamknęły ponad 4,7 tys. szkół.

– Dane samorządów pokazują, że w ciągu dwóch najbliższych lat likwidacją zagrożone jest aż 5 tys. szkół, w tym 4 tys. to podstawówki i gimnazja w małych miejscowościach – wylicza Alina Kozińska-Bałdyga z Federacji Inicjatyw Oświatowych.

Eksperci ostrzegają – grozi nam powtórka z historii. Masowe zamykanie przedszkoli w latach 90. dzisiaj odbija się nam czkawką.

– Nie ma tam miejsc. Podobnie będzie w szkołach i tylko patrzeć, jak dzieci będą się uczyć na dwie zmiany – zapowiada Krystyna Łybacka, była minister edukacji narodowej.

Tak może być już za dwa lata. Wtedy, zgodnie z zapowiedziami rządu, do szkół obowiązkowo trafią sześciolatki. Tyle że, jak np. w województwie opolskim, może dla nich zabraknąć miejsca, bo tam od 2009 roku właśnie zlikwidowano 47 podstawówek.

– Chciałem przekazać szkoły stowarzyszeniom rodziców, ale radni tę propozycję zablokowali. Nie wiem, co robić, bo brakuje mi już pieniędzy na pensje dla nauczycieli i nie wiem, czy uda mi się zamknąć tegoroczny budżet – żali się Andrzej Betlej, wójt gminy Zarszyn (woj. podkarpackie).

Innym udało się przekonać lokalnych polityków. Skutecznym straszakiem okazały się protesty nauczycieli i rodziców.

Samorządy tłumaczą jednak, że likwidacja szkół, chociaż trudna pod względem społecznym, jest dla nich jedynym ratunkiem, żeby chronić własne budżety. I zamykają placówki, nawet gdy kuratorzy wydają negatywne opinie. W województwie lubelskim w tym roku zniknęło 126 placówek (plan z lutego – 135), w Małopolsce 135 (plan z lutego – 143). W Wielkopolsce do likwidacji na początku roku samorząd wskazał 172 szkoły, ocalało z nich zaledwie 21.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • KCz(2012-09-29 03:32) Odpowiedz 00

    Kiedy słyszę o likwidacji szkół to wiem, że jako społeczeństwo cofamy się w rozwoju. Utrudnianie nauki dzieciom, zwłaszcza z małych miejscowości i wsi, poprzez zmuszanie ich do dojazdów do odległej szkoły lub korzystania z internatu, to krok wstecz, który zwiększy liczbę osób niedouczonych. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku budowano 1000 szkół na 1000-lecie Polski, co procentowało, że mieliśmy naród wykształcony (nie w papierach lecz w rzeczywistości). W dwudziestym pierwszym wieku szkoły likwidujemy, co moim zdaniem spowoduje zmniejszenie poziomu wykształcenia narodu.

  • Iwona(2012-09-21 22:18) Odpowiedz 00

    Do Plb z IP: 95.41.221.*

    Ale właśnie cały pic polega na tym, żeby subwencja była przez rząd przeznaczana w stałej wysokości niezależnie od liczby uczniów. Wtedy byłoby tyle kasy co teraz, klasy mniej liczne, wszyscy zadowoleni: nauczyciele, uczniowie, samorządy. Ale rząd tego nie chce bo pod pretekstem niżu chce obciąć kasę na oświatę. I tyle.

  • Iwona(2012-09-21 13:47) Odpowiedz 00

    Plb z IP: 95.41.221.*
    A ja nie ROZUMIE jak można być tak ciemnym jak tabaka w rogu. Pójdźmy po nitce do kłębka: mało dzieci - mało pieniędzy z rządu na dzieci, bo na każde dziecko jest subwencja. A nie można by tak: mniej dzieci, te same pieniądze, ta sama liczba klas, mniej liczne klasy w których się lepiej pracuje. Ale trzeba zmnienić sposób przyznawania subwencji, nie na ucznia, tylko na klasę, pod warunkiem, że nie będzie mniej liczna niż 8-10 osób. Proste? Ale nie dla złodziei w rządzie.

  • gość(2012-09-21 11:37) Odpowiedz 00

    A inna historia jest taka, że samorządy w małych miejscowościach likwidują szkoły, a następnie powołują szkoły stowarzyszeniowe, w których zatrudnienie znajduje "odpowiednia" kadra. Dlatego tak mało gmin korzysta z mozliwości przekazywania szkół. Likwidacja jest bardzo łatwym sposobem na na znalezienie miejsc pracy dla...

  • Czcibor 1024(2012-09-21 10:57) Odpowiedz 00

    19: krol z IP: 46.76.189.* (2012-09-21 10:09)
    "Jeden z punktów walki z Polskością. Kiedy język żydowski wprowadzą,jako urzędowy?"
    Kiedyś by uważać się za patriotę trzeba było umieć coś więcej niż wykrzykiwać na forum... Dobra trudno, poglądów Twoich nie zmienię, ale może chociaż poprawię podstawy wiedzy. Nie ma jako takiego języka "żydowskiego". Jest co najwyżej reanimowany język używany w Izraelu - hebrajski, oraz ewentualnie można jeszcze wspomnieć o jidysz, który jest żydowskim dialektem niemieckiego.


    Swoją drogą tak trochę głupio utrzymywać puste (acz z nauczycielami) szkoły w czasie niżu demograficznego. Ale jak rozumiem, większość tu obecnych chce się na to zrzucać w podatkach? Trudno, jest demokracja, a jeśli są reprezentatywną próbką głosujących to są w większości. Tylko proszę nie narzekać, jeśli wasze życzenie zostanie spełnione, a rachunek zostanie nam wszystkim przysłany w formie np. wyższego PIT czy VAT.

  • Plb(2012-09-21 14:06) Odpowiedz 00

    Do Iwona. Tyle, że pieniądze nie pokryją wtedy pensji nauczycieli uczących uczniów. Nagle więcej pieniędzy nie będzie z subwencji. Powiem więcej. Jak będzie więcej klas to pieniądze będą podzielone na mniejsze kupki. I będzie ich brakować wszędzie. Dlatego subwencja jest na ucznia - powoduje to to, że pieniądze nie są źle wydawane i są tam, gdzie są potrzebne

  • Adrianna(2012-09-21 12:59) Odpowiedz 00

    GRATULACJE za "LOGICZNE" rozwiązywanie samorządowych problemów finansowych.

    Na warszawskiej Białołęce dzieci od wieeeeelu lat uczą się na dwie zmiany do późnych godzin.
    A w tym roku pierwszoklasiści uczą się w pobliskim GIMNAZJUM - w taki oto sposób radzą sobie władze dzielnicy z przepełnieniem!

  • Marti(2012-09-21 12:56) Odpowiedz 00

    Nie widać po was zainteresowania kadrą nauczycielską. Pamiętajcie że oni pójdą na bruk. Zastanawialiście sie kiedyś co myśli osoba tracąca pracę. Ile lat studiów bierze w łeb. To co się dzieje w Polsce daje popalić wszystkim grupom społecznym. Wam też dokopie ta sytuacja. Jużw przedszkolach modlą się o pieniądze na normalne funkcjonowanie. A szkoły nie zyskają więcej pieniędzy po zamknięciu kilku tysięcy palówek. Ze smrodem pozostaniemy my rodzice.I trzeba będzie sobie poradzić. A wy trzymajcie się kupy. Tego wam życzę... Mniej zawiści więcej wyobraźni.

  • jeny(2012-09-21 13:08) Odpowiedz 00

    Przestańcie płakać! Po co te puste szkoły? Będą dzieci, będą nowe szkoły. Rozumię, że ludzie tracą pracę. Ale sztucznie utrzymywać szkołę. W dzisiejszych czasach wystarczy jedna dobra i nowoczesna szkoła na gminę. Skoro w całej gminie jest np. 200 uczniów szkół podstawowych.

  • kloa(2012-09-21 16:36) Odpowiedz 00

    najpierw powiedzcie ze sa puste kasy samorzadowców a nie niz demograficzny samorzady az piszcza z biedy wszystko sie przerzuca na nich a kasy brak nie dają

  • Czcibor 1024(2012-09-21 19:19) Odpowiedz 00

    @23: Stan z IP: 78.8.16.* (2012-09-21 11:52)

    Szczerze? Jeśli mamy kasę na edukację i możemy nią hojnie wydawać, to zabierasz się do całości od złej strony. Mniejsze grupy Ci niewiele dają jeśli lekcja i tak przypomina wykład. Ma to większy sens głównie w przypadku języków obcych. Jeśli chcesz wydawać - to powinieneś sypnąć pieniędzmi na informatyków (bo tych, z którymi ja i moi koledzy mieli kontakt - no cóż, źle wyglądają lekcje jak co lepsi uczniowie mają głębszą wiedzę niż prowadzący). Do tego jeszcze kwestia jakości nauczycieli - tu by można co nieco zrobić, tu niż jest szansą... lekkiej redukcji co mniej efektywnych kadr.

    Kolejna rzecz - gdzie nadmiarowe szkoły są umieszczone? Wiesz, następują jednak migracje - w uproszczeniu: jedynymi miejscami odnotowującymi wzrost są aglomeracje dużych miast. Jeśłi jakiś region się wyludnia, to nie ma co liczyć, że za dekadę będzie tam kolejne echo wyżu powojennego - czytaj: tam ewidentnie zamykać.

  • Plb(2012-09-21 12:18) Odpowiedz 00

    Nie ma badań potwierdzających, że zmniejszenie liczebności klas z 30-40 do 20 poprawi jakość kształcenia. Próg ten wynosi około 10 osób...

    Jeśli w danej szkole jest kilkanaście/kilkadziesiąt dzieci i porównywalna liczba nauczycieli to chyba coś nie tak. Ja rozumie, że nauczyciele walczą aby szkół nie likwidowano bo chodzi o ich etaty = ich pensje a nie dobro dzieci, ale niestety, kto zapłaci nauczycielom i z czego? Z tego co kojarzę, subwencja przyznawana szkole jest zależna od liczby uczniów...

  • omcjełop(2012-09-21 19:21) Odpowiedz 00

    Trzeba w RP wyhodować matołów na wzór USA. To zamiary obecnych zarządców tego kraju. Wtedy będzie można łatwiej zarządzać motłochem i to jak się chce

  • matka(2012-09-22 07:52) Odpowiedz 00

    Mieszkam w powiatowym miasteczku. Moja córka uczy się w trzeciej klasie szkoły podstawowej. W tym roku zlikwidowano jedną z klas równoległych, do klasy córki trafiło 8 nowych dzieci (jest ich teraz 32), podobnie jest w innych klasach 1-3 (30 lub więcej dzieci). Liczba dzieci w szkole systematycznie rośnie, za dwa lata ma być ich setka więcej (ponad 600). Tylu dzieci jeszcze w 40-letniej historii szkoła nie miała. Niż to fikcja, podstawowy problem tkwi w tym, że subwencja oświatowa, to największy dochód gmin i powiatów. Samorządy przez lata nauczyły się jak te pieniądze zagospodarowywać na różne cele, nie tylko oświatowe. Teraz już się tego robić nie da, bo koszty utrzymania szkół rosną, stąd powszechny lament samorządów. Prawda jest też taka, że w moim powiecie radni niestety nie zajmują się dobrem mieszkańców, tylko podnoszeniem sobie diet (1 800 zł bez podatku co miesiąc, w tm celu były w tym roku 3 sesje nadzwyczajne, a zwyczajnej pracującej żadnej). Kieruje nimi tylko zawiść, chęć dokopania komuś, kto jest w innej opcji traci stanowisko, pozycję, połowę wynagrodzenia. Myślą tylko o sobie. A dziecko jest kosztem, które każdemu przeszkadza, wiedzą to wszyscy, którzy dzieci mają. Dzieci jest mało tylko w apelach demografów, później nigdzie już dla nich nie ma miejsca.

  • gosc(2012-09-21 22:51) Odpowiedz 00

    Iwona, subwencja co roku jest wyższa, bo nie może być niższa niż rok wcześniej. Teraz jednak nauczyciele dostali podwyżk (3,8 proc.) i nie wiadomo czy wzrost subwencji o (2,8 proc.) je pokryje. Bo jeszcze wzrosły składki. I mimo, że sybwencj jest wyższa,a uczniów mniej, może być za mała. I niestety subwecncja tlko z rządu do samorzadu idzie za uczniem, z samorżadu do szkoły zwykle nie.

  • Hana(2012-09-21 21:38) Odpowiedz 00

    Jeśli brakuje miejsc w przedszkolach i żłobkach to można tworzyć "złobko-przedszkolo-szkoły " podsttawowe i w pomieszczeniach (często oddielnych segmentach z oddzielnym wejściem --bardzo łatwo można by takie żlobki tworzyć . baza jest, prąd, woda, ogrzewanie itp. Tylko zmodernizować, doposażyć i dla dzieciaków i rodziców wspaniałe rozwiązanie ---bo w jednym miejscu mogliby pozostawiać swoje pociechy . takie rozwiązania są i funkcjonują w innych krajach. dla rodziców wygoda i więcej mam chcących po urlopach macierzyńskich i wychowawczych powrócić do pracy ---mialoby zagwarantowane miejsca opieki dla dzieci. Często bardzo blisko domu. A i więcej mlodej kadry moznay zatrudnić w tych placówkach --młodzi by mieli pracę . Same korzyści ---tylko Samorządy ---muszą widzieć sens pomocy dla rodzin z dziećmi.

  • szkolny emeryt(2012-09-22 23:59) Odpowiedz 00

    Chyba REFORMATOŁÓW!!!
    Niech sobie zmniejszą pensje, dla radnych wszelkich szczebli - bez diet, wystarczy zwrot za przejazd (nie muszą być radnymi, jak warunki nie odpowiadają - zobaczylibyśmy wówczas ilu jest "chętnych"), ponieważ w urzędach są komputery, to 20-30% urzędasów zwolnić, złotówkę na wydatki ogladać dwa razy - nie wolno oszczędzać na dzieciach i osobach starych! Czy to nie jest celowa robota? Psiakrew na durne orliki i przerażająco drogie stadiony to wystarczyło?

  • tecra700(2012-09-24 08:15) Odpowiedz 00

    Miejsc nie zabraknie, bo liczba dzieci będzie stale spadała. Do tej pory wyjeżdżały do pracy za granicą tylko dorosłe dzieci osób nie posiadających domu, mieszkania, wpływowego zajęcia; obecnie wyjeżdżają młode osoby w wieku produkcyjnym posiadające rodziców w dobrej sytuacji materialnej. To koniec, punkt krytyczny "bomby demograficznej' został przekroczony. Kolejnym aspektem tej sytuacji będzie totalna zapaść na rynku nieruchomości z powodu większych zasobów mieszkaniowych, niż liczba i potrzeby mieszkaniowe obywateli.

  • jolanta1(2012-09-25 22:12) Odpowiedz 00

    Niech sobie pobory obniżą - tak do średniej nauczycielskiej nauczyciela dyplomowanego, to starczy kasy na wszystko. Te cholerne urzędasy na wysokich szczeblach przeżeraja nasze pieniądze. Po kiego diabła te powiaty, województwa, urzędy marszałkowskie, kuratoria itd. Tam jest kasa!

  • pielęgniarka(2013-02-06 21:32) Odpowiedz 00

    Likwidacja szkół to dobre rozwiązanie dla pielęgniarek szkolnych, których brakuje, a gabinety profilaktyki i pierwszej pomocy przedlekarskiej nie są przygotowane do wykonywania zabiegów medycznych.
    Kto zajmie się dziećmi niepełnosprawnymi wymagającymi np. cewnikowania czy pomiarów cukru we krwi?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

Polecane

Reklama