statystyki

Odra wymusza zmianę przepisów

autor: Klara Klinger, Patrycja Otto06.11.2018, 07:37; Aktualizacja: 06.11.2018, 07:40
GIS tłumaczy, że ma narzędzia, żeby działać zarówno profilaktycznie, jak i w razie niebezpieczeństwa.

GIS tłumaczy, że ma narzędzia, żeby działać zarówno profilaktycznie, jak i w razie niebezpieczeństwa.źródło: PAP
autor zdjęcia: Jacek Turczyk

Od początku roku na Mazowszu zachorowało na odrę 150 osób. Trzy razy więcej niż w całym 2017 r.

Przepisy regulujące zwalczanie chorób zakaźnych wymagają zmian. Taki był punkt wyjścia do przygotowania projektu nowej ustawy o przeciwdziałaniu chorobom zakaźnym. Zgodnie z propozycjami z zeszłego roku do szczepienia przeciwko grypie nie byłaby potrzebna wizyta u lekarza. Wystarczyłaby decyzja pielęgniarki. Klasyfikacja do szczepień pacjentów byłaby prostsza, a przez to szybsza. W dokumencie pojawiły się też obowiązkowe szczepienia interwencyjne – nazywane „akcyjnymi”. Dotyczyłyby tych, u których jest zwiększone ryzyko wystąpienia choroby zakaźnej. Za uchylanie się od nich groziłaby kara. Ale ustawy dotąd nie ma.

Według obecnych regulacji w nagłych przypadkach wydaje się w trybie pilnym rozporządzenia na temat zasad postępowania. Tak było osiem lat temu podczas problemów z meningokokami. Kolejne pojawiło się w 2016 r., gdy pojawiły się ogniska odry w ośrodkach dla uchodźców: minister zdrowia pozwolił na korzystanie z rezerw szczepionek gromadzonych przez sanepid.

GIS: pełne bezpieczeństwo

„Nowo pojawiające się choroby zakaźne oraz zmiana epidemiologii chorób dotychczas występujących powodują […] konieczność doprecyzowania przepisów dotyczących sprawowania nadzoru epidemiologicznego oraz kwarantanny wobec osób mających styczność z chorobami szczególnie niebezpiecznymi i wysoce zakaźnymi” – pisali w uzasadnieniu autorzy nowelizacji ustawy. Te rozwiązania poprzez skrócenie czasu reagowania miały zwiększyć bezpieczeństwo epidemiologiczne.

Choć na razie nie ma mowy o epidemii odry i nowe przypadki, jakie się pojawiają, pochodzą z Ukrainy, to już mamy kłopot. Na przykład: kto i z jakich zasobów może szczepić pracowników służby zdrowia.


Pozostało jeszcze 53% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • EWA(2018-11-06 09:17) Zgłoś naruszenie 80

    A nie prościej jest sprawdzać, czy obcokrajowcy (szczególnie z Ukrainy) są szczepieni przeciwko chorobom zakaźnym i w razie braku szczepień nie wpuszczać do Polski? Dlaczego Polacy mają ponosić koszty tego, że Ukraina jest źródłem chorób?

    Odpowiedz
  • Andrzej 53(2018-11-06 08:13) Zgłoś naruszenie 64

    tekst dostępny jest w języku angielskim na https://beforeitsnews.com/v3/prophecy/2018/2500831.html . MMR Vaccinated Can Still Spread Measles - w streszczeniu: Przed trzema laty w Clinical Infectious Disease opubliowano wyniki badań prowadzonych przez naukowców pracujących dla Biura Odporności, Nowojorskiego Wydziału Zdrowia i Higieny Psychicznej, Narodowego Centrum Uodparniania i Chorób Oddechowych oraz - nomen omen - dla (nIe)sławnego CDC, Atlanta. W skrócie, okazuje się, że to właśnie osoby szczepione przeciw odrze były w stanie nie tylko zarazić się odrą, ale także zarażać innych tą chorobą. Wyniki badań były na tyle interesujące i odkrywcze, że wzbudziły nawet zainteresowanie mainstreamu, np. artykuł “Measles Outbreak Traced to Fully Vaccinated Patient for First Time.” na witrynie sciencemag.org . Kolejny dowód na to, że naganianie do szczepień jest bezpodstawne i szkodliwe dla społeczeństwa. Zastanowiające, w czyim więc interesie

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane