3 mln zł będzie kosztowało Kalisz usunięcie odpadów porzuconych przez nieuczciwego przedsiębiorcę.

– Kilka lat temu przedsiębiorca ten ubiegał się o zezwolenie na zbieranie odpadów. Otrzymał je, ponieważ spełnił wszystkie kryteria wskazane w ustawie. Jednak wykonywał działalność niezgodnie z wydanym zezwoleniem. Mimo wzywania go do usunięcia uchybień nie stosował się do ponagleń. W końcu porzucił odpady, a prezydent Kalisza cofnął udzielone zezwolenie. Natomiast nielegalnie składowane śmieci pozostały w magazynie – mówi Anna Albin, zastępca naczelnika wydziału środowiska, rolnictwa i gospodarki komunalnej Urzędu Miejskiego w Kaliszu.

Samorządy zapłacą

Gmina została z problemem. Zgodnie bowiem z ustawą z 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz.U. z 2013 r. poz. 21 ze zm.), jeżeli posiadacz nie usunie nielegalnie składowanych śmieci, obowiązek ten spoczywa na gminie, która w ramach wykonania zastępczego (egzekucji decyzji) ponosi koszty ich utylizacji. To często ogromna kwota rzędu kilku milionów złotych. Gminy zatem robią wszystko, aby nie obciążać nią swoich budżetów. I przerzucają się odpowiedzialnością z organami ochrony środowiska.

– W naszej ocenie w rejonie magazynu z nielegalnie składowanymi odpadami przy ul. Wrocławskiej w Kaliszu ewidentnie występuje bezpośrednie zagrożenie szkodą w środowisku oraz potencjalne zagrożenie przekroczenia standardów jakości ziemi i powietrza oraz pośrednio skażenia wód podziemnych. W takiej sytuacji – zgodnie z ustawą o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie – to regionalny dyrektor ochrony środowiska podejmuje działania zapobiegawcze lub naprawcze, jeżeli z uwagi na zagrożenie dla zdrowia ludzi lub możliwość zaistnienia nieodwracalnych szkód w środowisku konieczne jest niezwłoczne podjęcie tych działań – wyjaśnia Anna Albin. Regionalny dyrektor ochrony środowiska odmówił jednak wszczęcia postępowania w sprawie przyjęcia zgłoszenia o bezpośrednim zagrożeniu szkodą w środowisku. Miasto więc wniosło skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego na to rozstrzygnięcie. – Sprawa jest w toku – mówi Anna Albin.

Podobny problem z porzuconymi śmieciami mają też inne gminy.

– Nie są to jednostkowe przypadki – potwierdza Edward Trojanowski ze Związku Gmin Wiejskich RP. – Takich sytuacji, kiedy przedsiębiorcy porzucają śmieci, a gmina pozostaje obarczona bardzo wysokimi kosztami ich usunięcia, nie jest wcale mało – dodaje. Skarżą się na ten kłopot zwłaszcza śląskie samorządy.

Będzie wsparcie

Problem zamierza rozwiązać Ministerstwo Środowiska. Planuje nowelizację ustawy o odpadach. Chce, aby samorządy miały możliwość niezwłocznego usuwania śmieci, jeżeli stanowią one zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi. Ponadto do zwrotu poniesionych przez gminę kosztów ich utylizacji zobowiązany byłby posiadacz odpadów. Co więcej, samorządy nie musiałyby wykładać pieniędzy z własnej kieszeni. Środki na usunięcie śmieci z prywatnych posesji mogłyby uzyskiwać z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

– Coraz większe problemy z prawidłowym gospodarowaniem odpadami oraz walka z szarą strefą przemawiają za podjęciem jak najszybszych zmian zmierzających do przeciwdziałania niekorzystnym zjawiskom – uzasadnia nowelę Ministerstwo Środowiska.

– Jeżeli nastąpi nowelizacja przepisów ustawy o odpadach, która zabezpieczy gminy przed ponoszeniem kosztów usunięcia nielegalnie składowanych odpadów w ramach wykonania zastępczego z ich budżetów, to ocenimy te zmiany pozytywnie – wskazuje Anna Albin.

Projekt noweli proponuje też inne rozwiązania, np. wprowadzenie obowiązku ustanowienia zabezpieczenia finansowego – na wypadek konieczności pokrycia kosztów poniesionych w celu usunięcia odpadów i ich zagospodarowania lub skutków prowadzonej działalności polegającej na zbieraniu lub przetwarzaniu śmieci. Zmiany mają również objąć ewidencję odpadów. Przekazywane śmieci będą podlegały ściślejszej kontroli, w szczególności te komunalne (w tym zmieszane i bioodpady), które są odbierane od właścicieli nieruchomości. Resort zamierza też doprecyzować przepisy dotyczące przeprowadzania kontroli przez Inspekcję Ochrony Środowiska i monitorowania przekazywania odpadów.

Ministerstwo Środowiska zapowiada, że proponowane regulacje mają zostać przyjęte przez Radę Ministrów jeszcze w III kw. 2016 r. Na razie jednak do konsultacji publicznych nie wpłynął nawet projekt założeń ustawy. Resort nie zdradza też szczegółów planowanych rozwiązań. – Na razie prowadzone są rozmowy z zainteresowanymi resortami – ucina Joanna Józefiak z MŚ.

Czasu jest jednak niewiele. Rząd powinien przyjąć nowelę, która ma pomóc samorządom w walce z szarą strefą, z powodu implementowania unijnej dyrektywy w sprawie odpadów. Zobowiązuje ona państwa członkowskie UE do wdrożenia jej zapisów najpóźniej do 31 lipca 2016 r. i do niezwłocznego przekazania Komisji Europejskiej tekstu uchwalonych regulacji.