Marlena Happach: Generalnie popieram ideę uproszczenia procesu inwestycyjnego, szczególnie w przypadku funkcji mieszkaniowych, ale nie wbrew planom miejscowym.
Przyjęte przez Warszawę standardy urbanistyczne, ostrzejsze niż te wskazane specustawą mieszkaniową, zakwestionował wojewoda. Co konkretnie miał miastu do zarzucenia?
Wojewoda uchylił przyjęte przez Radę m.st. Warszawy standardy tylko w części dotyczącej inwestycji towarzyszących. Choć w porównaniu do standardów obowiązujących dla zabudowy mieszkaniowej i tak znacznie je okroiliśmy. Zaostrzyliśmy tylko wymogi dotyczące większej liczby miejsc parkingowych i obowiązku podłączenia do sieci ciepłowniczej. Wojewoda uznał jednak, że do inwestycji towarzyszących nie można określać standardów urbanistycznych, bo rada miasta nie ma takich uprawnień. Argumentował przy tym, że standardy powinny być określane na wniosek inwestora, bo nie mogą ingerować w prowadzenie działalności gospodarczej. Na to rozstrzygnięcie wojewody miasto złożyło skargę i wojewódzki sąd administracyjny uchylił rozstrzygnięcie w całości.