statystyki

Urlopy dla poratowania zdrowia: Lekarze medycyny pracy chcą zapłaty za badanie nauczycieli

autor: Artur Radwan10.08.2012, 07:18; Aktualizacja: 10.08.2012, 08:36
  • Wyślij
  • Drukuj
15 tys. nauczycieli przebywa obecnie na urlopach dla poratowania zdrowia.

15 tys. nauczycieli przebywa obecnie na urlopach dla poratowania zdrowia.źródło: ShutterStock

Pedagodzy, którzy będą chcieli skorzystać z rocznego wolnego na poprawę stanu zdrowia będą musieli zgłosić się do lekarza medycyny pracy, a nie jak obecnie pierwszego kontaktu. Taka propozycja padła po ostatnim spotkaniu w resorcie edukacji narodowej w sprawie zmian w Karcie nauczyciela. To jednak nie podoba się ani lekarzom medycyny pracy, ani samorządowcom.



– Nie chcemy żadnych nowych zadań. Ponadto nikt tych zmian z nami nie konsultował – twierdzi Małgorzata Bukowska z Centrum Medycyny Pracy Zdrowie w Poznaniu.

Dlatego medycy domagają się uszczegółowienia proponowanych rozwiązań. Nie wiadomo bowiem, czy nauczyciele trafią do lekarza medycyny pracy bezpośrednio, czy wcześniej będą musieli udać się do lekarza rodzinnego, żeby uzyskać skierowanie.

– Trzeba też wskazać źródło finansowania tego zadania, bo obecnie nie wiadomo, kto będzie za nie płacił – szkoła, gmina, budżet czy NFZ – wylicza dr Paweł Wyrębkowski, mazowiecki konsultant medycyny pracy.

Specjaliści już wskazują, że jeśli będą badać nauczycieli, to tylko pod względem laryngologicznym (czyli pod kątem choroby zawodowej).

– A ponieważ nie jesteśmy specjalistami, to pedagog będzie musiał trafić również do laryngologa – twierdzi dr Paweł Wyrębkowski.

Dlatego samorządy domagają się, aby o urlopach dla poratowania zdrowia dla nauczycieli decydował nie lekarze medycyny pracy, lecz komisje orzecznicze działające przy ZUS.

– Obawiamy się, że wciąż może dochodzić do nadużyć przy przyznawaniu urlopów, a komisje mogłyby to wykluczyć – przekonuje Andrzej Porawski, sekretarz Związku Miast Polskich.

W niektórych miastach ten proceder został już uregulowany bez konieczności zmiany przepisów. W Częstochowie dyrektorzy szkół odwołują się do wojewódzkiego ośrodka pracy w przypadku wszystkich nauczycieli skierowanych na taki urlop.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 4

  • 1: AWE z IP: 83.5.246.* (2012-08-10 10:35)

    Ten pomysł z komisją orzeczniczą działającą przy ZUS jest bardzo dobry. Tak jak potrafią one w sposób cudowny uleczyć chorego np. bez nogi to na pewno wyleczą nauczyciela któremu grozi zwolnienie z pracy.

  • 2: X7 z IP: 178.43.5.* (2012-08-10 13:18)

    Panie POrawski - Pana wypowiedź jednoznacznie robi z nauczycieli oszustów i symulantów a z lekarzy przestępców. A jest zupełnie odwrotnie to samorządy robiły, robią i niewątpliwie będą robić przekręty, np. na wynagrodzeniach nauczycieli. Przez 9 lat oszukiwaliście nauczycieli a teraz macie szczelność jeszcze im obierać prawo do urlopu dla poratowania zdrowia. Chyba do Was wstąpił duch tego " z wąsem" co napisał taką ciekawą książkę.

  • 3: iwa z IP: 87.204.217.* (2012-08-13 08:55)

    A dlaczego wogóle istnieje taki twór jak medycyna pracy za którą pracodawcy maja płacić.Przeciż pracownik powinien iść do lekarza rodzinnego i tez powinien za darmo mieć wystawione zaświadczenie dla pracodawcy.

  • 4: Jarek z IP: 217.96.28.* (2012-08-21 08:46)

    Do "iwa": ten "twór" - jak nazywasz medycynę pracy - jest po prostu odpowiednio przygotowany do badania pracowników pod kątem zagrożeń zawodowych. Lekarze medycyny pracy wiedzą coś o zagrożeniach w pracy, wiedzą coś o profilaktyce. A lekarz rodzinny może Ci najwyżej syrop na kaszel przepisać, ale nie będzie już wiedział za dużo np. o szkodliwych czynnikach fizycznych, chemicznych czy biologicznych, na jakie jesteś narażony/a w miejscu pracy.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie