statystyki

Aplikanci stracą na reformie. Wynagrodzenie niższe o ponad 1000 zł

autor: Maciej Suchorabski04.02.2016, 07:00; Aktualizacja: 04.02.2016, 08:06
Z pozoru korzystne dla aplikanta zmiany będą jednak miały negatywny wpływ na jego miesięczny budżet

Z pozoru korzystne dla aplikanta zmiany będą jednak miały negatywny wpływ na jego miesięczny budżetźródło: ShutterStock

Zmiany w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury odbiją się na kieszeni przyszłych sędziów i prokuratorów. Nowe wynagrodzenie będzie niższe nawet o 1000 zł od otrzymywanego aktualnie stypendium.

Reklama


Reklama


Obecnie aplikantom Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury przyznawane jest stypendium, które różni się wysokością w zależności od rodzaju odbywanego szkolenia. Na aplikacji ogólnej wynosi ono 3 300 zł brutto (2, 711 zł netto). W przypadku aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej jest to kwota 3 800 zł brutto (3,115 zł netto).

- Stypendium aplikanta aplikacji ogólnej jest pomniejszane o składkę na ubezpieczenie zdrowotne w kwocie 297 zł oraz zaliczkę na podatek dochodowy w kwocie 292 zł. W przypadku aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej składka wynosi 342 zł, a zaliczka na podatek dochodowy 343 zł. Wysokość kwot netto stypendium obliczana jest przy zastosowaniu ulgi podatkowej w wysokości 46,33 zł miesięcznie – wyjaśnia Milena Domachowska, Główny Specjalista w Wydziale Komunikacji Społecznej i Promocji Ministra Sprawiedliwości.

Dyrektor KSSiP od przyznawanego stypendium nie potrąca więc składek na ubezpieczenia społeczne.

Jednak rocznik, który zostanie przyjęty w nadchodzącej w 2016 roku rekrutacji funkcjonował będzie na nowych zasadach. Wraz z przeprowadzoną w 2015 roku reformą Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury zlikwidowana bowiem została aplikacja ogólna, w miejsce której prowadzone będą 36-miesięczne kursy aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej. Wysokość otrzymywanego wynagrodzenia zależna będzie od pozytywnego zaliczenia kolokwium sprawdzającego, które przeprowadzane jest po 12 miesiącach odbywania aplikacji.

- Zgodnie z nowymi przepisami aplikanci będą zatrudniani w sądach i prokuraturach na podstawie umowy o pracę i z tego tytułu będą otrzymywać wynagrodzenie, od którego odprowadzane będą składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, a także składki na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych – tłumaczy Milena Domachowska.

Z pozoru korzystne dla aplikanta zmiany będą jednak miały negatywny wpływ na jego miesięczny budżet. Jak informuje nas Ministerstwo Sprawiedliwości, z wyliczenia przeprowadzonego w toku prac legislacyjnych, którego podstawę stanowiło wynagrodzenie aplikanta brutto w kwotach 2 841,86 zł oraz 3 343,36 zł wynika, że aplikant przed kolokwium otrzymywałby wynagrodzenie netto w wysokości 2 046,54 zł oraz po kolokwium 2 396,34 zł netto. Oznacza to, że różnica otrzymywanych pomiędzy wypłacaną obecnie aplikantowi sumą stypendium a wynagrodzeniem będzie większa niż 1068 zł (stan przed zaliczeniem kolokwium).

Kwoty ostatecznie przyznawanych wynagrodzeń mogą okazać się jeszcze niższe, gdyż w projektach rozporządzeń regulujących niniejsze wynagrodzenia mowa jest odpowiednio o 2 800 zł i 3300 zł (brutto).

Z czego wynikają aż tak duże różnice pomiędzy stypendium a wynagrodzeniem? Jak tłumaczy Ministerstwo Sprawiedliwości, to kwestia ponoszonych kosztów zatrudnienia pracownika.

- Podstawę do obliczenia kwoty wynagrodzenia aplikantów stanowiła kwota przyznawanego obecnie stypendium przy przyjęciu, że wydatki budżetu państwa na jeden etat aplikanta będą wynosiły odpowiednio: 3 400 zł w przypadku aplikanta przed kolokwium sprawdzającym i 4 000 zł dla aplikanta po tym kolokwium – wyjaśnia Milena Domachowska.

Oznacza to, że przeprowadzane zmiany nie doprowadzą do zmniejszenia środków finansowych przeznaczonych na uposażenia aplikantów sędziowskich i prokuratorskich. Przy tych samych nakładach otrzymają oni jednak znacznie niższe wynagrodzenie netto. Jak zapewnia MS, będą mogli jednak liczyć na dodatkowe wynagrodzenie roczne, a w niektórych przypadkach również na dodatki za wieloletnią pracę.

Zgodnie z art. 8 ustawy z dnia 9 kwietnia 2015 r. o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2015 r. poz. 694) aplikacja ogólna, sędziowska i prokuratorska, prowadzone przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury, rozpoczęte przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, odbywają się na podstawie przepisów dotychczasowych. Ministerstwo Sprawiedliwości nie planuje zmiany wysokości stypendiów, które są wypłacane aplikantom Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

  • apl.radc.(2016-02-04 21:05) Odpowiedz 227

    Czyli kolejne lata na utrzymaniu rodziców. Szansa na aplikację - tylko dla dzieci majętnych rodziców. Opłacenie mieszkania, biletu miesięcznego, jedzenia i książek (np. koszt komentarza do kodeksu 300-350 zł/sztuka), które potrafią kosztować setki-tysiące zł rocznie, to spory wydatek. Tym sposobem Ministerstwo powiedziało młodym prawnikom, że jeżeli nie mają bogatych rodziców to mogą jechać za granicę i oszczędzić sobie zdawania na aplikację - ona w końcu też kosztuje. Ja za swoją radcowską zapłaciłam ok. 20 000 zł (opłata, składki, książki), nie mówiąc już o innych sprawach. To się szybko nie wraca.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • ole(2016-02-05 14:07) Odpowiedz 144

    I tak oto elito społeczeństwa, wykształceni prawnicy po studiach, jak już uda wam się dostać na wymarzoną aplikację (bo chętnych jest ok. 10 na jedno miejsce), mając 25 lat i zaszczytny tytuł mgr. prawa, dostaniecie 2 tys. zł. jałmużny, którą wydacie na dojazdy do pracy, pomoce naukowe i dojazdy na szkolenia do Krakowa. Bez pomocy mamy i taty nie myślcie o nowych butach i sweterku, a już na pewno nie o założeniu rodziny, bo nawet jak uda wam się skończyć aplikacje z pozytywnym wynikiem w wieku 28 lat to i tak nie macie żadnej gwarancji zatrudnienia i godziwej wypłaty.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Alicja(2016-02-09 13:39) Odpowiedz 136

    A ja jestem zadowolona z tych pieniędzy, co dostajemy estem z ubogiej wiejskiej rodziny i poszłam na aplikację ogólną bo tylko na taką mnie było stać, gdyż tutaj dostajemy pieniądze. Za te pieniądze da się utrzymać. Pokój w Krakowie można wynająć na miesiąc już za 400 zł, książki można wypożyczyć w bibliotece, jedzenie kupuję w dyskoncie, ubrania w SECOND HAND. . Współczuję tym co muszą płacić za aplikacje prawnicze

  • mans(2016-02-06 09:26) Odpowiedz 722

    A czemu w innych zawodach nie płacą za naukę? Może inżynierowi niech płacą za to, że się uczy. Cały ten system jest do niczego. Po pierwsze sędziów i prokuratorów powinno wybierać się w wyborach. Ludzie mają prawo rozliczać sędziów za pracę i wybierać takich jacy odzwierciedlają poglądy ludzi na sprawiedliwość. Po drugie sędzią powinien zostawać człowiek z doświadczeniem życiowym. To znaczy powinien mieć kilkanaście lat pracy poza sądownictwem, po to, żeby mieć świadomość, że życie nie jest jednowymiarowe, a litera prawa nie opisuje całego świata.

    Pokaż odpowiedzi (3)
  • małgorzata(2016-02-05 21:51) Odpowiedz 78

    Jałmużną bym tego nie nazwała. Ja zarabiam 2500 zł na rękę, opłacam za to aplikację (radcowską) i jakoś stać mnie na normalne życie, choć bez finansowych wygibasów. Moim zdaniem trzeba mieć pokorę, same studia z nikogo jeszcze nie zrobiły fachowca. Uważam, że 2 lata po studiach nie powinno się liczyć na kokosy i nawet to obniżone stypendium nie jest żadnym skandalem.

    Pokaż odpowiedzi (2)
  • JJ(2016-02-09 15:06) Odpowiedz 62

    Porównując z medianą zarobków aplikantów pozostałych aplikacji i tak jest całkiem nieźle. Z tą różnicą, że większość znajomych mi aplikantów nie pracuje do 16. I też się muszą uczyć... Nie oznacza to jednak, że powinniśmy równać w dół.

  • Stefan(2016-03-01 19:19) Odpowiedz 63

    Elita społeczeństwa, która jest na utrzymaniu rodziców prawie do 30 roku życia .. yyy.... -jaki kraj taka elita:D

  • As(2016-02-07 21:11) Odpowiedz 53

    Ale takie są realia. Do wszystkiego trzeba mieć pokorę,a nie żyć w przekonaniu że jest się pepkiem świata. Nigdzie nie jest łatwo.

  • Iza(2016-02-06 13:18) Odpowiedz 16

    A uzyskiwany staż pracy to pies? To też zysk, choć w dłuższej perspektywie.

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • Lekarz(2016-09-06 20:11) Odpowiedz 10

    Mam 32 lata i pracuje jako lekarz w USA. Zarabiam 20 tys dolarow miesiecznie na reke. Zyje jak krol za 10 tys dolcow (mam ferrari, piekny dom itp). W dodatku Kalifornia jest ciepla, piekna. Codziennie po pracy ide z chlopakiem na plaze. Po studiach medycznych wyemigrowalem od razu do USA, zrobilem UMSLE i jestem szesliwy. Mam obywatelstwo, bo jestem w zwiazku malzenskim z fajnym chlopakiem, mlodszym ode mnie. Wyemigrowalem z Polski bo to dziadowski kraj, w ktory nie da sie uczciwie dorobic majatku, ludzie sa wredni, egoistyczni i nietolerancyjni. Bylem wiele razy wyzywany od pedalow przez meneli i dresiarzy, bo chodzilem za reke z chlopakiem, ktorego kochalem. Mam kolege, ktory pracuje w kancelarii u szefa jako radca prawny i dostaje 6 tys na reke. Jest starszy 3 lata ode mnie. Cieszy sie chlopina, bo twierdzi, ze wielu mlodych prawnikow pracuje za jeszcze mniej a aplikanci prawie za darmo. Moze ktos naskoczy na mnie, ze 6 tys na lape to duzo. Ale niech kazdy pomysli, ze czlowiek, ktory zarabia 6 tys na reke i bedzie odkladal nawet pol wyplaty 3 tys zl (co jest prawie nie mozliwe, jezeli ma sie rodzine) to w Warszawie dorobi sie 2 pokojowego mieszkanka w bloczku dopiero po 10 latach oszczedzania. Czy to jest godne zycie?

  • Dr(2016-09-06 16:48) Odpowiedz 00

    Zalosne

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama