No i stało się - wszystkie motoryzacyjne oczy świata patrzą tylko w jednym kierunku - na Chiny, od kilku lat Wielką Motoryzacyjną Nadzieję producentów samochodów. Po wielkim imporcie, po czasie budowy fabryk w Państwie Środka, przyszedł czas na samochody przeznaczone tylko na ten rynek.

Nowa strategia koncernów motoryzacyjnych nie powinna dziwić – już w ubiegłym roku na chińskim rynku sprzedano najwięcej nowych samochodów na świecie - prawie 19,1 mln. Tym samym kraj ten stał się największym samochodowym rynkiem świata - przed Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. Przewiduje się, że w 2013 roku sprzedaż samochodów w Chinach przekroczy 20 mln.

W 2012 r w USA nabywców znalazło 14,5 mln nowych aut, w Europie – 12,5 mln, o 1,1 mln mniej niż rok wcześniej. Tymczasem, zdaniem ekspertów, chińskiemu rynkowi to nie grozi – będzie wchłaniał coraz więcej samochodów, aby dojść w 2020 r. do ponad 33 mln sprzedanych aut.

Chiński rynek ratuje gigantów

"Chiny są najważniejszym rynkiem dla General Motors" – ocenia dyrektor portalu branżowego WardsAuto David Zoia. Koncern sukces rynkowy Chinach zawdzięcza takim markom jak chevrolet i buick, stawia też na segment samochodów luksusowych. Luksusowe auta będą produkowane przez Shanghai Automotive Industry Corp., czyli chińskiego partnera GM.

Chiny są równie ważnym rynkiem dla europejskiego potentata Volkswagena. Jak wylicza firma badawcza LMC Automotive, w 2012 r. koncern ten sprzedał w Państwie Środka ok. 2,8 mln aut, zdobywając 14-procentowy udział w chińskim rynku.

W tym samym czasie 400 tys. Chińczyków kupiło różne modele audi - innej niemieckiej firmy. Ta zapowiada zwiększenie liczby salonów z obecnych 300 do 500 w najbliższych latach.

Obecna od ponad 17 lat w Państwie Środka marka audi zna doskonale ten rynek. Już w 1996 roku w fabryce Changchun, należącej do FAW (First Automobile Works) Group Corporation, uruchomiono produkcję Audi 100 V6. 

W 2000 r. rozpoczęto produkcję Audi A6, a pięć lat później A6L z przedłużonym rozstawem osi. Właśnie przedłużone wersje są najchętniej kupowanymi samochodami segmentu premium. 

Od 2003 roku w tej samej fabryce powstaje model A4, a od 2009 A4L i Q5. W 2013 r. w Foshan Audi otworzy drugą fabrykę, w której będzie produkowany model A3.

Swoją ekspansją zapowiada też producent mercedesów, Daimler AG. Szefowie firmy chcą zainwestować w Chinach ponad 2,6 mld dolarów. Jak informuje agencja Bloomberg, niemiecki producent jeszcze w tym roku otworzy ponad 70 nowych salonów samochodowych. Już teraz jest ich tam 260.

Jak napisał Bloomberg, Daimler w ten sposób zaczyna walkę o powrót na podium luksusowych aut, które stracił na rzecz BMW i Audi.

Już w 2005 r. Mercedes Benz i Beijing Automotive Group powołały w Pekinie spółkę joint venture Beijing Benz i rok później uruchomiły produkcję modeli klasy C, klasy E z przedłużonym rozstawem osi oraz GLK. W 2011 roku otwarto kolejną fabrykę spółki Beijing Benz w Pekinie.

Chińska specyfika – pęd do luksusu

Jak podaje firma konsultingowej McKinsey, Chińczycy wydają coraz więcej pieniędzy na auta luksusowe. W roku 2012 w Chinach sprzedano 1,25 mln samochodów osobowych klasy premium, w cenie od 25 tys. do 150 tys. euro. W 2020 r. McKinsey przewiduje sprzedaż blisko 3 mln samochodów w tym segmencie cenowym, wskutek czego Chiny staną się ich największym odbiorcą na świecie i wyprzedzą USA, w których w roku ubiegłym sprzedano około 1,7 mln nowych aut z tej półki cenowej.

Przykładem może być Porsche. Te super sportowe auto znalazło w 2012 r. na rynku chiskim prawie 30 tys. nabywców, ustanawiając tym samym nowy rekord sprzedaży.

Im nowocześniej – tym lepiej

Analitycy zwracają jednocześnie uwagę, że Chińczyków przyciąga nie tylko luksus, ale i nowinki techniczne oraz innowacyjne technologie. Radzą producentom, aby nastawili się na ofertę aut hybrydowych, wyposażonych w łączność internetową.

Szanghaj: giganci dla Chin, nie odwrotnie 

W Szanghaju widać jak bardzo odwróciła się tendencja – jeszcze kilka lat temu to Chińczycy dostosowywali się do wielkich inwestorów, oferując im swoją tania siłę roboczą. Teraz - to wielkie koncerny pchają się do Chin, prosząc – kupcie nasze towary, szyjemy je na waszą miarę.

Tak było w tym roku na Salonie Samochodowym w Szanghaju, gdzie przedstawiono wielką ofertę producentów „tylko dla Chin”. Zdominowaną w dodatku autami luksusowymi i koncepcyjnymi, wykorzystującymi najnowsze technologie.

Przykładem Honda – która zaprezentowała Hondę koncept M, nowy model łączący cechy samochodu osobowego z zaletami przestronnego i komfortowego auta.
Podczas Salonu Samochodowego w Szanghaju Hyundai zaprezentował model Mistra, przeznaczony tylko na rynek chiński.

Z „chińską” ofertą przyjechał do Szanghaju inny japoński producent – Toyota. Przywiózł aż dwa modele przeznaczone tylko na ten rynek i jedną niespodziankę – luksusową hybrydę dla wybrednych i bogatych Chińczyków.

Popularny model Yaris został wykonany zgodnie z chińską specyfikacją. Nowy model został zaprojektowany specjalnie według tamtejszych wymagań i wejdzie do produkcji jeszcze w tym roku równolegle z modelem Vios - wariantem sedan.

Na salonie zaprezentowano koncepcyjną Toyotę FT-HT Yuejia. To sześcioosobowy model skierowany do młodszych i aktywnych odbiorców napędzany systemem hybrydowym.

Dla podobnych klientów skierowany jest trzeci model zaprezentowany w Szanghaju - Toyota Yundong Shuangqing II. Model podobnie jak FT-HT Yuejia będzie posiadał jednostkę hybrydową i w przeznaczona jest jedynie na rynek w Chinach.

Kolejnym gigantem liczącym na chiński rynek motoryzacyjny jest Ford. Koncern przywiózł do Szanghaju model koncepcyjnego Escorta, należącego do najlepiej sprzedającego się w tym kraju segmentu kompaktów (25 proc. rynku).

Firma zapowiada, że do 2015 r. zaprezentuje na tym rynku 15 nowych modeli oraz zbuduje 5 fabryk, które będą produkować 2,7 mln pojazdów rocznie. Od 2006 r. Ford zainwestował w Chinach 6,9 mld dolarów.

Swoja chińska ofertę ma również najbardziej europejski producent, jakim jest koncern Fiat. Modelem, który podbija Chiny jest Fiat Viaggio, produkowany w Państwie Środka od prawie roku.

Na naszych oczach dokonuje się wielka przemiana, którą można krótko podsumować znanym powiedzeniem: góra przyszła do Mahometa. Górą są najważniejsze światowe koncerny motoryzacyjne, Mahometem – Chiny. Te z największego dostawcy tanich, zalewających cały świat produktów, zmieniają się w olbrzymi rynek pochłaniający coraz więcej dóbr konsumpcyjnych, również tych najdroższych i najbardziej luksusowych.