Dokładnie pięć miesięcy temu, 8 stycznia 2020 roku, recepty wystawiane w postaci elektronicznej stały się obowiązkowe. Epoka papierowych recept – pisanych ręcznie, z pieczątką – stała się przeszłością.

Wdrożenie w całej Polsce systemu elektronicznego miało na celu ułatwienie realizacji recept, ograniczenie błędów, zaoszczędzenie czasu lekarzy i farmaceutów oraz eliminację recept nieczytelnych i fałszywych. Za przygotowanie i utrzymanie systemu odpowiada rządowe Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ), które trzyma pieczę nad całym państwowym systemem e-zdrowia (P1), w ramach którego w przyszłości uruchomione zostaną także e-skierowania.

Trudne początki

Pierwsze tygodnie funkcjonowania systemu e-recept przyniosły wiele kłopotów. Część środowiska medycznego nastawiona była sceptycznie, bojąc się przyrostu obowiązków przy niewielkich korzyściach.

- Początkowo mieliśmy spore problemy z płynnością działania systemu i obsługą, której najzwyczajniej trzeba się było nauczyć. Teraz e-recepty zdają egzamin, szczególnie jeśli towarzyszy im prowadzenie elektronicznej dokumentacji medycznej. W takim przypadku, aby wypisać ten sam zestaw leków wystarcza jedno kliknięcie. Kiedy trzeba to było zrobić po raz pierwszy, to uciążliwość była spora i pojawiały się głosy sprzeciwu środowiska. Teraz pozostaje już tylko element organizacyjnej kultury społecznej – pacjenci muszą zaakceptować fakt, że bezpośredni kontakt z lekarzem nie zawsze jest konieczny, a e-recepta i teleporada nie ustępują rozwiązaniom tradycyjnym - ocenia dr n. med. Jacek Czapla, dyrektor ds. medycznych Centrum Zdrowia w Mikołowie, członek Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

Z kolei Marcin Repelewicz, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej we Wrocławiu, zwraca uwagę, że farmaceuci musieli przygotować się do realizacji e-recept znacznie wcześniej.

- Recepta w wersji elektronicznej jest już z nami blisko półtora roku. Jej początki w styczniu 2019 wprowadziły niemałą rewolucję w wydawaniu leków dla pacjentów w aptekach i domyślam się, że nie mniejszą w gabinetach lekarskich. Należy pamiętać, że wszystkie apteki musiały być przystosowane do obsługi e-recept już 1 stycznia 2019 roku. Konieczność dostosowania systemów komputerowych w aptekach oraz szkolenia dla personelu wymagały niemałego nakładu środków oraz pracy. Początki wprowadzenia e-recept były bardzo burzliwe. Na porządku dziennym spotykaliśmy się w trakcie ich realizacji z wieloma błędami systemu - mówi Repelewicz.

Nieoczekiwanie wprowadzenie recept elektronicznych okazało się zbawienne w chwili ciężkiej próby, której został poddany system ochrony zdrowia w czasie epidemii koronawirusa SARS-CoV-2.

- To oczywiście zbieg okoliczności, ale wprowadzenie e-recept wyprzedziło pandemię, a bez nich nie poradzilibyśmy sobie tak dobrze z organizacją opieki zdrowotnej - mówi dyrektor Jacek Czapla.

- W związku z epidemią COVID-19 zauważamy, że większość wizyt lekarskich przybrała formę teleporad. Można natomiast śmiało stwierdzić, że to właśnie e-recepta umożliwiła i umocowała całe e-zdrowie w obecnej postaci. Bez możliwości elektronicznej preskrypcji produktów leczniczych, teleporady lekarskie nie mogłyby odbywać się na pewno w takiej skali jak obecnie - zwraca uwagę prezes Repelewicz.

Błędy w e-receptach

Recepty zapisywane w formie elektronicznej niestety nadal potrafią generować błędy, które mogą powodować brak możliwości wykupienia leku w aptece.

- W przeważającej większości błędy były i do dziś dnia są generowane przez programy gabinetowe służące do wystawiania recept. Jest ich w obiegu kilka tysięcy wersji i bardzo często nie są w pełni zgodne z systemem CSIOZ. Takie rozbieżności często prowadzą do wystawienia recepty z błędem, niejednokrotnie uniemożliwiającym jej realizację w aptece. Obecnie błędów jest nieporównywalnie mniej niż w minionym roku, niemniej jednak zdarzają się. Od jakiegoś czasu czekamy na zapowiadane przez Ministerstwo Zdrowia uruchomienie walidatorów w systemach CSIOZ, które będą blokowały możliwość wystawienia recepty z błędem - wskazuje Repelewicz.

- Aby system w pełni mógł sprawnie działać, uważam, że należy wprowadzić w systemach u lekarzy weryfikację poprawności wpisanych danych biorąc pod uwagę wypisane leki, ich ilość oraz czas trwania terapii (kalkulator refundacyjny). Ten element powoduje u farmaceutów wiele kłopotów w komunikacji z pacjentami - zwraca uwagę dr n. farm. Piotr Merks, przewodniczący Związków Zawodowych Pracowników Farmacji (ZZPF).

Prezes Repelewicz postuluje konieczność wprowadzenia dwóch najważniejszych zmian: - Jako farmaceuci czekamy przede wszystkim na ostateczne wprowadzenie walidacji samej czynności wystawiania recepty i uniemożliwienia wpuszczenia do systemu recept z błędami. Zależy nam również na likwidacji przymusu odejmowania pacjentom leku ze względu na termin, w którym przyjdą je odebrać w aptece. Obecnie w przypadku recept rocznych, gdy pacjent przyjdzie pierwszy raz po lek w terminie późniejszym niż 30 dni od wystawienia recepty niestety straci część z przepisanych nań opakowań. Jest to problem, który bardzo trudno jest wytłumaczyć zwłaszcza starszym i schorowanym osobom. Mimo iż termin ważności recepty nie upłynął, to nie można wydać wszystkich opakowań leków, a w niektórych przypadkach nie można wydać w ogóle. Obok niekompletnego zapisu dawkowania preparatów, jest to obecnie element generujący najwięcej problemów dla aptekarzy i pacjentów przy realizacji recept.

Środowisko lekarskie z kolei zwraca uwagę na problem z uciążliwym obowiązkiem poprawnego zakwalifikowania leku do refundacji:

- Generalnie e-receptę oceniamy na plus, ale jest nadal kilka rzeczy, które należy zmienić. Przede wszystkim zła rzeczą jest to, że nadal mamy refundację. Ta czynność urzędnicza zajmuje lekarzom dużo cennego czasu, który lekarz mógłby przeznaczyć na pacjenta i jest związana dodatkowo z dużymi karami dla lekarzy w przypadku błędnej kwalifikacji do refundacji - mówi Violetta Fiedler-Łopusewicz, prezes Wielkopolskiego Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Ocena ogólna: pozytywna

Po pięciu miesiącach działania e-recept oceny wyraźnie się poprawiły. Lekarze, pacjenci (szczególnie starsi) i aptekarze zdążyli się już oswoić z receptą zapisaną w telefonie.

- Generalnie oceniamy rozwiązanie pozytywnie, ponieważ jego wprowadzenie to przede wszystkim korzyść dla pacjenta i systemu ochrony zdrowia. Zmniejszenie biurokracji, lepsza nadzór nad receptami, a w czasie pandemii COVID-19, która zaskoczyła nas wszystkich, możliwość uzyskania e-Recepty bez konieczności wychodzenia z domu, to niewątpliwe jej zalety. Dotychczas wystawiono kilkaset milionów e-recept i trudno sobie wyobrazić lepsze narzędzie przy zamkniętych poradniach czy przychodniach. W połączeniu z teleporadą wielu pacjentów uzyskało pomoc nie wychodząc z domu - mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej

- Oczywiście każdy zaawansowany projekt informatyczny w początkowej fazie działania musi przejść tzw. choroby wieku dziecięcego, dlatego z pewnością w działaniu e-Recept trzeba poprawić funkcjonowanie programów gabinetowych służących do ich wystawiania. Oczywiście część błędów pojawiających się na e-Receptach farmaceuta ma prawo zignorować, jednak wciąż zdarzają się takie które uniemożliwiają prawidłową realizację. To oczywiście problemy, które mogą zostać wyeliminowane przez kolejne walidacje jak choćby kontrola dawkowania - dodaje Tomków.

- E-recepta wprowadziła duże oszczędności dla systemu zdrowia, przede wszystkich przeciwdziała dublowaniu tych samych substancji czynnych przepisanych pacjentowi od kilku lekarzy. Jest to system - moim zdaniem - najważniejszy w zakresie optymalizowania wydatków na ochronę zdrowia ponoszonych przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ. Teraz warto jeszcze pomyśleć o systemie do monitowania wyszczepialności populacji jako kolejnej potrzebnej funkcji - ocenia mgr farm. Klaudiusz Gajewski, członek zarządu Związku Zawodowego Pracowników Farmacji.

- Podsumowując, e-recepta to bardzo dobre rozwiązanie w preskrypcji leków. Ułatwia dostęp do potrzebnych dla pacjentów produktów leczniczych oraz likwiduje większość problemów jakie niosły ze sobą recepty papierowe. Nie mniej jednak wymaga w dalszym ciągu doskonalenia oraz likwidacji części błędów z systemu - mówi prezes Repelewicz.