Prof. Marczyńska podkreśliła w rozmowie z PAP, że podczas środowego spotkania Rady Medycznej z premierem rozmawiano o zorganizowaniu służby zdrowia do efektywnej walki z rosnącą liczbą zachorowań na COVID-19.

"Konieczny jest przegląd miejsc w szpitalach, szczególnie w woj. lubelskim i podlaskim. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o miejsca intensywnej terapii. Niestety, w tych regionach poziom zaszczepienia jest niski i trzeba powiedzieć to sobie uczciwie, że osoby starsze i z wielochorobowością umrą z powodu walki z COVID-em" - dodała.

Przedstawiciele Rady mają świadomość, jak wielka jest niechęć do szczepień w niektórych regionach Polski i niestety nie mają uzasadnionych przesłanek ani nawet nadziei, by sądzić, że się to drastycznie zmieni.

Reklama

"Oczywiście, może być tak, że wiosną 2022 już w znaczący sposób ta epidemia nie będzie nas dotyczyła. Po tych kolejnych miesiącach wzrostów zakażeń odporność nabędą kolejne osoby. Jakim to jednak będzie kosztem?" - pytała retorycznie prof. Marczyńska.

Członkowie Rady zwracali uwagę, że trzeba złożyć w Sejmie projekt umożliwiający sprawdzanie, czy ktoś jest zaszczepiony przeciw COVID-19.

"W innym razie wprowadzenie obostrzeń dla osób niezaszczepionych będzie fikcją co, jak to fikcja, nie poprawi w żaden sposób sytuacji. To, co możemy więc zrobić w obecnych okolicznościach, to technicznie przygotować się na kolejne tygodnie wzrostów. Nie ma absolutnie mowy o twardych restrykcjach czy lockdownach, bo wszyscy wiemy też, jaki jest koszt taki rozwiązań i ile one mają innych negatywnych skutków" - powiedziała prof. Marczyńska.