Zatrudnić więcej specjalistek albo zredukować liczbę łóżek – to wybór, przed którym niebawem staną szpitale. Już teraz liczą, ile będzie kosztować spełnienie norm narzuconych przez Ministerstwo Zdrowia.
Potrzebne będą na to miliony złotych rocznie. Pozostaje również pytanie: skąd wziąć dodatkowy personel? W szpitalu uniwersyteckim w Krakowie wprowadzenie sztywnych norm zatrudnienia pielęgniarek spowoduje konieczność przyjęcia do pracy około 10 proc. dodatkowego personelu. Obecnie szpital ma 1080 pielęgniarek i położnych, a po wejściu w życie nowego wymogu liczba ta musi zwiększyć się o ok. 100 osób.
– Biorąc pod uwagę, że obecnie jeden etat pielęgniarski to kwota ok. 5,5 tys. zł, koszty zatrudnienia w szpitalu wzrosną o ok. 550 tys. miesięcznie – informują szpitale. To ponad 6 mln zł rocznie. W szpitalu dziecięcym w Krakowie wzrost nakładów na wynagrodzenia pielęgniarek wynosiłby ok. 600 tys. zł miesięcznie, czyli ok. 7,2 mln zł rocznie. W szpitalu w Lublińcu pracuje 120 pielęgniarek. Żeby spełnić normy, musieliby zatrudnić kolejne 30 osób, czyli o jedną czwartą więcej. To koszt ok. 200 tys. miesięcznie. Dla szpitala, który i tak ma kłopoty z zamknięciem roku z zyskiem, to bardzo duże obciążenie finansowe.