- Ulga na leki w PIT 2026: jak działa limit 100 zł i dlaczego wielu chorych nic nie odlicza
- Limit 100 zł zmusza pacjentów do kupowania leków na zapas – tak wygląda to w praktyce
- Posłowie chcą zlikwidować limit w uldze na leki. Sprawa trafiła do premiera
- Ile można zyskać po likwidacji limitu 100 zł? Konkretne wyliczenia dla PIT
- Ministerstwo Finansów mówi „nie”. Dlaczego rząd broni limitu w uldze na leki
To jedna z najpopularniejszych ulg w PIT, a jednocześnie jedna z najbardziej krytykowanych – teraz pojawiła się realna szansa, że jej zasady zostaną wreszcie zmienione.
Ulga na leki w PIT 2026: jak działa limit 100 zł i dlaczego wielu chorych nic nie odlicza
Ulga rehabilitacyjna pozwala odliczyć od dochodu wydatki poniesione na cele rehabilitacyjne oraz ułatwienie codziennego funkcjonowania. W praktyce mogą z niej korzystać osoby z niepełnosprawnościami oraz podatnicy, którzy je utrzymują. Jednym z elementów ulgi są wydatki na leki, ale tu obowiązuje szczególny mechanizm.
Odliczyć można tylko nadwyżkę ponad 100 zł miesięcznie. Jeśli w danym miesiącu rachunek z apteki wynosi 80 albo 95 zł – odliczenie wynosi zero. Warunkiem jest też zalecenie lekarza specjalisty potwierdzające konieczność stałego lub czasowego stosowania danego leku.
Problem widać dopiero w codziennym życiu. Wiele osób przyjmuje kilka tańszych preparatów, często refundowanych, ale kupowanych regularnie. Miesięczne wydatki są realne, choć nie przekraczają ustawowego progu. Efekt? Ulga istnieje, ale nie działa.
Limit 100 zł zmusza pacjentów do kupowania leków na zapas – tak wygląda to w praktyce
Obecne przepisy w praktyce skłaniają część chorych do sztucznego zwiększania wydatków w jednym miesiącu. Kupowanie leków „na zapas” nie wynika z wygody, tylko z chęci przekroczenia 100 zł i uzyskania jakiegokolwiek odliczenia.
To oznacza:
- jednorazowy, wyższy wydatek z domowego budżetu,
- brak elastyczności w zakupach,
- ulgę odczuwalną dopiero po złożeniu rocznego PIT, a nie wtedy, gdy pieniądze są najbardziej potrzebne.
Dla emerytów, rencistów czy osób na długim zwolnieniu lekarskim to często bariera nie do przejścia.
Posłowie chcą zlikwidować limit w uldze na leki. Sprawa trafiła do premiera
Na początku stycznia 2026 r. Sejmowa Komisja do Spraw Petycji zdecydowała o skierowaniu dezyderatu do Donald Tusk. Chodzi o zniesienie miesięcznego limitu 100 zł przy odliczaniu wydatków na leki.
Postulat jest prosty: skoro ulga ma wspierać leczenie, to powinna obejmować faktycznie poniesione koszty, niezależnie od ich wysokości w danym miesiącu – oczywiście przy zachowaniu warunku zalecenia lekarskiego. Według sejmowych ekspertów takie rozwiązanie lepiej odpowiadałoby realnym potrzebom pacjentów i nie zmuszałoby ich do nienaturalnych decyzji zakupowych.
Ile można zyskać po likwidacji limitu 100 zł? Konkretne wyliczenia dla PIT
Dziś osoba, która wydaje na leki 90 zł miesięcznie, w skali roku nie odlicza nic, mimo że faktycznie ponosi koszt 1080 zł. Po likwidacji limitu mogłaby odliczyć całą tę kwotę od dochodu. Realna korzyść zależałaby od stawki podatku, ale w uproszczeniu:
- przy 12 proc. PIT – oszczędność to ok. 130 zł rocznie,
- przy 32 proc. PIT – nawet ponad 340 zł.
To nie są kwoty, które zmienią system ochrony zdrowia, ale dla wielu pacjentów oznaczają kilka dodatkowych wizyt w aptece bez stresu i skrupulatnego kalkulowania.
Ministerstwo Finansów mówi „nie”. Dlaczego rząd broni limitu w uldze na leki
Podczas prac komisji sceptyczne stanowisko przedstawiło Ministerstwo Finansów. Resort zwraca uwagę, że osoby z niepełnosprawnościami często korzystają z wysokiej refundacji leków, a więc nie ponoszą pełnych kosztów terapii.
Dodatkowo podkreślono, że ulga obejmuje wszystkie leki przepisane przez lekarza, nie tylko te bezpośrednio związane z niepełnosprawnością. W ocenie MF obecny próg 100 zł jest więc formą „filtra”, który ogranicza skalę odliczeń i koszty dla budżetu. To klasyczny spór: realne doświadczenia pacjentów kontra fiskalna ostrożność państwa.
Czy ulga na leki zmieni się w 2026 roku? Na jakim etapie są prace w rządzie
Dezyderat komisji nie zmienia prawa. To formalny sygnał wysłany do rządu z prośbą o stanowisko i inicjatywę legislacyjną. Zgodnie z regulaminem Sejmu Rada Ministrów powinna odpowiedzieć w ciągu 30 dni, choć termin może zostać wydłużony. Na dziś nie ma projektu ustawy i nie ma daty ewentualnej zmiany. Tym samym obowiązują dotychczasowe zasady rozliczeń za 2026 rok.
Czy ulga zostanie zmieniona? To zależy od decyzji rządu i tego, czy temat trafi na agendę prac legislacyjnych. Presja społeczna rośnie, ale fiskalne argumenty wciąż są silne.