Ministerstwo daje zielone światło dla in vitro. Miasta szukają wymówek

21.08.2016, 16:00
In vitro wciąż nie chce Warszawa, która ostatnio odrzuciła projekt partii Razem, mimo dużego zainteresowania mieszkańców.

In vitro wciąż nie chce Warszawa, która ostatnio odrzuciła projekt partii Razem, mimo dużego zainteresowania mieszkańców.źródło: ShutterStock

Resort zdrowia potwierdza, że samorządy mogą wspierać leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Na dopłaty zdecydowały się jednak tylko pojedyncze miasta.

Rząd wycofał się z procedury finansowania in vitro, taką możliwość mają jednak samorządy. Jednak takie miasta jak Płock, Olsztyn czy Bydgoszcz ostrożnie podchodzą do tego problemu. Ich eksperci wskazują na zastrzeżenia natury prawnej, merytorycznej oraz ekonomicznej. Gliwice, Gdańsk czy Warszawa podkreślają wręcz, że nie jest to temat dla samorządu i leży wyłącznie w kompetencji państwa. Stolica odrzuciła ostatnio projekt partii Razem, który miał kilkadziesiąt tysięcy podpisów mieszkańców. Specjaliści nie widzą jednak żadnych przeciwwskazań. Ich zdaniem programy polityki zdrowotnej, zawierające zapisy o dopłatach do zabiegów, są prawnie dopuszczalne. Mają charakter czysto medyczny i należą do kompetencji każdego samorządu. Z takim poglądem zgadzają się władze Częstochowy i Łodzi, które prowadzą już skuteczną politykę in vitro. A Ministerstwo Zdrowia, które zamknęło rządowy program, daje im zielone światło.

Ze szczególną ostrożnością

Płock stoi na stanowisku, że program jest zbyt specjalistyczny, by był realizowany przez JST. – Sprawa powinna zostać uregulowana na poziomie państwa, a nie samorządu – mówi Małgorzata Palusińska z zespołu ds. medialnych. Podobnego zdania są samorządowcy z Lublina. Zdaniem Beaty Krzyżanowskiej, rzecznika prasowego prezydenta Miasta Lublina, problematyka leczenia niepłodności metodą in vitro, jak i sposób jego finansowania, jest bardzo złożona, a rozwiązanie tego problemu powinno mieć charakter systemowy i obowiązujący na terenie całego kraju. Tak samo sądzą Gliwice, a zdecydowanych kroków boi się także Olsztyn. Patryk Pulikowski z biura komunikacji urzędu miasta twierdzi, że magistrat z wielkim zainteresowaniem śledzi inicjatywy związane z finansowaniem procedur in vitro przez samorządy. – Jednak w związku z wątpliwościami dotyczącymi prawnych aspektów tej sprawy nie rozważaliśmy do tej pory podejmowania jakichkolwiek działań – podkreśla. Inne miasta tłumaczą się swoimi priorytetami. Autorskie programy lecznicze przygotowane są pod kątem innych potrzeb mieszkańców. Według Dariusza Wołodźki, inspektora w Urzędzie Miasta Gdańsk, zadaniem własnym gminy jest profilaktyka zdrowotna, a nie leczenie. – I na tym Gdańsk się właśnie skupia, prowadząc programy profilaktyczne – np. bezpłatne szczepienia dla seniorów przeciwko grypie czy unikatowy w skali całej Polski programowi walki z otyłości u dzieci i młodzieży.

In vitro wciąż nie chce Warszawa, która ostatnio odrzuciła projekt partii Razem, mimo dużego zainteresowania mieszkańców. Agnieszka Kłąb z Wydziału Prasowego m. st. Warszawy jest zdania, że to zadanie należy do ministerstwa, a nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych dokonana ustawą z 10 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy o działalności leczniczej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2016 r. poz. 960) również nie wprowadziła podstawy do finansowania przez samorząd leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. – Wprawdzie dodany art. 9a wyraźnie dopuszcza – z dniem wejścia w życie nowelizacji, tj. 15 lipca 2016 r. – możliwości finansowania przez jednostki samorządu terytorialnego świadczeń gwarantowanych dla mieszkańców danej wspólnoty samorządowej. Jednak skoro leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego nie zostało uznane przez ministra zdrowia za świadczenie gwarantowane (bo wykaz świadczeń gwarantowanych minister określa w drodze rozporządzenia), to nie mamy podstawy do finansowania tego świadczenia – mówi Agnieszka Kłąb.

Eksperci za

– Do zadań gminy należy zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty. Otwarte pozostaje pytanie, czy tego typu działania mieszczą się w tym zakresie – mówi Maciej Kiełbus, partner w kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners. – Osobiście opowiedziałbym się za odpowiedzią twierdzącą. Mamy ustawę z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2004 r. nr 210, poz. 2135), która przyznaje JST możliwość opracowywania, wdrażania, realizowania i finansowania programów polityki zdrowotnej. Dotyczą one w szczególności ważnych zjawisk epidemiologicznych, innych istotnych problemów zdrowotnych bądź ograniczania tych problemów, wdrożenia nowych procedur medycznych i przedsięwzięć profilaktycznych. Zwrot „w szczególności” daje JST stosunkowo szerokie pole działania. Tym samym nie musimy koncentrować się na ocenie, czy kwestie in vitro stanowią „istotny problem zdrowotny” w rozumieniu tego przepisu, bowiem nawet negatywna odpowiedź w tym zakresie nie pozbawia JST możliwości działania. Należy pamiętać, iż programy polityki zdrowotnej opracowywane, wdrażane, realizowane i finansowane przez JST, w przypadku gdy dotyczą świadczeń gwarantowanych objętych innymi programami realizowanymi przez ministrów oraz fundusz, muszą być z nimi spójne merytorycznie i organizacyjnie – zauważa prawnik.


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane