- Kurs reedukacyjny drożeje pięciokrotnie: z 500 do 2500 zł. Rząd mówi wprost, dlaczego
- Kto musi zrobić kurs reedukacyjny, żeby odzyskać prawo jazdy – i bez wyjątków
- Dlaczego rząd podnosi opłatę do 2500 zł? Chodzi nie tylko o pieniądze
- Limit alkoholu 0,0 promila od 2026 roku. Kogo obejmie zero tolerancji
- Okres próbny dla nowych kierowców wraca. Nawet do 20. roku życia
Zmiany nie są jedną korektą w tabelce opłat. To element większej układanki, która – jeśli wejdzie w życie w całości – zmieni codzienność na drogach szybciej, niż wielu kierowców się spodziewa.
Kurs reedukacyjny drożeje pięciokrotnie: z 500 do 2500 zł. Rząd mówi wprost, dlaczego
Projekt rozporządzenia przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia zakłada prostą, ale brutalną zmianę: maksymalna opłata za kurs reedukacyjny rośnie z 500 do 2500 zł. To pięciokrotna podwyżka i jedna z najwyższych jednorazowych opłat administracyjnych, z jakimi może się dziś spotkać kierowca po utracie prawa jazdy.
Resort zdrowia nie owija w bawełnę. W uzasadnieniu projektu wskazuje, że dotychczasowa stawka nie pokrywała realnych kosztów prowadzenia zajęć, z kolei kursy prowadzą wyspecjalizowani psychologowie, często z doświadczeniem w terapii uzależnień, a niska cena nie działała odstraszająco. W skrócie: miało być wychowawczo, a wyszło symbolicznie. Teraz symbol ma kosztować konkretne pieniądze.
Kto musi zrobić kurs reedukacyjny, żeby odzyskać prawo jazdy – i bez wyjątków
Kurs reedukacyjny to nie jest „pogadanka na godzinę”. To obowiązkowe szkolenie, bez którego kierowca nie odzyska prawa jazdy po skazaniu za jazdę: w stanie nietrzeźwości, po spożyciu alkoholu (0,2–0,5 promila) oraz pod wpływem narkotyków lub innych środków odurzających.
Na kurs kieruje starosta, a zajęcia odbywają się w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego (WORD). Program od lat wygląda podobnie. Obejmuje 16 godzin zajęć, które zazwyczaj odbywają się w dwa dni po osiem godzin. Praca prowadzona jest w małych grupach przez psychologa. Ten schemat nie zmieni się, zmieni się jedynie koszt.
Dlaczego rząd podnosi opłatę do 2500 zł? Chodzi nie tylko o pieniądze
Oficjalna narracja jest spójna: prewencja przez dolegliwość finansową. W praktyce chodzi o kilka rzeczy naraz.
- Po pierwsze, porównania. Kursy redukujące punkty karne – dobrowolne i znacznie mniej stygmatyzujące – od dawna kosztują więcej niż 500 zł. Reedukacja po alkoholu była wyjątkiem.
- Po drugie, skuteczność. W ocenie resortu niska cena nie zmieniała postaw. Kierowcy traktowali kurs jako „kolejny papier do załatwienia”, a nie realną konsekwencję.
- Po trzecie, polityka bezpieczeństwa. Statystyki wypadków z udziałem nietrzeźwych kierowców wciąż są jednym z najmocniejszych argumentów za zaostrzaniem przepisów.
Limit alkoholu 0,0 promila od 2026 roku. Kogo obejmie zero tolerancji
Podwyżka kursów to tylko fragment większej zmiany. Od 3 marca 2026 roku część kierowców będzie musiała stosować się do limitu 0,0 promila. Dziś obowiązuje dobrze znany podział:
- do 0,2 promila – brak odpowiedzialności karnej,
- 0,2–0,5 promila – wykroczenie,
- powyżej 0,5 promila – przestępstwo.
Po zmianach nie wszyscy będą mogli korzystać z tego marginesu. Nowe przepisy wprowadzają całkowity zakaz alkoholu m.in. dla młodych kierowców w okresie próbnym oraz wybranych grup zawodowych (szczegóły w aktach wykonawczych).
Okres próbny dla nowych kierowców wraca. Nawet do 20. roku życia
Nowelizacja obejmuje też tych, którzy dopiero wsiadają za kierownicę. Okres próbny stanie się obowiązkowy dla nowych kierowców kategorii B:
- 2 lata – dla osób, które zdobyły prawo jazdy po ukończeniu 18 lat,
- do 20. roku życia – dla tych, którzy zaczęli jeździć w wieku 17 lat.
W czasie próby obowiązują ostrzejsze zasady, m.in. w zakresie alkoholu i niektórych wykroczeń. Założenie jest proste: im kierowca ma mniej doświadczenia, tym mniejszy marginesu błędu jest dopuszczalny.
Więzienie za skrajną jazdę coraz bliżej. Alkohol może tylko pogorszyć wyrok
Równolegle procedowana jest nowelizacja Kodeksu karnego. Projekt, który trafił na biurko prezydenta, przewiduje kary więzienia od 3 miesięcy do 5 lat dla kierowców rażąco naruszających bezpieczeństwo ruchu drogowego – np. przez skrajne przekroczenie prędkości. Choć przepisy nie są dedykowane wyłącznie pijanym kierowcom, resort zdrowia podkreśla, że jazda po alkoholu połączona z innymi naruszeniami i może skutkować znacznie surowszą odpowiedzialnością karną niż dotychczas.
Ile zapłaci kierowca po alkoholu w 2026 roku? Rachunek idzie w tysiące
W praktyce utrata prawa jazdy po alkoholu w 2026 roku oznacza kumulację wydatków: grzywna lub kara sądowa, koszty badań lekarskich i psychologicznych,do 2500 zł za kurs reedukacyjny, a często także ponowny egzamin, jeśli zakaz trwał rok lub dłużej. Dla wielu osób to kilka miesięcznych pensji netto.
Podstawa prawna i dokumenty
- Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie kursu reedukacyjnego w zakresie problematyki przeciwalkoholowej i przeciwdziałania narkomanii
- Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 3 grudnia 2021 r. (Dz.U. 2023 poz. 1629)
- Projekt nowelizacji Kodeksu karnego – odpowiedzialność za rażące naruszenie bezpieczeństwa ruchu drogowego