Do Solarisa i Ursusa walczących o zamówienia na ekologiczne pojazdy niespodziewanie dołącza producent… kotłów.
W spełnienie najgłośniejszego hasła idei elektromobilności – miliona polskich aut elektrycznych do 2025 r. raczej mało kto wierzy. Polska ma za to szansę być znaczącym w Europie producentem autobusów na prąd. Do znanych z wytwarzania takich pojazdów firm Solaris i Ursus właśnie dołącza kolejny gracz. To firma Rafako z Raciborza, która znana jest głównie z produkcji kotłów dla energetyki czy do spalania odpadów.
Dziś spółka ma oficjalnie zaprezentować prototyp opracowanego własnymi siłami e-busa. Jak się dowiedzieliśmy, jeszcze nie będzie to egzemplarz jeżdżący. Testowe jazdy mają się zacząć za kilka miesięcy. Firma podkreśla jednak, że konstrukcja będzie nowatorska i ma się różnić od innych elektryków, które bazują zazwyczaj na konstrukcji autobusów spalinowych. Rafako stworzyło zaś coś nowego, specjalnie dla pojazdów elektrycznych. W baterie zostaną umieszczone w podwoziu, a nie na dachu, jak w większości takich pojazdów. – A to ma sporo zalet. Autobus będzie lżejszy, a przez to będzie miał większy zasięg. Nasze rozwiązanie zapewni też lepszą stabilność na zakrętach – wyjaśnia Dariusz Szarabajko z Rafako.
Firma przygotowuje jednocześnie dwa inne prototypy elektrobusów, które będą różnić się m.in. długością. Jeden ma służyć do dowożenia uczniów do szkół. Szarabajko nie jest w stanie określić, kiedy firma będzie gotowa ruszyć z seryjną produkcji. Ale na pewno chce mieć udział w boomie na elektromobilność.
Unia Europejska szerokim strumieniem dofinansowuje zakup takich pojazdów. Według raportu „Electric buses 2018–2038” rynek na całym świecie do 2028 r. będzie wart 500 mld dol. Bruksela szykuje zaś zaostrzenie odpowiedniej dyrektywy, która będzie wymagać od przewoźników, by do 2025 r. dysponowali odpowiednio wysokim odsetkiem pojazdów zeroemisyjnych, czyli m.in. elektrycznych. Według szacunków polscy przewoźnicy mają teraz ok. 150 e-busów. Ta liczba będzie szybko rosnąć. Warszawa, która ma na razie ponad 30 takich pojazdów, ogłosiła przetarg na dostawę 130 kolejnych. Centrum Unijnych Projektów Transportowych ogłosiło niedawno konkurs dla samorządów, w którym mogą walczyć o 300 mln zł dofinansowania na zakup ekologicznych pojazdów.
Spośród producentów, którzy w Polsce mają swoje zakłady, niekwestionowanym liderem w autobusowej elektromobilności jest Solaris. Pierwszy e-bus opuścił bramy podpoznańskiej fabryki w 2011 r. i był jednym z pierwszych tego typu rozwiązań w Europie. Od tego czasu firma dostarczyła do 13 krajów niemal 200 pojazdów. I produkuje kolejnych 200 dla miast w Polsce i całej Europie.
Od kilku lat ważnym graczem na tym rynku jest też Ursus Bus, który połączył siły z AMZ-Kutno. Właściciele uznali, że znana dotychczas z ciągników marka teraz powinna też się kojarzyć z e-busami. Ursus m.in. pokonał Solarisa w największym rozstrzygniętym dotychczas przetargu w Polsce – na 47 ekopojazdów dla Zielonej Góry. Zgodnie z umową wszystkie miały zostać dostarczone do końca listopada tego roku. W MZK w Zielonej Górze usłyszeliśmy, że dotychczas dotarły 32 pojazdy. Przewoźnik zgodził się jednak podpisać aneks, który przesuwa termin dostaw ostatnich sztuk na koniec stycznia. Przyczyniło się do tego opóźnienie w budowie ładowarek po stronie zielonogórskiego zleceniodawcy. Szefowa MZK w Zielonej Górze Barbara Langner zaznacza, że jest zadowolona z autobusów Ursusa. Przed rokiem nieco mniej zadowoleni ze współpracy z producentem byli przedstawiciele Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie. Wszystko przez opóźnienia z dostawą 10 elektrobusów.
Ursus ma ostatnio problemy finansowe, do czego doprowadziły przede wszystkim kłopoty ze zbyciem traktorów. Z kolei kupiony niedawno przez hiszpańską firmę CAF Solaris ma kłopoty wizerunkowe, bo CBA zatrzymało kilka dni temu wiceprezesa i dyrektora handlowego firmy. Mają być zamieszani w ustawienie przetargu na Łotwie.
Z mniejszych graczy swoich sił w produkcji e-busów próbuje także Autosan, który dostarczył taki pojazd m.in. do Niemiec. Firmę ma teraz przejąć państwowy gigant PGE, który oprócz autobusów chciałby tam przede wszystkim rozwinąć produkcję elektrycznych pojazdów użytkowych m.in. dla energetyki. Spośród zachodnich firm, które mają u nas fabryki, montowanie e-busów zaczyna też Volvo.