statystyki

Siostrzyczki: Jak wygląda praca pielęgniarek w Polsce?

autor: Mira Suchodolska01.08.2014, 09:04; Aktualizacja: 01.08.2014, 09:05
Magdalena Szumska, fot mat prasowe

Dr Magdalena Szumska ekonomistka, specjalistka zarządzania w służbie zdrowia, autorka kilkudziesięciu publikacji z zakresu zarządzania i marketingu, w tym książki „Trudny pacjent w medycynie”. Redaktorka „Medical Maestro Magazine”, w którym porusza problemy zarządcze, personalne, komunikacyjne i prawne jednostek medycznych. Wdraża usprawnienia organizacyjne w medycynie od 14 latźródło: Materiały Prasowe

"Nieraz spotkałam się z ogłoszeniem, w którym były wymienione kompetencje, jakie asystentka powinna posiadać, ale zaraz za nimi szły te warunki bardziej fizyczne. Na przykład że rozmiar ubrania nie większy niż 38, bo z „czterdziestką” lekarz nie będzie współpracować. I jeszcze żeby była brunetką bądź blondynką, a na imię miała Ola. Chodziło o to, żeby się nie mylił, kiedy będzie zwracał się do żony" - twierdzi dr Magdalena Szumska

Pielęgniarka w polskim szpitalu coraz mniej przypomina archetypiczną piękność w czepku. Młode wyemigrowały, zostały te, które z różnych powodów – także wieku – na wyjazd się nie zdecydują. Pracuje ich zaledwie 216 tys., co oznacza, że na tysiąc mieszkańców przypada ich 5,4 i jest to jeden z najniższych wskaźników w Europie. A uśredniony wiek średniego personelu medycznego to 47,8 lat. To szacunki Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. I zgodnie z nimi grozi nam katastrofa, bo w ciągu kilku lat na emeryturę odejdzie kolejne 30 proc. pielęgniarek, a chętnych do zawodu brak. Nie jest atrakcyjny, zwłaszcza pod względem finansowym.

Brakuje na rynku pielęgniarek, położnych, asystentek i higienistek dentystycznych – bo o nich będziemy rozmawiać. A w każdym razie mało jest tych kompetentnych, dobrze wykształconych, najlepiej po studiach i różnych kursach doszkalających. Ja bym nie powiedziała, że zawód przestał być atrakcyjny. Nadal jest, choćby z tego powodu, że wciąż jest dużo miejsc pracy. Tyle że zmieniły się wymagania, rynek żąda dużo więcej niż pięć lat temu. I nie da się ukryć, że osoby, które kiedyś spełniały te wymagania, dziś coraz częściej już im nie są w stanie sprostać. Mają zwykle tylko parę lat do emerytury, mają więc prawo czuć się sfrustrowane.

Żądania są wyśrubowane. Pracodawcy chcą, aby siostra miała magisterkę i umiała samodzielnie wykonywać wiele procedur medycznych, ale gotowi są jej płacić 5 zł za godzinę.

Nie przesadzajmy. Nasza służba zdrowia nie należy do najlepiej opłacanych, ale godzina pracy pracownika nie kosztuje zwykle mniej niż 12 zł. Najwięcej zarabiają pielęgniarki na oddziałach, na których, powiedzmy skrótowo, jest dużo pracy. Tam stawki sięgają górnej granicy. To położne czy kobiety pracujące na OIOM-ach. Jednak większość szpitali stosuje różne metody motywacyjne. Dziewczyny miewają dodatki za dyplom ukończenia studiów, ale także np. za staż czy za brak zwolnień lekarskich. Pielęgniarkę po prostu trudno zastąpić, szczególnie specjalistyczną, więc to ważne dla dyrekcji szpitala, by była w pracy. Jeśli założymy, że pielęgniarka zarabia netto 16 zł za godzinę, to przy 160-godzinnym miesiącu pracy dostaje na rękę 2560 zł. Bez dodatków. Akurat pielęgniarki nie są najgorzej opłacanymi pracownikami w Polsce. Co innego asysta dentystyczna. Tutaj rozpiętość wynagrodzeń bywa dużo większa i te dziewczyny mogą mieć faktycznie źle.

Zostańmy przy pielęgniarkach. W każdym razie tych, które nam zostały i są sfrustrowane. W przypadku osób, które mają tak ważne zadanie, jak opieka nad chorymi, zarobki z iluzorycznymi dodatkami, które mogą, a nie muszą być, to skandal. Który krzywdzi je same. I pacjentów, na których ogniskuje się ich niezadowolenie. Czy wie pani, że normą w szpitalach są sadystyczne zachowania?

Spotkałam się z tym nieraz. Obserwowałam je podczas audytów, jakie robiłam na oddziałach, słuchałam skarg chorych i ich rodzin, wreszcie sama byłam pacjentką. I wydaje mi się, że w większości przypadków nie chodzi o celowe robienie krzywdy pacjentom, ale o brak ciepłych uczuć wobec nich. Taka zerowa empatia może się przejawiać na wiele sposobów. Choćby poprzez przerzucenie na łóżko zamiast miękkiego przełożenia czy mocniejszy uchwyt, kiedy człowiek jest obolały. Zauważyłam też, że te kobiety pilnują się, aby nie przekroczyć pewnej granicy. Są świadome, że dziś pacjenta nie można po prostu uszczypnąć bez konsekwencji, bo chorzy są coraz bardziej świadomi swoich praw. A jeśli nie oni, to ich rodziny. Poskarżą się, fama pójdzie w świat, może się znaleźć prawnik, który założy sprawę w sądzie. Te sadystyczne zachowania wciąż się zdarzają, ale są – powiedziałabym – bardziej zawoalowane. A pacjenci przekazują sobie: ta siostra jest delikatna i miła, a przy tej należy się pilnować.

Ja nie słyszałam, żeby ktoś w Polsce oskarżył pielęgniarkę o złe traktowanie. Lekarzy owszem. Ale średni personel medyczny pozostaje poza groźbą pozwów.


Pozostało jeszcze 79% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (25)

  • mgr pielęgniarstwa(2015-01-16 21:47) Zgłoś naruszenie 145

    A ja chciałam tylko powiedzieć, że jestem Pielęgniarką, a nie Siostrą, więc dla mnie artykuł jest obraźliwy, jesli ktoś mój zawód nazywa "siostrzyczkowaniem" :/ Aktualnie w tym zawodzie pracuje niewiele zakonnic - bo tylko w tym przypadku rozumiem określenie "siostro". Zwrot pradawny i aktualny w każdym fachu - mówmy do siebie po prostu Pan/Pani.

    Odpowiedz
  • AGA(2014-08-02 21:29) Zgłoś naruszenie 90

    PANI UDZIELAJĄCA WYWIADU ZNA CHYBA PRACĘ PIELĘGNIAREK Z TELEWIZJI ALBO Z BIURA.LITOŚCI 2500 ZA TAKĄ PRACĘ TO WEDŁUG PANI DUŻO A ILE PANI ZARABIA?I NIE ODPOWIADA ZA ŻYCIE DRUGICH.A JUŻ TE SZCZYPANIA TO BRAK MI SŁÓW.WIELE MAM DOCZYNIENIA Z POLSKIMI PRACOWNKKAMI SŁUŻBY ZDROWIA.JEDNI SĄ SYMPATYCZNIEJSI OD INNYCH MNIEJ SYMPATYCZNYCH ALE BEZ PRZESADY.DAJCIE IM ODPOCZĄĆ OD KOMPUTERÓW I BZDUR TO BĘDĄ MIAŁY CZAS DLA PACJENTA I UŚMICH.CZASAMI TRZEBA SIĘ ZASTANOWIĆ CO SIĘ MÓWI TYM BARDZIEJ ŻE W MEDIACH PORAŻKA

    Odpowiedz
  • ola67(2014-08-11 19:04) Zgłoś naruszenie 81

    Jestem zdegustowana oceną pracy pielęgniarek przez panią ekspert!Pracuję na oddziale neurologii i zapraszam na dyżur gdzie rozmiar 36-37dźwiga pacjentów ponad wszelkie normy wagowe.Mam tytuł mgr wiele certyfikatów i kursów ale ekspertem jestem w trwaniu przy łóżku chorego!Polskie pielegniarki ubierają się w lumpeksach.pracują na wielu etatach aby zarobić to 2.6tysJa osobiściejako dobrowolny przymus musiałam oddać6%wynagrodzenia na oddłużenie szpitalaCo pani ekspert powie na pojedyncze dyżury bo brak pielęgniarek o tym nikt nie mówi bo jakoś to się kręci.Przedstawiny wizerunek pielęgniarki w mini spódniczce wręcz wyzywający jest skandaliczny!Mam nadzieję że Naczelna Izba Pielęgniarska nie pozostawi tego bez echa.MGR SIOSTRZYCZKA którą stać jeszcze na śliwki w czekoladzie!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • rafał(2014-08-25 20:59) Zgłoś naruszenie 80

    Bardzo dziwny artykuł. Niby opisywane są bieżące problemy środowiska pielęgniarskiego a język z przed 15 lat. Autor używa zbyt wiele archaizmów (siostry, służba zdrowia, wyższy, średni czy niższy personel). Taki język można wybaczyć przeciętnemu obywatelowi lecz od redaktora poważnego dziennika wymaga się fachowych określeń. Ciekawi mnie również jakiego klucza używa autor aby określić personel - wyższy to pewnie powyżej 188 cm a niższy ??? Widzę tu również że Pani dr Szumska uderza w samokrytykę swojego środowiska, bo jeżeli lekarz woli pracować z młodą niedoświadczoną pielęgniarką niż ze starszą z bagażem doświadczeń zawodowych to źle świadczy o lekarzach. Intencja artykułu dobra wykonanie poniżej krytyki - ani słowa o faktycznym problemie narastającego braku personelu pielęgniarskiego bo tak obecnie określa się pielęgniarki (średni personel śmiechu warte).

    Odpowiedz
  • dziennikarz(2014-09-26 10:12) Zgłoś naruszenie 81

    Tekst żenujący(CAŁY ARTYKUŁ),tendencyjny,ośmieszający pielęgniarki,znajomość tematu,słownictwo poniżej krytyki! Jeśli ekonomistka chce pisać o siostrach to niech uda się na audyt do zakonu, bo tam są siostry, a jeśli o zawodzie pielęgniarki to i o pielęgniarzach, a nie o pomocach dentysty, salowych, jakimś tam personelu średnim! co to takiego? a gdzie fachowe słownictwo? nie ma czegoś takiego jak siostra z magisterką!-jest mgr pielęgniarstwa, pielęgniarka to nie siostra-to profesjonalista z co najmniej licencjackim wykształceniem, specjalizacją i licznymi kursami. Służby zdrowia to już nie ma od dawna!!-jest ochrona zdrowia.Autorko jest autorka merytorycznie nie przygotowana do wypowiadania się w mediach! Przedstawiony przez tzw. ekspert(autorkę) wizerunek sfrustrowanej, sadystycznej ,szczypiącej pacjentów pielęgniarki( w mini spódnicy!-ciągłe podteksty seksualne w wypowiedzi! ) objedzonej czekoladkami !- TO SKANDAL !! OBRAŻA AUTORKA CAŁĄ RZESZĘ LUDZI CIĘŻKO I UCZCIWIE PRACUJĄCYCH W TYM ZAWODZIE!

    Odpowiedz
  • pielęgniarka(2014-08-01 17:21) Zgłoś naruszenie 81

    Ale artykuł, pogratulować wyobraźni!!! Mam 26 lat pracy, za sobą studia mgr., kursy i specjalizacja w trakcie. 2200 zł ze wszystkimi dodatkami. To bardzo dużo za nieprzespane noce, święta poza domem, cholerny ból nóg po dyżurze, odpowiedzialność za to co się robi i za pacjenta. Rodziny nie rozumieją, że 3-4 pielęgniarki/40 pacjentów na oddziale zabiegowym nie są w stanie głaskać i chuchać na ich bliskich a sami nie potrafią chorego pokarmić jeśli już przy nim są. Albo przywiozą matkę lub ojca zapuszczonego brudem i śmierdzącego na przechowanie- wymagają żeby rodzica na rękach po prostu nosić i bujać.

    Odpowiedz
  • garfield(2014-08-02 10:00) Zgłoś naruszenie 60

    niech ta pani ekspert się przekwalifikuje to zarobi jak pielęgniarka

    Odpowiedz
  • mgr pielęgniarstwa(2015-01-27 20:05) Zgłoś naruszenie 40

    Witam.
    Jestem mgr pielęgniarstwa, po specjalizacji i licznych kursach. Jeszcze do niedawna żyłam nadzieją, że podnosząc swoje kwalifikacje i pracując uczciwie dożyję czasów, że będę godziwie zarabiala i że będę szanowana za tak trudną, odpowiedzialną i ciężką pracę. Powoli po 30 latach pracy dociera do mnie, że w tym kraju są to pobożne życzenia. Okazuje się bowiem, że tylko wymagania w stosunku do pielęgniarek rosną, obowiązkow przybywa, warunki pracy coraz gorsze, a wynagrodzenie za pracę od lat niezmienne, bo kim można połatać dziury w budżecie szpitalnym-PIELĘGNIARKAMI. Tylko, że pielęgniarki mają tego dosyć i są czasami zdystansowane lub mało empatyczne dlatego, że są złe czy leniwe-jesteśmy przemęczone, zawiedzione i tracimy nadzieję na poprawę sytuacji zawodowej. Wkrótce pacjenci też to dotkliwie odczują bo się okaże że nie ma profesjonalistów, którzy zapewniliby im wlaściwą opiekę i pielęgnację. Smutne to ale coraz bardziej realne. Czyżby NFZ nie widział tego, że niektore pielęgniarki pracują ok. 300 godz. w miesiącu? Jak się ma do tego bezpieczeństwo pacjentow? A może łatwiej jest udawać, że problem nie istnieje. A jak ma się do tego akredytacja szpitali, ISO i te górnolotne hasła "bezpieczny szpital, bezpieczny pacjent". Przemęczone pielęgniarki pracujące w okrojonym składzie, w pośpiechu, jak się ma to wzajemnie do siebie. Chyba się nasze miinisterstwo trochę pogubiło, a na temat naszej pracy wypowiadzją się laicy, ludzie którzy nie zadali sobie trudu aby doglebnie zbadać problem. Jak slyszę o tych czekoladkach i kawkach to robi mi się niedobrze. Chcemy godziwej płacy i poprawy warunków pracy. Czekoladki jestem w stanie kupić sobie sama, nie oczekuję ich od pacjentów. To jest żenujące, takie płytkie myślenie, etykietowanie ludzi i generalizowanie, jest to krzywdzące i pożałowania godne.

    Odpowiedz
  • miki(2014-12-09 22:34) Zgłoś naruszenie 40

    jaki ekspert taki artyku - jeżeli tak zorientowani specjaliści usprawniają służbę zdrowia to rzeczywiście nie dziwi mnie nic . Trochę dziwi mnie tylko ten żal do tych ostatnich pięciu pielęgniarek na tysiąc mieszkańców ( chyba najmniej w europie ) że nie wyjechały ... a pani jeszcze może się przekwalifikować ...2560 no no

    Odpowiedz
  • "siostrzyczka"(2016-07-29 19:56) Zgłoś naruszenie 40

    Ubiłabym ryja temu babsztylowi. Z mordy widać ,że wredny.

    Odpowiedz
  • graza(2014-08-02 14:03) Zgłoś naruszenie 30

    38 lat pracy studia na uniwersytecie i akademii med.kursy szkolenia studia podyplomowe wynagrodzenie 1700zl netto. Za 2 lata emerytura w kosmicznej wysokosci 1500zl. Moje córki piele gniarkami nie zostaly a ja nikogo nie namawiam do nauki tego zawodu. Przykre ale przez cały czas pracy słysze ze brak pieniedzy w systemie ale tylko na uczciwa zapłate za dob rze wykonaną prace piele gniarce.

    Odpowiedz
  • Katarzyna(2015-11-25 18:44) Zgłoś naruszenie 30

    Coraz więcej pielęgniarek będzie wyjeżdżało za granicę, bo coraz mniej osób je szanuje. Program Curaswiss to dobra opcja. Moja ciocia spróbowała swoich sił w Szwajcarii jako pielęgniarka i mówi, że to najlepsza decyzja, jaką mogła podjąć. Żyje jej się cudownie! Najpierw miała dużo wyzwań przed sobą, nauka języka, zaklimatyzowanie się, ale z racji tego, że chce bardzo pracować w zawodzie pielęgniarki, nie odpuściła i proszę bardzo, wygrała :)

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Ekspert(2014-08-01 16:07) Zgłoś naruszenie 20

    Jakiś stek bzdur - poprzedni wpis,!.To są jedyne osoby pracujące dla tzw idei ! Autorka uważa ,ze wynagrodzenie 2500 zł jest wysokie?! Za taka prace . No cóż takich mamy ekspertów od tzw systemu zdrowia w Polsce! Jest tylko pytanie - jak długo społecznenstwo i system będzie tak eksploatowali jedna grupę zawodowa . Śmiem stwierdIć, ze to ,ze system jeszcze jako tako działa to zasługa Pielegniarek -ale co otym wie Pani ekspertka ? Zapłacić dobrze za prace i stawiać wysokie wymagania - to jest w interesie pacjentów.Równiez jestem ekspertem ale autentycznym -pielęgniarka ze stopniem naukowym i więcej czasu pracy spędziłam w szpitalu wykonując prace pielęgniarki niż przy tzw tablicy

    Odpowiedz
  • Misza(2015-02-25 08:08) Zgłoś naruszenie 20

    I lepiej niech państwo w końcu zatroszczy się o te pielęgniarki, które zostały. Jest mnóstwo programów takich jak Curaswiss oferujących pomoc z zaczęciu pracy pielęgniarki w Szwajcarii i niedługo zaczną z niego korzystać nawet pielęgniarki w wyższym wieku - będą chciały chociaż na koniec swojej kariery zawodowej popracować godnie i za dobre pieniądze...

    Odpowiedz
  • pielęgniarka(2014-11-12 18:33) Zgłoś naruszenie 20

    Nasze państwo dla pielęgniarek jest jak Hitler był dla Niemców, Obiecuje cuda na kiju a tu nie ma za co żyć,

    Odpowiedz
  • ABC(2014-08-23 11:38) Zgłoś naruszenie 20

    Odnoszę wrażenie, że niektóre stwierdzenia tej pani to jej niespełnione marzenia. Tak noga w nogę z dentystą?!

    Odpowiedz
  • pacjent(2014-08-02 08:06) Zgłoś naruszenie 10

    Przecież pracują na 2-3 etatach, więc nawet jeśli 30 % odejdzie to i tak będą etaty obsadzone.

    Odpowiedz
  • Piel.(2016-07-29 19:53) Zgłoś naruszenie 10

    Zwyczajna suka.

    Odpowiedz
  • Ewa(2014-08-05 14:11) Zgłoś naruszenie 10

    Też jestem pielęgniarką i nie pracuję w Polsce. Zdecydowałam się na wyjazd w ramach programu rozwoju w firmie Curaswiss i obecnie przebywam w Lucernie. Bałam się, bo nie znałam świetnie niemieckiego, ale dzięki kursom, które firma zapewniła jeszcze przed wyjazdem w Polsce i potem na terenie Niemiec i Szwajcarii daję sobie teraz radę. Warunki pracy są bardzo dobre. Wiadomo, że to zawód ciężki, czasem niewdzięczny, ale wolę wykonywać go w miejscu, gdzie jest szanowany i odpowiednio wynagradzany!!! Pensja jest na tyle dobra, że jeszcze jestem w stanie zaoszczędzić. Program jest organizowany dosyć często, warto zerkać na ich stronę internetową i sprawdzać czy akurat prowadzą nabór. http://www.curaswiss.ch/pl/home.html

    Odpowiedz
  • pielegniarka(2014-08-02 17:30) Zgłoś naruszenie 10

    gratuluję poczucia humoru , po pierwsze nie jesteśmy siostrami po drugie to bardzo ciężka praca , po trzecie znajomość tematu autora zerowa . magister pielęgniarstwa , kursy , specjalizacja , podyplomówka z zarządzania w ochronie zdrowia - wszystko za własne pieniądze zero dodatków za podnoszenie kwalifikacji bo dyrektor od lat mówi nie ma pieniędzy 2200 zl na rękę za miesiąc pracy , LEKARZ 1900 zł za DYŻUR!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane