Stosowanie niemieckiej płacy minimalnej w stosunku do podmiotów spoza RFN jest sprzeczne z prawem unijnym. Nawet w przypadku kabotażu.
Uznał tak Sąd Rejonowy w Weißenburgu i.B. Chodzi o dwa orzeczenia zapadłe na kanwie sporu dwóch polskich firm transportowych z niemieckim zleceniodawcą. Niemiecka firma nie chciała zapłacić za przewóz kabotażowy, dopóki usługodawca nie wykaże, że kierowcom za czas pracy na terenie Niemiec wypłacane jest wynagrodzenie na podstawie tzw. ustawy MiLoG. Formularz zlecenia zawierał bowiem klauzulę, iż dochowanie przez przewoźnika jako pracodawcy tych regulacji jest warunkiem ważności umowy.
Stosowanie tego typu zapisów w kontraktach było reakcją na wejście w życie 1 stycznia 2015 r. MiLoG. Miało zabezpieczyć zleceniodawców przed ponoszeniem odpowiedzialności publicznoprawnej (za zatrudnianie zleceniobiorcy, który nie respektuje ustawy) oraz prywatnoprawnej (wobec pracownika, który nie otrzymał wynagrodzenia zgodnie z tym aktem).