statystyki

Szumilas o zmianach w Karcie Nauczyciela: Samorządy muszą się porozumieć ze związkami

autor: Artur Radwan03.09.2012, 06:51; Aktualizacja: 04.09.2012, 09:02
Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej

Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowejźródło: newspix.pl

Sprzyjanie samorządom zarzucają nam nauczycielskie związki zawodowe. To, jakie zmiany (w Karcie Nauczyciela) ostatecznie zostaną wprowadzone zależy od stopnia skonkretyzowania oczekiwań każdej ze stron. Na razie są one tylko ogólnymi kierunkami, które podczas rozmów musimy doprecyzować - mówi Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej.

reklama


reklama


W czerwcu miał być gotowy projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który rozwiązałby kwestie obniżenia wydatków rodziców za przedszkola. Zarezerwowane 500 mln zł w budżecie miały pomóc samorządom w tworzeniu nowych miejsc dla maluchów. Dlaczego do tej pory nie wywiązała się Pani z zapowiedzi premiera?

Projekt jest wewnętrznie uzgadniany. Szukamy takich rozwiązań, które rzeczywiście wpłyną na tworzenie nowych miejsc wychowania przedszkolnego tam, gdzie ich brakuje oraz pozwolą na obniżenie opłat dokonywanych przez rodziców. Na prace wpływa też sytuacja finansowa państwa, a prognozy nie są najlepsze.

Tych zmian domagają nie tylko samorządy czy rodzice, ale też rzecznik praw obywatelskich i GIODO. Czy na te apele również Pani nie będzie reagować?

Reaguję. W przygotowywanym projekcie proponuję uporządkowanie nie tylko zasad rekrutacji, ale również przyznawania ulg za pobyt drugiego i następnych dzieci w przedszkolu. Ta sprawa budziła wiele kontrowersji, a uchwały samorządów były uchylane. Mimo, iż ostatnio sąd w jednym ze swych wyroków uznał, że przyznawanie ulg uchwałą samorządów jest zgodne z prawem, warto tę kwestię uregulować w ustawie.

Ale projektu nie ma, i stanowczych działań resortu w tym zakresie też brakuje. 

Gdyby nie było działań, nie byłoby wzrostu liczby dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym. W ciągu zaledwie 5 lat liczba dzieci w wieku 3-5 lat korzystających z wychowania przedszkolnego wzrosła z 44,6 proc. we wrześniu 2006 r., do 72 proc. we wrześniu 2011 r. Te szacunki nie obejmują dzieci sześcioletnich, które w 100 proc. chodzą do przedszkola lub szkoły. Takiego wzrostu liczby miejsc opieki przedszkolnej w Polsce nigdy nie było. To jednak nie wystarczy. Chcemy, aby przedszkola były dostępne dla ponad 90 proc. dzieci od 3 do 5 lat.

Chyba nie jest tak źle skoro 500 mln zł minister finansów zarezerwował w budżecie na dotacje dla przedszkoli. Więc w czym problem?

Nie wiem, skąd wiedza o zarezerwowaniu takiej kwoty. Projekt budżetu nie został przyjęty przez rząd, grozi nam następna fala kryzysu. Dlatego oprócz starań o dotację na edukację przedszkolną z budżetu musimy wykorzystywać też inne możliwości. Dostępne są jeszcze pieniądze z funduszy unijnych, będę zabiegać o ich zwiększenie w tej, ale też o zabezpieczenie takich środków w następnej perspektywie finansowej UE. Nie bez znaczenia dla finansów samorządów na edukację przedszkolną jest obniżenie wieku szkolnego. Kiedy sześciolatek zostaje uczniem samorząd otrzymuje na jego edukację w szkole subwencję oświatową. Kiedy zostaje w przedszkolu całość jego edukacji finansuje samorząd. 

Samorządy już tworzyły oddziały przedszkolne za pieniądze UE, a później je zamykały, bo nie miały środków. 

W obecnej perspektywie z UE można było uzyskać pieniądze zarówno na utrzymanie miejsc utworzonych w przedszkolach, jak i na tworzenie kolejnych. Jednak w przyszłości te nowo utworzone, po zakończeniu finansowania z UE, utrzymać będzie musiała gmina. Ale takie są zasady korzystania ze środków unijnych, a prowadzenie przedszkoli jest zadaniem własnym samorządów. W zwiększaniu oferty przedszkolnej pomaga również możliwość organizowania opieki przedszkolnej w formie punktów i zespołów przedszkolnych. To bardziej elastyczna oferta dla dzieci, które nie muszą przebywać w przedszkolu przez cały dzień, bo mają zapewnioną opiekę w domu. One też powinny wcześniej uczyć się kontaktu z grupą i przygotowywać do nauki pod opieką nauczyciela. To jest ważne szczególnie w małych miejscowościach i na wsiach. Wszystkie te działania spowodowały, że w ciągu ostatnich 4 lat znacznie wzrosła liczba dzieci objętych wychowaniem przedszkolnym właśnie na terenach wiejskich, choć jest tam jeszcze wiele do zrobienia. Warto przypomnieć, że w 2007 roku ponad połowa dzieci wiejskich rozpoczynała edukację przedszkolną dopiero w wieku 6 lat w tzw. „zerówce”. Teraz do przedszkoli chodzą tam wszystkie dzieci pięcioletnie i ponad połowa tych młodszych.

Z tymi danymi jest różnie. GUS podaje, że liczba dzieci w przedszkolach to 60 proc. a resort edukacji, że 72 proc. Ważne jest chyba, żeby rodzice nie mieli żadnych problemów z zapisaniem dziecka do przedszkola. Kiedy się więc to zmieni?

60 proc. dzieci w wieku 3-5 lat było w przedszkolach w roku 2009, więc to chyba po prostu stare dane. Dane GUS są zaczerpnięte z systemu informacji oświatowej przekazane przez MEN, więc nie mogą się różnić, Ale rzeczywiście naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której nie będzie problemu z przyjęciem dziecka do przedszkola. Chce, aby nastąpiło to jak najprędzej. 

Kiedy więc będzie projekt?

Potrzebne są pieniądze, a budżet to decyzja całego rządu.

Upowszechnienie przedszkolne, to nie jedyny problem z jakim borykają się samorządy. Nie mogą też dowozić uczniów, gdy odległość jest mniejsza niż wymaga to ustawa. Wtedy spotykają się ze strony RIO z zarzutem niegospodarności. Taka zmiana, która pozwalała na dowożenie nawet gdy droga krótsza, ale niebezpieczna lub uciążliwa znalazła się w projekcie nowelizacji ustawy o finansach publicznych. Niestety, projekt wciąż nie został przyjęty przez rząd. Czy resort edukacji nie mógłby sam przygotować takiej zmiany?

Wpisaliśmy to rozwiązanie również w nasz projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, bo interpretacja przepisów musi być jednoznaczna. Wybierzemy szybszą ścieżkę – w zależności od tego, który projekt będzie mógł być wcześniej przyjęty ten ureguluje tę sprawę. 

Ból głowy chyba też ma Pani z sześciolatkami, których w tym roku może nawet być mniej niż w ubiegłym roku szkolnym. Wtedy było ich niespełna 20 proc. Kampania ministerialna jednak nie przemawia do rodziców?

Zaproponowałam przesunięcie terminu obniżenia wieku rozpoczynania obowiązku szkolnego o dwa lata. Wsłuchałam się w głosy różnych środowisk związanych z oświatą, w tym rodziców. Były też takie, ze stron samorządów i nauczycieli, aby pozostawić datę 1 września 2012 roku. Nie przewiduję, aby w tym roku drastycznie zmniejszyła się liczba dzieci w wieku sześciu lat zapisanych do szkoły. Niezależnie od sytuacji staram się dotrzeć do rodziców pięciolatków, aby poinformować ich czym różni się edukacja szkolna od przedszkolnej. Bo inne zadania mają szkoły a inne przedszkola, a w opinii publicznej krążą różne mity. Każdą decyzję rodziców szanuję i chcę aby była podjęta racjonalnie, a nie pod wpływem presji czy emocji. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

reklama

  • jojo(2012-09-05 19:45) Odpowiedz 00

    dla nieznających angielskiego. Zdanie "Holidays: Every year you'll get 13 weeks holiday at full pay. That means your total working year is 195 days over 39 weeks, with five days for in-service training." oznacza: Wakacje: Każdego roku będziesz miał 13 tygodni pełnopłatnych wakacji. To znaczy całkowity rok roboczy 195 dni czyli 39 tygodni z wliczeniem 5 dni na szkolenia w pracy".
    Plb do dzieła :-) czekam na interpretację...

  • jojo(2012-09-05 19:32) Odpowiedz 00

    tak jeszcze jedno - skoro zinterpretowałeś angielskie ""22,5 hours" jako zegarowe, to jak zinterpretujesz to zdanie: "Holidays: Every year you'll get 13 weeks holiday at full pay. That means your total working year is 195 days over 39 weeks, with five days for in-service training.". Czekam z niecierpliwością, bo wmawia się nam, że na zachodzie nauczyciele nie mają tyle wolnego co w tym pięknym kraju!

  • Plb(2012-09-05 21:02) Odpowiedz 00

    Dodam tylko, że Szkocji nauczyciel ma obowiązek być 7 godzin dziennie w szkole...

  • Plb(2012-09-05 20:42) Odpowiedz 00

    No dokładnie . Rok pracy z uczniem oznacza 190 dni szkoły jak pisałem wcześniej. Pozostaje Ci jeszcze 5 dni do przepracowania bez ucznia (bardzo podobnie jest w polskich szkołach - tylko inaczej się rozkładają ferie etc). Łącznie ma się 13 tygodni płatnego (65 dni) urlopu. W Szkocji jest mniej świąt niż w Polsce - więcej się pracuje. Stąd różnica 10 dni pomiędzy szkołami Szkockimi a Polskimi.

    Specyfika szkoły Szkockiej wymusza ciągłe zajęcia z uczniem z 2 przerwami w ciągu całego dnia pracy. 15 minutową i 45 minutową. Daje to, że dziennie średnio taki nauczyciel uczy młodzież 5 godzin zegarowych. Średnio i prawie bo jak napisałem wcześniej zajęcia się zaczynają około 9 rano i kończą około 15 po południu.

    Naprawdę można tyle pracować... i to w Europie. I jest to normalne.

  • jojo(2012-09-05 20:56) Odpowiedz 00

    Plb widać, że nie masz zielonego pojęcia o nauczaniu ani w szczególności o psychice dziecka i jak długo dziecko może skupić się na zadaniu. A te dwie przerwy :-) rozkładają mnie na łopatki. Kończę - ostatni post na ten temat. Dalej ta dyskusja nie ma sensu bo Plb będziesz udowadniał z góry przyjętą tezę (zresztą jak wspaniali dziennikarze tej gazety) i jak już wspomniałem wcześniej będziesz zaklinał rzeczywistość :-)

  • jojo(2012-09-05 19:01) Odpowiedz 00

    do 31. nie, nie tylko nauczyciele mają mieć podwyżki, ale to NIE NAUCZYCIELE są winni temu, że w tym kraju łamie się wszystkie możliwe kodeksy i przepisy pracy. Efektem tego jest to, że coraz więcej ludzi wyjeżdża zagranicę i to na stałe czemu ja osobiście się nie dziwię. Niestety za parę lat (kwestia 5-10) w tym kraju zostaną emeryci, renciści i lenie do roboty żyjący tylko z pomocy społecznej. Każdy inny normalnie myślący prawdopodobnie stąd wyjedzie. ale ja rozumiem, że WSZYSTKIEMU WINNI SĄ CI WSTRĘTNI NAUCZYCIELE bo gdyby nie oni nasz kraj byłby mlekiem i miodem płynący :-)

  • jojo(2012-09-05 18:56) Odpowiedz 00

    a więc Plb dalej zaklinamy rzeczywistość :-) i w dalszym ciągu nie odpowiadasz na pytanie w jakim kraju godzina lekcyjna to 60 minut :-) Dobry jesteś skoro z angielskiego "22,5 hours" wyczytałeś, że są to godziny zegarowe :-) no i dalej będziemy wciskać kit (w myśl zasady że ciemnogród to kupi) że na zachodzie to nauczyciele pracują 1000 razy więcej i zarabiają tyle co nasi nauczyciele. Niech będzie - ta dyskusja dalej nie ma najmniejszego sensu.

  • jojo(2012-09-05 17:37) Odpowiedz 00

    do Plb 25 i 27.
    Plb proszę nie cytuj mi tabelek. Ja znam tamto szkolnictwo i nie tylko to "niższe"ale też i "wyższe". Celem zamieszczenia tego co zamieściłem było to, że wmawia się nam ile to (jak dużo) zagranicą pracują w szkołach i jak mało mają wolnego (w myśl zasady ciemnogród to kupi!)!! Mam znajomych, którzy pracują w szkołach na wyspach brytyjskich i to nie tylko Polaków ale przede wszystkim "tubylców". Ale napisałeś, że szkoccy nauczyciele mają (cytuje) "Czas przy tablicy 23,5 godziny zegarowe!!" wiesz dla mnie godzina zegarowa to 60 minut i nie odpowiedziałeś mi na pytanie w jakim kraju godzina lekcyjna trwa 60 minut?! skąd to bierzesz - podaj link bo ja mogę Ci podać mój!! co do postu 27 piszesz, że dyplomowani i mianowani zarabiają znacznie lepiej jak średnia - wiesz co jestem mianowanym i do średniej się nie zbliżam :-) a argument typu macie dobrze o co walczycie to dla mnie żaden argument!! walczę o szacunek - i tyle.

  • jojo(2012-09-05 17:52) Odpowiedz 00

    jeszcze w nawiązaniu (cóż przerzucamy się danymi) po angielsku jest napisane "You'll have a 35-hour week, and the most time you'll spent teaching is 22.5 hours" co po polsku oznacza, że "będziesz miał 35-godziny tydzień pracy, a największa ilość czasu jaką poświęcisz na nauczanie to 22,5 godziny". Dalej brzmi "This means you'll have enough time in the working day for classroom preparation, marking and Continual Professional Development (CPD)". To oznacza, że będziesz miał wystarczająco dużo czasu w trakcie dnia roboczego na przygotowania do lekcji, ocenianie i stały rozwój zawodowy "Professional Development (CPD)". Rozumiem, że będziemy dalej zaklinać rzeczywistość??

  • Plb(2012-09-05 18:28) Odpowiedz 00

    Nie zaklinam rzeczywistości - ile poświęcasz aktualnie czasu na nauczanie a ile poświęca szkocki nauczyciel? Uczy 22,5 godziny z cytowanego przez Ciebie ogłoszenia. Są to godziny zegarowe bo wynika to ze specyfiki szkockiej szkoły. To ty dalej zaklinasz rzeczywistość i powołujesz się na znajomości. Zmień po prostu pracę jak Ci tak Szkocja odpowiada.

    Co do Polskich nauczycieli. Faktem jest to, że zarabiają powyżej średniej zarobków w Polsce, a uczą najmniej w Europie - to jest fakt potwierdzony różnymi raportami. Na pewno zostanie podniesione pensum - to jest nieuniknione ...

  • do jojo i innych co czepiaja sie piba(2012-09-05 18:53) Odpowiedz 00

    ja mysle, ze wiekszosc oburzonych tu obroncow nauczycieli, jest oderwana od zycia. czy tylko nauczyciele maja miec podwyzki w tym kraju? czy madry nauczyciel jest tak glupi ze nie widzi ze sa grupy spoleczne bardziej potrzebujace jak chore dzieci i inni ci nie maja podwyzek od lat i pracuja na pol etatu robiac caly, a nauczyciel odwrotnie -malo robi duzo chce, czyscie z tym Broniarzem z choinki sie zerwali? orzejdzcie do szkol niepublicznych i prywatnych, to zobaczymy ile robicie.tylko nie mowcie, ze rodzice slono zaplaca, bo jak widac po dzisiejszych czasach-to wy potrzebujecie dzieci, wiec bez nich nic nie zrobicie ... a jesli nauczyciele tacy madrzy, maja tyle fakultetow, to nie ma co sie o nich martwic, jak tacy madrzy wszedzie znajda robote, w pielkarn i rzezni sklepie fryzjerstwie gastronimii, .nie??? w tych zawodach sa tez ludzie ktorzy maja rodziny i chca podwyzek a nie tylko wy biedni,w tamtych zawodach tez trzeba bylo sie uczyc...

  • jojo(2012-09-05 21:07) Odpowiedz 00

    Plb jeżeli szkocki nauczyciel ma być 7 godzin w szkole to jakim sposobem pracuje 35 godzin tygodniowo?

  • Plb(2012-09-05 21:16) Odpowiedz 00

    Do jojo.
    Tutaj chyba psychika polskiego nauczyciela nie może pojąć, że coś co gdzie indziej jest normą u nas jest niemożliwe. To są fakty - proszę poczytać sobie odpowiedni raport OECD, gdzie czas spędzony na nauczaniu wyrażony jest w jednej jednostce - łącznym czasie spędzonym przy tablicy na dany tydzień - Polsce jest to albo 13,5 godziny a jak liczyć tzw. godziny karciane to 15 godzin. W Szkocji jest to 23,5 w Niemczech podobnie. Do tego zachęcam do lektury na temat ich systemu edukacji i w języku polskim i angielskim.

  • jojo(2012-09-05 22:09) Odpowiedz 00

    Plb brak argumentu, zaczyna się obrażanie - ciągle czekam na link potwierdzający 60 minutowy wymiar godziny lekcyjnej!!! czy tak trudno zrobić kopiuj-wklej?! Szkocji nie idealizuje - obalam mit na temat niezliczonych godzin i małej liczby wakacji nauczycieli zagranicą!! CZEKAM NA LINK!!

  • Plb(2012-09-05 21:58) Odpowiedz 00

    Do jojo.
    Tracisz kontakt z rzeczywistością. Polską rzeczywistością. Gdzie żyjesz? Gdzie wydajesz zarobione pieniądze? Jak inni Polacy zarabiają? Jeśli jest nauczycielem mianowanym albo dyplomowanym mimo małej ilości godzin dydaktycznych zarabiasz więcej niż przeciętny Polak. I masz też więcej urlopu i więcej czasu dla siebie. Jeśli jednak nie akceptujesz rzeczywistości w jakiej żyjesz zawsze możesz wyjechać za pracą do np. Szkocji, którą idealizujesz. Pieniądze jakie zarabia szkocki nauczyciel w stosunku do tego jak zarabiają inni Szkoci są porównywalne do relacji zarobków polskich nauczycieli do innych Polaków. Trochę wyobraźni.

  • Plb(2012-09-05 22:15) Odpowiedz 00

    Specjalnie dla jojo, któremu nie chce się poszukać przykład:

    DZIENNY PODZIAŁ GODZIN
    godziny
    Początek zajęć 8:50
    Spotkanie z wychowawca 8:50 -9:02
    Lekcja 1 9:02 – 9:55
    Lekcja 2 9:55 – 10:48
    Przerwa 10:48 – 11:03
    Lekcja 3 11:03 – 11:56
    Lekcja 4 11:56 – 12:49
    Lunch 12:49 – 13:54
    Lekcja 5 13:54 – 14:47
    Lekcja 6 14;47 – 15:40
    Zakończenie zajęć 15:40

    ROZKŁAD ZAJĘĆ W KLASACH S1/S2 (COMMON COURSE)
    Przedmiot /ilość godzin S1 S2
    j. angielski 4 4
    matematyka 4 4
    j. obcy nowożytny (francuski, niemiecki,
    hiszpański)
    3 3
    Social subjects geografia,historia,wos 3 3
    Przyroda (Science) 3 3
    Wychowanie fizyczne 2 2
    Home Economics 1 1
    Religioznawstwo 2 2
    Technika 2 2
    Sztuka (Art and Design) 2 2
    Muzyka 2 2
    Social education 1 1
    Drama 1 1
    Informatyka 0 1

  • Plb(2012-09-05 22:27) Odpowiedz 00

    Masz?

  • Plb(2012-09-05 22:35) Odpowiedz 00

    No i cisza...
    Ten pdf jest z zasobów
    Biblioteka Pedagogiczna
    Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Pile

  • jojo(2012-09-05 21:57) Odpowiedz 00

    Plb - podaj mi link - chcę na własne oczy zobaczyć, że GODZINA LEKCYJNA to 60 minut!!!

  • jojo(2012-09-05 22:19) Odpowiedz 00

    Czekam na link do wymienionej szkoły!!! Plb to naprawdę nie jest trudne :-) pamiętaj KOPIUJ-WKLEJ

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie

reklama