W czwartek wycofano z „The Lancet” krytyczny artykuł o środku, który Donald Trump zachwalał jako antidotum na COVID-19.
Lek nazywa się chlorochina i w masowej wyobraźni zagościł po tym, jak lokator Białego Domu uznał go za panaceum na koronawirusa. Przedwcześnie, bo konsensus naukowy w tej sprawie dopiero się wykuwa i towarzyszą zawirowania, jakich świat naukowy jeszcze nie widział. Specyfik został u nas dopuszczony do użycia w przypadku zakażeń wirusem SARS-CoV-2 już 13 marca br., zanim podobne decyzje zapadły w USA i Europie.

Pisarz SF i eromodelka