Koniec swobody wizyt domowych. NFZ wprowadza sztywny limit

Jeszcze do końca 2025 roku placówki posiadające kontrakt NFZ na rehabilitację ambulatoryjną mogły w szerokim zakresie realizować także świadczenia w domach pacjentów - przypomina Głos Wielkopolski. W praktyce umożliwiało to docieranie do osób, które nie były w stanie samodzielnie dojechać do przychodni.

Od stycznia 2026 roku sytuacja uległa zasadniczej zmianie. Zgodnie z aktualnymi zasadami rehabilitacja domowa realizowana ze środków publicznych może zajmować maksymalnie 20 proc. czasu pracy fizjoterapeutów zatrudnionych w placówce. Wcześniej limit ten wynosił 50 proc., a jeszcze wcześniej nie istniały żadne sztywne progi - zwraca uwagę serwis. Nowe zasady oznaczają w praktyce wyraźny spadek liczby wizyt domowych rehabilitantów. Zdaniem specjalistów odbije się to negatywnie między innymi na zdrowiu pacjentów z chorobami neurologicznymi i po udarach.

Ograniczenia w zatrudnieniu nowych specjalistów

Na tym nie koniec utrudnień – zmianom towarzyszy dodatkowe ograniczenie, które wzbudza szczególny sprzeciw fizjoterapeutów. Chodzi o tzw. blokadę zwiększania potencjału kadrowego. Na czym ona polega? Blokada sprowadza się do tego, że ośrodki lecznicze nie mogą zatrudnić dodatkowych specjalistów ponad stan wprowadzony w chwili wprowadzenia ograniczeń. Możliwe jest jedynie uzupełnienie wakatu po odejściu pracownika.

W praktyce – jak alarmują przedstawiciele branży – prowadzi to do automatycznego zmniejszenia liczby wizyt domowych, niezależnie od realnych potrzeb chorych. Może skutkować tym, że część pacjentów będzie rehabilitowana rzadziej, a część całkowicie straci dostęp do terapii.

NFZ: zmiany mają ukrócić nadużycia

Narodowy Fundusz Zdrowia jest innego zdania. Broni decyzji, wskazując na nieprawidłowości wykrywane podczas kontroli. Według NFZ zdarzały się przypadki, w których placówki realizowały niemal wszystkie świadczenia ambulatoryjne w domach pacjentów, generując zawyżone koszty i ograniczając dostęp do rehabilitacji stacjonarnej.

Oszczędności kosztem najsłabszych

Tymczasem Ogólnopolskie Porozumienie Pracodawców Rehabilitacji (OPPR) podkreśla, że rehabilitacja domowa nie jest kwestią wygody pacjentów, lecz koniecznością. Ograniczenie tej formy terapii może – zdaniem OPPR – doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia pacjentów, większej liczby hospitalizacji i wzrostu kosztów dla systemu w dłuższej perspektywie.