Sytuacja w służbie zdrowia pod nadzorem prezesa PiS. Szpitale walczą o setki milionów złotych

autor: Klara Klinger28.01.2019, 08:16; Aktualizacja: 28.01.2019, 08:24
O 5 proc. wyższe finansowanie dla lecznic samorządowych – taką podwyżkę zaproponowało Ministerstwo Zdrowia.

O 5 proc. wyższe finansowanie dla lecznic samorządowych – taką podwyżkę zaproponowało Ministerstwo Zdrowia.źródło: ShutterStock

Szpitale powiatowe walczą o setki milionów złotych. Starostowie, jak wynika z informacji DGP, rozmawiali o złej sytuacji finansowej w siedzibie partii na Nowogrodzkiej.

O 5 proc. wyższe finansowanie dla lecznic samorządowych – taką podwyżkę zaproponowało Ministerstwo Zdrowia. Placówki chcą dwa lub trzy razy więcej. Negocjacje dotyczące dodatkowych pieniędzy toczą się między dyrektorami szpitali a resortem od pół roku. W styczniu odbyło się kilka spotkań w tej sprawie. Na razie bez porozumienia.

Do rozmów zostali też zaproszeni starostowie. W piątek prowadzono je w siedzibie PiS w Warszawie. Minister zdrowia Łukasz Szumowski, który brał przez chwilę udział w spotkaniu, przyznaje, że omawiano sytuację służby zdrowia. W tym szpitali. – Nie jest dobrze: brakuje lekarzy, a lecznice są zadłużone – mówi jeden ze starostów, który był na Nowogrodzkiej. Podczas spotkania starostowie przedstawiali dane, np. zakład w Głuchołazach zamknął rok z zadłużeniem ok. 7 mln zł. W zeszłym roku szpital musiał też zamknąć oddział internistyczny z powodu braku kadry. W Żywcu dług wynosi ok. 10 mln zł.

Resort zdrowia w zeszłym tygodniu przedstawił swoją ofertę dla placówek powiatowych – dodatkowe 350 mln zł, czyli mniej więcej o 5 pkt proc. więcej niż dotychczasowy budżet. Ponieważ trudno jest przekazać pieniądze tylko wybranej grupie jednostek medycznych – pojawił się pomysł, aby zwiększyć finasowanie leczenia na oddziałach internistycznych. Dzięki temu najbardziej skorzystałyby szpitale powiatowe, te najbliżej pacjenta, w których jest najwięcej oddziałów wewnętrznych. Narodowy Fundusz Zdrowia musiałby wprowadzić nowy wskaźnik zwiększający wycenę leczenia na tych oddziałach. Jednocześnie musiałby też zwiększyć środki przekazywane szpitalom, tak aby nie zmniejszyć liczby przyjęć. Wyższe środki trafiałyby do dyrektora szpitala i to od jego decyzji zależałoby, na co je przeznaczy (od roku działa finansowanie ryczałtowe, które daje większą elastyczność w planowaniu wydatków ze strony zarządzających palcówkami).

Skąd miałyby być pieniądze? Jednym z pomysłów jest uruchomienie funduszu zapasowego NFZ. Zgodę na to musiałoby wydać Ministerstwo Finansów.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Kpiarz (2019-01-28 09:15) Zgłoś naruszenie 40

    Nadzór Ministerstwa Zdrowia, to zrozumiałe. Ale Prezesa PiS.? A cóż to za instytucja.???...... 😁

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane