statystyki

Czego stare wilki nie lubią. Kilka słów o bajkach i samochodach

autor: Łukasz Bąk22.11.2019, 09:15; Aktualizacja: 22.11.2019, 09:59
Łukasz Bąk

Hurra, „Wilk i Zając” wracają! Rosyjskie studio filmowe Sojuzmultfilm podało, że z okazji 50. urodzin kultowej bajki wyprodukuje 26 nowych odcinków. I mam szczerą nadzieję, że będą równie dobre, jak stare.źródło: DGP

Hurra, „Wilk i Zając” wracają! Rosyjskie studio filmowe Sojuzmultfilm podało, że z okazji 50. urodzin kultowej bajki wyprodukuje 26 nowych odcinków. I mam szczerą nadzieję, że będą równie dobre, jak stare – wilk będzie jarał szlugi jeden za drugim, rozwalał z kopa kosze na śmieci, pił wódkę, w szufladzie trzymał magazyn „Playwolf” i targał zająca za uszy. A ten ostatni nadal będzie miał syndrom sztokholmski – popiskiwał jak nastolatka na randce w wesołym miasteczku i rumienił się już na sam widok swojego oprawcy.

Chociaż, poczekajcie… żyjemy w czasach, gdy na drzwiach mieszkań zamiast numeru umieszczamy hasła o poprawności politycznej, ekologii, zdrowiu i równości. Palenie jest szkodliwe, picie wódki niemodne, strzelanie do zajęcy niemoralne, „Playboya” (przynajmniej w Polsce) właśnie zamknęli, za targanie kogokolwiek za uszy można trafić na krzesło elektryczne, a dzieci należy karmić wyłącznie Świnką Peppą. Ale broń Boże nie w sensie kulinarnym! Jeśli już, to kulturalnym i intelektualnym, bo przecież różowy zwierzaczek z oczami po jednej stronie twarzy przekazuje naszym dzieciom pozytywne emocje i wzorce – zamiast rozwalać z kopa kosze na śmieci, uczy je sprzątać pokój po zabawie.

Magazyn DGP 22 listopada 2019 r. Okładka

Magazyn DGP 22 listopada 2019 r. Okładka

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak słucham teorii niektórych rodziców na temat wpływu bajek na dzieci, to dochodzę do wniosku, że wszystko w moim życiu poszło nie tak. Nie powinienem być dzisiaj dziennikarzem w opiniotwórczej i ogólnopolskiej gazecie, ojcem trójki dzieci i mężem pięknej i szczęśliwej (chyba) kobiety, tylko zepsutym do szpiku kości złodziejem i alkoholikiem, którego sens egzystencji polega na okradaniu wszystkich wkoło wyłącznie w jednym celu – utrzymania licznego haremu. Bo tak się składa, że za młodu karmiony byłem nie tylko obrazkami palącego i pijącego wilka, ale też Smerfami (na jedną laskę przypadało tu 99 facetów), Rumcajsem (kroił każdego, jak leci), Bolkiem i Lolkiem (raz spali w jednym łóżku sami, innym razem w środek brali rudą Tolę) i Gumisiami (raczyli się regularnie czymś, co działało podobnie do LSD). Ewentualnie Krecikiem, który w jednym odcinku spuszczał powietrze z kół w autach, w innym odbierał poród od Pani Królikowej, a w kolejnym… biegał po trawie za całkowicie nagim mężczyzną, krzycząc przy tym radośnie „Och, jo!”. Pamiętam, że w pewnym momencie zobaczyłam na ekranie dwa kreciki, i dopiero po chwili zorientowałem się, że ten drugi to… Sami się domyślcie.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie