Firmy chcą sprowadzać siostry zza wschodniej granicy i pomagać im w uzyskaniu uprawnień w naszym kraju. Resort zdrowia nie zamierza wspierać prywatnych inicjatyw, choć eksperci uważają, że to nieuniknione.
Podstawową barierą dla pielęgniarek z Ukrainy i innych krajów postsowieckich są różnice w wykształceniu. W Polsce i w Unii pielęgniarka musi skończyć studia, tam wystarczy szkoła średnia. Jeśli chcą pracować w naszym kraju, muszą uzupełnić kwalifikacje. Choć z dyplomem tamtejszej szkoły średniej mogą podjąć studia w Polsce, zwykle muszą za nie zapłacić, a na pewno – utrzymać się w czasie nauki. A pracy w zawodzie podjąć nie mogą dopóty, dopóki nie uzyskają uprawnień. I koło się zamyka.

Konieczna szybka ścieżka