Wbrew deklaracjom gminy nie chcą sponsorować wynajmu aut na minuty. Rynek rozwija się bez ich wsparcia, a tort dzielą między siebie prywatne firmy
Po szumnych zapowiedziach stołecznego ratusza, dwóch latach prac nad określeniem warunków postępowania i ogłoszeniu – a później unieważnieniu – dwóch przetargów na wyłonienie operatora floty miejskich samochodów, które byłyby uprzywilejowane na wzór transportu publicznego, pomysł ostatecznie upadł. Warszawski Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) poinformował, że nie będzie koncesjonował carsharingu, czyli usługi krótkoterminowego wypożyczania aut.
Przetarg na operowanie miejskim systemem opiewał na 25 mln zł. W stolicy miało dzięki temu przybyć do wypożyczenia pół tysiąca hybrydowych toyot dostępnych na terenach dzielnic: Śródmieście, Wola, Żoliborz, Praga-Północ, Praga-Południe, Mokotów i Ochota.