Autopromocja

Janosikowe: Struzik kontra skarbówka. Będą ofiary

Tak zadłużyło się Mazowsze
Tak zadłużyło się MazowszeDziennik Gazeta Prawna
15 kwietnia 2014

Mazowsze znów ma dostęp do swoich kont bankowych. Jednak nie rozwiązuje to problemów finansowych województwa. Niewypłacalnemu samorządowi grozi paraliż kolei, oświaty, szpitali. Efekty odczują mieszkańcy

Dziś mija termin, w którym Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego powinien przekazać 19 mln zł swojej spółce Koleje Mazowieckie. Kolejne 6,2 mln zł jednostkom budżetowym, 9 mln zł jednostkom oświatowym. 1,5 mln zł powinno trafić do Warszawskiej Kolei Dojazdowej, a 53 mln zł to kwietniowa rata janosikowego.

Jak wczoraj usłyszeliśmy w urzędzie, nie ma szans, by znaleźć całą należną kwotę. Jeszcze w poniedziałek urząd skarbowy, na polecenie Ministerstwa Finansów, blokował konta bankowe samorządu w celu egzekucji zaległych rat janosikowego za ubiegły rok. – Na koncie mamy 74 mln zł, pieniądze są wciąż zablokowane – poinformowała nas Marta Milewska, rzeczniczka marszałka Adama Struzika. Urząd przygotował też kolejne pismo do skarbówki, tym razem z wnioskiem o nienaliczanie 3,4 mln zł opłaty komorniczej (tyle pochłoną koszty egzekucji zaległości). Kilka godzin później dowiedzieliśmy się, że konta zostały odblokowane, a skarbówka przejęła 61 mln zł. To oznacza, że urząd marszałkowski nie ma wystarczających pieniędzy na dzisiejsze wypłaty.

Władze województwa nie wykluczają radykalnych kroków. Z pisma przygotowanego przez prawników urzędu marszałkowskiego i wysłanego do Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga wynika, że „zajęcie rachunku bankowego służącego do gromadzenia dochodów własnych województwa [...] wiąże się z niebezpieczeństwem uniemożliwienia realizacji zadań publicznych”. Jak wynika z naszych informacji, województwo gotowe jest np. na częściową nacjonalizację swojego majątku. „Za wystarczające do ewentualnego zaspokojenia wierzyciela należy uznać skierowanie egzekucji do praw majątkowych posiadanych przez zobowiązanego w postaci udziałów w spółce Przewozy Regionalne Sp. z o.o. [...], który jest posiadaczem udziałów o wartości nominalnej 207 982 000 zł, które wielokrotnie przewyższają należność objętą tytułem wykonawczym i w całości wystarczą na zaspokojenie roszczeń wierzyciela” – czytamy w piśmie.

Mazowsze ma największą liczbę udziałów spośród wszystkich województw w Przewozach Regionalnych (13,5 proc.). Zdaniem ekspertów województwo – deklarując chęć pozbycia się udziałów w PR – próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony pozwoliłoby to na jakiś czas odetchnąć finansowo (zaległości za zeszłoroczne raty janosikowego wyniosły ponad 100 mln zł, a wartość udziałów jest niemal dwukrotnie wyższa). Z drugiej strony Przewozy bardziej województwu ciążą, niż służą jego interesom. – W PR mamy 16 udziałowców [samorządy województw – red.], z czego największy z nich wcale nie jest zainteresowany bieżącą działalnością spółki, bo ma własne Koleje Mazowieckie – twierdzi dr Michał Beim, ekspert od transportu z Instytutu Sobieskiego. – Gdyby Skarb Państwa nie przystał na propozycję, to dobrym rozwiązaniem byłaby sprzedaż udziałów inwestorowi branżowemu, np. kolejom włoskim lub francuskim, które mogłyby też wnieść odpowiedni know-how do Przewozów Regionalnych – dodaje ekspert.

Czy Ministerstwo Finansów będzie zainteresowane ofertą? Wczoraj nie odpowiedziało na nasze pytania. Przewozy Regionalne sprawę komentują krótko. – Na terenie województwa mazowieckiego nie świadczymy regionalnych usług przewozowych. Ewentualne zbycie udziałów w Przewozach Regionalnych leży w gestii Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, jednego z właścicieli spółki – odpowiedziała nam Marta Milewska, rzecznik Przewozów Regionalnych. Zeszły rok spółka zakończyła stratą 50 mln zł, jednak zamierza wyjść na zero w ciągu dwóch lat.

Spór o janosikowe dotknie również spółkę Koleje Mazowieckie, w 100 proc. zależną od samorządu. Kilka dni temu zarząd tego przedsiębiorstwa wydał oświadczenie, w którym wyraził „głębokie zaniepokojenie” sytuacją, w jakiej znalazło się Mazowsze. Jak zapewnia nas rzeczniczka KM Donata Nowakowska, spółka jest przygotowana na „krótkotrwałe perturbacje finansowe województwa”. Rozważane są już scenariusze awaryjne. – Myślimy nad tym, co byłoby najbardziej korzystne dla spółki w zakresie pozyskania dodatkowego źródła finansowania. Jedną z rozważanych możliwości jest uruchomienie kredytu na rachunku bieżącym – przyznaje Nowakowska.

Rafał Szczepański z inicjatywy obywatelskiej „Stop janosikowe”, dziwi się, że resort finansów prowadzi egzekucję na Mazowszu, mimo że Trybunał Konstytucyjny stwierdził niekonstytucyjność niektórych przepisów o janosikowym. – Od wielu lat sygnalizowaliśmy, że tego systemu nie da się utrzymać. Po przegranej przed TK ministerstwo się obraziło i nie wykazuje inicjatywy merytorycznej, by ulżyć Mazowszu – mówi Szczepański.

Dodaje, że dla wyjścia z paradoksu konieczna jest partycypacja budżetu. – Bez tego reforma się nie uda, bo pozostałe regiony nie zgodzą się na zmniejszenie przychodów – dodaje Szczepański.

Czytaj też: Komornik ściągnął 61 mln zł janosikowego z kont Mazowsza >>

Pomysły na paradoks Janosika

Odkąd 4 marca br. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy, na podstawie których naliczane są wpłaty janosikowego na szczeblu województw, zmiany w systemie janosikowego są przesądzone (TK dał ustawodawcy 18 miesięcy na dokonanie zmian od momentu ogłoszenia wyroku). Trwa dyskusja, w którą stronę zmiany powinny zmierzać. Oto niektóre z propozycji:

● wprowadzenie limitów w odniesieniu do dochodów, powyżej których janosikowe nie byłoby pobierane od płatnika;

● wprowadzenie wskaźników korygujących liczbę mieszkańców, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie żyje wiele osób zameldowanych gdzie indziej;

● zmniejszenie wpłat Mazowsza z jednoczesną rekompensatą powstałych różnic w pozostałych województwach za pośrednictwem budżetu państwa;

● możliwość zaciągania przez płatników janosikowego długoterminowych pożyczek w razie problemów ze spłatą rat;

● ograniczenie wpłat do kwot netto (część samorządowy ,ch płatników jest jednocześnie beneficjentem janosikowego przy jego późniejszej dystrybucji. Dlatego z wpłaty dokonywanej do budżetu państwa tytułem janosikowego należałoby odjąć to, co ewentualnie wraca do budżetu województw);

● zastąpienie subwencji regionalnej (czyli janosikowego) długoterminowymi, nieoprocentowanymi pożyczkami, co zadziałałoby bardziej motywująco na beneficjentów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.