Pomysł połączenia instytucji kontrolnych zajmujących się nadzorowaniem żywności budzi sprzeciw partnerów społecznych. Negatywnie ocenili oni wczoraj poselski projekt ruchu Kukiz’15 w tej sprawie.
Reklama
Zastrzeżenie wobec pomysłu zgłosili wczoraj członkowie zespołu problemowego ds. polityki gospodarczej i rynku pracy Rady Dialogu Społecznego. Chodzi o powołanie Inspekcji Żywności w wyniku połączenia Inspekcji Weterynaryjnej, Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz przejęcia części zadań Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Handlowej w zakresie urzędowej kontroli żywności. Podobne propozycje co posłowie zgłasza też resort rolnictwa.
– Uważamy, że konsolidacja służb mogłaby być możliwa, ale wyłącznie w zakresie inspekcji podległych ministrowi rolnictwa z jednoczesnym wprowadzeniem podległości nowej instytucji premierowi – mówi mecenas Dobrawa Biadun z Lewiatana.
Wyjaśnia, że proponowane w projekcie połączenie w rękach jednego organu produkcji rolnej oraz jej kontroli mogłoby rodzić konflikty interesów. Ponadto jak twierdzą partnerzy społeczni, praca Państwowej Inspekcji Sanitarnej wpisuje się w szeroko rozumiany nadzór epidemiologiczny i jest także elementem nadzoru nad zdrowiem publicznym. Ten system funkcjonuje od wielu lat i sprawdził się w sytuacjach kryzysowych. Jego sprawne działanie potwierdzały m.in. kontrole NIK i międzynarodowe raporty. Ponadto w poselskim projekcie nie uwzględniono niektórych aspektów, np. nadzoru nad wodą do picia. Nie dodano także rzetelnej oceny skutków regulacji.