Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego już sprawdza przypadki podszywania się pod inne osoby w Narodowym Spisie Powszechnym. Za podawanie nieprawdziwych informacji grożą surowe kary
Od momentu, gdy wystartował, spis wywołuje wiele kontrowersji i zastrzeżeń. Przykład? Obawy budzi to, że ktoś może z łatwością podać się za nas w NSP i udzielić fałszywych informacji. A konsekwencje takiej sytuacji mogą być dotkliwe – za udzielanie nieprawdziwych odpowiedzi w formularzu spisowym grozi grzywna, a nawet więzienie.
Spis tylko zdalnie
W tym roku spis odbywa się drogą internetową lub telefoniczną. Z uwagi na pandemię na razie do odwołania GUS wstrzymał przeprowadzanie wywiadów bezpośrednich. Jedną z możliwości wzięcia udziału w spisie jest więc rejestracja na stronie spis.gov.pl. Z ostrą krytyką spotkał się jednak m.in. sposób logowania w NSP. Wystarczy bowiem podać numer PESEL i nazwisko panieńskie matki. A te dane może znać wiele osób, są one bowiem podawane w różnego rodzaju umowach, a numery PESEL można znaleźć w KRS. Dlatego istnieje ryzyko, że ktoś inny może się za nas zalogować i spisać.
Okazuje się, że te obawy są uzasadnione. Jak ustalił DGP, zdarzają się sytuacje podszywania pod inne osoby w NSP. Na razie Główny Urząd Statystyczny wykrył kilka takich przypadków.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.