statystyki

Odkrywamy polskie wynalazki: Wiemy jak szybko identyfikować mikroorganizmy. To klucz do zwalczania chorób

autor: Maciej Miłosz15.02.2015, 07:30; Aktualizacja: 15.02.2015, 08:47
nauka-technologie-laboratorium

Chorobą, której wykrywanie będzie prostsze i szybsze, jest przenoszona przez kleszcze borelioza.źródło: ShutterStock

W pokonaniu niektórych chorób kluczem jest szybka identyfikacja mikroorganizmów odpowiedzialnych za ich powstanie. Skuteczną, prostą i szybką metodę opracowali naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego.

Tysiące zatrutych i kilkanaście ofiar śmiertelnych. I medialna gorączka, z której wynikało, że koniec świata jest już bliski. Tak w połowie 2011 r. relacjonowano odkrycie na hiszpańskich ogórkach patogennych szczepów bakterii Escherichia coli (pałeczki okrężnicy) w kilku krajach Zachodu. Do Polski skażony towar na szczęście nie dotarł i obyło się bez ofiar. Choć później okazało się, że ogórki były niewinne, a zawiniły kiełki pszenicy, warto się zastanowić, jak to możliwe, że w krajach rozwiniętych zdarzają się tego rodzaju tragiczne w skutkach wypadki.

– Podstawowym warunkiem leczenia jest szybkie odkrycie mikroorganizmu, który wywołał chorobę. Inaczej dobór leków jest bardzo trudny lub niemożliwy. By wykonać testy, które identyfikują zagrożenie, potrzeba kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu godzin – mówi profesor biologii z Uniwersytetu Gdańskiego Grzegorz Węgrzyn. – W określonych wypadkach niektórych antybiotyków nie można stosować, bo zamiast leczyć, mogą zabić. Jeśli mamy do czynienia z ciężką biegunką, trzeba dokładnie wiedzieć, co ją wywołało, bo odwodnienie, szczególnie u najmłodszych, może szybko zabić – tłumaczy naukowiec.

Identyfikację dodatkowo komplikuje to, że różne szczepy bakterii pochodzące z tego samego gatunku mogą być dla organizmu korzystne (pomagają trawić, produkują witaminy, tworzą środowisko, w które nie wchodzą grzyby) lub niebezpieczne (np. za ich sprawą organizm w szybkim tempie się odwadnia). Metoda odróżniania musi być więc precyzyjna. Najczęściej testy wykrywania mikroorganizmów składają się z dwóch etapów. – W pierwszym, PCR (polymerase chain reaction), wykrywanie docelowo poszukiwanego genu, charakterystycznego dla danego organizmu, odbywa się przez powielanie znajdującej się w badanym materiale małej liczby cząsteczek DNA. Wszystko dzieje się do momentu, w którym staną się one możliwe do zobrazowania – wyjaśnia dr Bożena Nejman-Faleńczyk, która nowatorską metodę wykrywania mikroorganizmów opracowała razem z prof. Węgrzynem. Ta część testu zajmuje zwyczajowo kilka godzin – jest to czas potrzebny, by „stworzyć” odpowiednią liczbę cząsteczek. Do tego momentu sposób działania proponowany przez gdańszczan nie różni się od światowych trendów.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane