W warunkach demokratycznego państwa prawa samorząd stał się awangardą zmian cywilizacyjnych i przeobrażeń społeczno--gospodarczych w swoich małych ojczyznach.
Media
Mijają właśnie prawie trzy dekady od pierwszych wyborów samorządowych po upadku systemu totalitarnego. Zdaniem większości obserwatorów polskiego życia publicznego samorząd terytorialny jest najbardziej udaną ze wszystkich reform wprowadzonych w okresie transformacji ustrojowej państwa – prawdziwą emanacją nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego.
Reklama
W ciągu tego okresu niezależnie od zmieniających się barw politycznych władzy centralnej następowała stopniowa decentralizacja władzy publicznej w myśl art. 15 i 163 Konstytucji RP. W konsekwencji w sposób istotny zostały zwiększone kompetencje i liczba zadań realizowanych przez samorządy poszczególnych szczebli. Sukcesywnie powiększano też samodzielność jednostek samorządu terytorialnego (JST) w ich wykonywaniu.
W ciągu tych trzech dekad nieraz pojawiały się napięcia na linii samorząd – władza centralna. Najczęściej były związane z niedostatecznym poziomem finansowania wykonywanych zadań (zwłaszcza w zakresie przekazywanych samorządom zadań zleconych), poważnym niedoszacowaniem subwencji oświatowej oraz niewłaściwą rekompensatą (albo jej brakiem) w przypadku zmian podatkowych mających wpływ na dochody JST.

Reklama
Ostatni okres metodycznej realizacji tzw. dobrej zmiany we wszystkich sferach instytucjonalnych naszego państwa wprowadził postępujący demontaż samorządności na bezprecedensową skalę, odbierając władzę samorządom i doprowadzając do sprzecznej z normami konstytucyjnymi recentralizacji państwa.
Wypowiedzi prominentnych polityków obecnej strony rządowej nie pozostawiają wątpliwości, że silny samorząd terytorialny nie mieści się w ich centralistycznej wizji ustroju państwa, a ich legislacyjne „wyczyny” prowadzą do wniosku, że długofalowym celem jest stopniowe rozmontowanie autonomii lokalnej.
Poniższe przykłady są tylko najbardziej spektakularnymi dowodami antysamorządowej krucjaty rządu:

1

Ustawa z 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy prawo ochrony środowiska doprowadziła do przejęcia przez ministra ochrony środowiska kontroli nad wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) przez zarządzanie ich finansami, odbierając stosowne kompetencje samorządowi województwa. Minister ma decydujący wpływ na skład rady nadzorczej i zarządu WFOŚiGW. Samorządowy status oraz możliwość ich włączania do regionalnej polityki w dziedzinie ochrony środowiska okazuje się w tej sytuacji fikcją, a fundusze stają się w istocie częścią administracji rządowej.

2

Uzależnienie przekształcenia lub likwidacji szkół, uchwalania planów sieci przedszkoli i szkół od obowiązkowej pozytywnej opinii rządowego urzędnika – kuratora oświaty, który na dodatek uzyskał prawo do dokonywania oceny pracy dyrektora, pozbawiając tym samym tej kardynalnej kompetencji samorządowy organ prowadzący. Kurator otrzymał również zwiększoną liczbę członków w komisjach konkursowych dokonujących wyboru dyrektorów szkół. Tym samym znowelizowane przepisy oświatowe wprowadziły niebezpieczny precedens swego rodzaju dwuwładzy w samorządowej oświacie – z jednej strony organu prowadzącego (wójta, burmistrza, prezydenta, starosty), a z drugiej kuratora oświaty jako namiestnika rządowego.

3

Ustawa z 27 października 2017 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków odebrała radom gmin kompetencje do zatwierdzania taryf za wodę i odprowadzanie ścieków. Przejął je organ administracji rządowej – PGW Wody Polskie. W ten sposób pozbawiono samorząd gminny jednej z najważniejszych kompetencji w zakresie wykonywania zadania własnego, tj. zaopatrzenia w wodę, przenosząc ją do instytucji rządowej, która nie ponosi żadnej odpowiedzialności za realizację tego zadania. Pozostaje to w rażącej sprzeczności z konstytucyjnymi zasadami pomocniczości, decentralizacji oraz samodzielności JST.

4

Ustawa z 11 stycznia 2018 r. o (bardzo dziwnym tytule) zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych wprowadziła gruntowne zmiany w administracji wyborczej oraz faktyczne uzależnienie administracji wyborczej od rządu i większości parlamentarnej na mniej niż rok przed wyborami. Jednocześnie regulacja wprowadziła limit dwukadencyjności dla organów wykonawczych gmin, ograniczając w ten sposób prawo wyborcze – zarówno bierne, jak i (pośrednio) czynne. Przypomnijmy, że art. 62 konstytucji zapewnia czynne prawo wyborcze także w wyborach przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego. Regulacji tej towarzyszyła skandaliczna kampania, mająca na celu podważenie autorytetu i zaufania do lokalnych liderów samorządowych i ich współpracowników, których politycy rządzącej partii określali mianem „lokalnych klik” i „patologicznych powiązań”. Konsekwencją tej negatywnej nagonki na samorządowców było wprowadzenie niczym nieuzasadnionej regulacji obniżającej o 20 proc. minimalne i maksymalne wynagrodzenie zasadnicze osobom na kierowniczych stanowiskach obsadzanych w samorządzie z wyboru i powołania.

5

Szczególnie groźna dla niezależności i samodzielności samorządu terytorialnego okazała się ustawa z 8 czerwca 2017 r. o zmianie ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych, która nie weszła w życie z powodu weta prezydenta. Miała podporządkować wszystkie regionalne izby obrachunkowe rządowi, umożliwić ingerowanie administracji rządowej w wykonywanie wszelkich zadań własnych JST, a także pozwolić na propagandowe wykorzystywanie rozstrzygnięć nadzorczych w postaci odwołania albo zawieszenia organu JST przez nadawanie im rygoru natychmiastowej wykonalności. Ustawa rozszerzała też kompetencje kontrolne regionalnych izb obrachunkowych (RIO) wobec samorządów o możliwość badania rzetelności i gospodarności niektórych działań samorządowych, prowadząc w ten sposób do zakwestionowania fundamentalnej zasady niezależności samorządu.

6

Przejęcia przez ministra rolnictwa zadań związanych z modernizacją terenów wiejskich i rolnictwa, połączone z odebraniem samorządom ośrodków doradztwa rolniczego (przymusowe przekształcenie samorządowych osób prawnych w państwowe osoby prawne).Dodatkowo, koalicja rządząca poprzez wykorzystywanie inicjatyw poselskich knebluje instytucję, która w założeniu miała przeciwdziałać tego rodzaju procederom, czyli Komisję Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego, ignorując obowiązek konsultacji projektów rządowych z KWRiST. Podważa tym 25-letni okres partnerskiej współpracy wielu rządów z reprezentantami samorządu terytorialnego.
Niepokoi także forma wprowadzania zmian i brak poszanowania elementarnych zasad obowiązujących w demokratycznym państwie prawa, gdyż obecna rządząca koalicja mimo braku konstytucyjnej większości wprowadza zmiany niezgodne z konstytucją – bo taki właśnie charakter ma większość zmian ograniczających uprawnienia i swobodę działania jednostek samorządu terytorialnego. Większości zmian wpływających na ustrój samorządu towarzyszy całkowity brak ich merytorycznego uzasadnienia, a także ignorowanie opinii środowisk samorządowych w trakcie procesu legislacji.
Sposób działania większości parlamentarnej zdawał się wskazywać samorządowi miejsce w szeregu, nie jako partnerom, ale jako wykonawcom decyzji podejmowanych centralnie. Kluczowe projekty zgłaszane są jako poselskie z pełną premedytacją, aby pominąć konsultacje w KWRiST. Należy w tym miejscu stanowczo podkreślić, że mimo wcześniejszych napięć w relacjach rząd – samorząd nigdy wcześniej nie dochodziło do kwestionowania konstytucyjnej zasady decentralizacji władzy publicznej, która była nie tylko formalnie uznawana, ale też respektowana w praktyce funkcjonowania organów państwowych.
Obecne działania władzy zmierzające do ograniczenia roli samorządu, forma, sposób wprowadzania zmian, skala oraz tendencje przejawiające się w kolejnych projektowanych próbach ograniczania samorządów budzą uzasadnione obawy o przyszłość polskiego samorządu.
Wypowiedzi polityków strony rządowej nie pozostawiają wątpliwości, że silny samorząd terytorialny nie mieści się w ich centralistycznej wizji ustroju państwa. Wydaje się, że ich celem jest rozmontowanie autonomii lokalnej.