Szef MZ o zachorowaniach na odrę: Te dzieci, które są zaszczepione, są bezpieczne

04.11.2018, 11:19; Aktualizacja: 04.11.2018, 13:44
Minister zdrowia Łukasz Szumowski oraz Główny Inspektor Sanitarny dr Jarosław Pinkas podczas briefingu prasowego w siedzibie Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski oraz Główny Inspektor Sanitarny dr Jarosław Pinkas podczas briefingu prasowego w siedzibie Głównego Inspektoratu Sanitarnego w Warszawie.źródło: PAP
autor zdjęcia: Jacek Turczyk

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zaapelował w niedzielę w Warszawie, by rodzice szczepili swoje dzieci. Według danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego liczba zachorowań na odrę na Mazowszu pozostała na poziomie 17 osób. Wygląda więc na to, że sytuacja jest opanowana - zapewnił GIS.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Realista(2019-02-05 21:17) Zgłoś naruszenie 30

    DOPRAWDY? Są bezpieczne? Czy kłamstwo jest taktyką ministerstw? Jeśli są bezpieczne, to dlaczego istnieje inicjatywa obywatelska na rzecz niewpuszczania dzieci do żłobków i przedszkoli, które nie są zaszczepione przeciwko odrze i nie tylko? Przecież niby zaszczepieni są bezpieczni? Co ma na celu ta akcja? Dyskryminację? 4 luty 2019 rok. Radio Złote Przeboje podało wiadomość o bieżących zachorowaniach na odrę. Słuchałem jednym uchem, drugim wypuszczałem, jednocześnie myślałem, że zaraz podadzą wiadomość o konieczności szczepień przeciwko odrze. Taki mamy klimat i takie procedury "wolnych" mediów, których dobrostan zależy od reklamowania szczepionek i innych ******* big farmy. Lepiej być lojalnym nawet, gdy za to nie zapłacą. Zamiast tego usłyszałem, że wśród ludzi, którzy zachorowali było 16 osób niezaszczepionych. Umknęła mi ogólna liczba osób, które zachorowały na tę chorobę. Szybko popędziłem do komputera i na stronie Radia Złote przeboje przytaczałem: "Choroba dotykała bardziej dorosłych (27 osób) niż dzieci (8 przypadków) - informuje Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie. Wśród zgłoszonych 15 było hospitalizowanych, a 16 nie było szczepionych przeciwko odrze." A czy nie lepiej byłoby podać, że było 35 przypadków zachorowań, z których 19 osób było zaszczepionych przeciwko odrze? Przecież niezaszczepieni są sami odpowiedzialni za swój stan chorobowy, a zaszczepieni powinni się zgłosić po milionowe odszkodowania od producenta nieskutecznej szczepionki? Szybko na stronach gov.pl znalazłem ogólny procent zaszczepionych przeciwko odrze w Polsce. Pomyślałem, że jeśli zaszczepionych jest równo lub więcej niż 54,3% to szczepionka zwyczajnie nie działa. Oto link: http://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/odra/ "Stan zaszczepienia dwoma dawkami przeciw odrze wynosi 94%" Trzeba czegoś więcej? Opowiadanie bajek, że powinniśmy się szczepić ze względów społecznych jest śmieszne. Przecież zarażony (domyślnie: nieszczepiony) nie powinien zarazić szczepionego. Jeśli nie będzie wirusów odry w powietrzu, to możliwość zarażenia się jest zerowa, niezależnie czy jesteśmy zaszczepieni, czy nie. Gdyby nie było zagrożenia zarażeniem, to po cóż szczepionka? Obowiązek szczepienia wydaje się tym bardziej idiotyczny, gdy podamy ilość osób, które w danym roku zapadają na odrę, ilość osób, które na nią umierają rocznie i ilość potencjalnych osób w kraju, którzy takiemu obowiązkowi podlegają (38,5 miliona). W 2018 roku doszło w Polsce do 128 zachorowań na Odrę. Rok wcześniej było ich 58. Praktycznie nie podaje się liczby osób, które zaraziły się odrą, a były szczepione.

    Odpowiedz
  • xxxx(2018-11-05 18:25) Zgłoś naruszenie 01

    Minister wie najlepiej

    Odpowiedz
  • Dana(2020-04-16 23:16) Zgłoś naruszenie 00

    Niech zaszczepi swoje. Odra występowała często i nikt na nią nie umierał, reklama szczepionek to wielka kasa i zatruwanie ludzi

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane