Walka o czyste powietrze trwa już od kilku lat. Jak na razie jednak efekty są mizerne, o czym alarmują wciąż przekraczane normy zanieczyszczeń.
Ostatnie lata przyniosły wysyp regulacji i programów mających na celu poprawę jakości powietrza w Polsce. Ich celem jest nie tylko wyeliminowanie z użytkowania kotłów starej generacji, ustalenie zakazu sprzedaży kiepskiej jakości węgla, ale też wspomożenie mieszkańców w modernizacji systemów grzewczych czy termomodernizacji budynków.
– Aktualne rozwiązania prawne wpłyną na poprawę stanu powietrza w miastach. Należy jednak pamiętać o tym, że wymiana pieców, w których spalany jest kiepski opał i niekiedy różnego rodzaju odpady, w tym plastiki drewno z powłoką lakierniczą, ale też zmiana układów drogowych celem wyłączenia ruchu pojazdów silnikowych z centrów miast jest procesem kosztownym i wieloletnim – zauważa Magdalena Stremplewska, rzecznik prasowy prezydenta Torunia.
Reklama
Byłoby łatwiej, gdyby uchwały antysmogowe zaczęły obowiązywać wszędzie w tym samym czasie. Tymczasem w Krakowie zakaz stosowania starych pieców wejdzie już w tym roku, podczas gdy w całej Małopolsce zacznie obowiązywać od 2023 r. W większości miast mieszkańcy mają na to czas jeszcze przez kilka lat. Samorządowcy maja tego świadomość. Dlatego podejmują też własne inicjatywy, które mają przyspieszyć efekty.
– Uchwały antysmogowe przyjmowane są na szczeblu samorządu wojewódzkiego, co nie znaczy, że na poziomie gminy nie prowadzimy żadnych działań. Gdynia jest jednym z niewielu miast w Polsce, w którym powołaliśmy samodzielny referat do spraw energetyki, zajmujący się między innymi udzielaniem dotacji na wymianę źródła ogrzewania. Program dotacyjny działa z powodzeniem już 20 lat i dzięki niemu udało się zlikwidować setki starych węglowych pieców – mówi Marek Łucyk, wiceprezydent do spraw rozwoju w UM Gdyni. Wylicza, że od 2012 r. miasto zawarło 677 umów na łączną kwotę około 2,3 mln zł. Ubiegły rok był rekordowy pod tym względem. Miasto podpisało 161 umów na prawie pół miliona złotych, 80 pieców i kotłów na paliwo stałe zostało zastąpione ogrzewaniem z sieci, gazowym lub za pomocą pomp ciepła.

Reklama
Lublin od 2013 r. prowadzi Program Ograniczania Niskiej Emisji. Mieszkańcy mogą uzyskać dofinansowanie na zmianę sposobu ogrzewania z węglowego na bardziej ekologiczne.
– Do 2018 r. w ramach programu usunięto 360 pieców i kotłów, na które udzielono dotacji na łączną kwotę blisko 2 mln zł. Program jest kontynuowany w tym roku. W 2018 r. dzięki PONE miasto osiągnęło efekt ekologiczny w postaci zmniejszenia emisji pyłu PM10 o 6,7 Mg/rok (tony/rok) oraz pyłu PM2,5 o 4,9 Mg/rok – mówi Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego w kancelarii prezydenta miasta Lublin.
Poznań stawia również na rozbudowę sieci miejskich: ciepłowniczej, gazowej, elektrycznej, co daje możliwość mieszkańcom ich wykorzystania w celach grzewczych. W 1995 r. głównym źródłem ogrzewania budynków było w tym mieście zaopatrzenie na bazie węgla, które wynosiło 54 proc., natomiast pokrycie zaopatrzenia w ciepło z sieci wynosiło 44 proc.
– Obecnie udział węgla w pokryciu potrzeb cieplnych wynosi 14 proc., natomiast z sieci wynosi 86 proc. Ponadto miasto zmodernizowało zaopatrzenie w ciepło dla wszystkich swoich budynków publicznych, jak szpitale, przychodnie, żłobki, przedszkola, szkoły, domy opieki społecznej – mówi Grażyna Ratajska z Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska UM Poznań. Podkreśla jednak, ze z uwagi na występujące nadal większą liczbę dni (powyżej dopuszczalnych 35 w roku), w których przekroczone są stężenia 24-godzinne pyłu PM10, miasto od 2015 r. realizuje programy udzielania dotacji celowych wspierających mieszkańców w likwidacji pieców i kotłów zasilanych paliwem stałym, i zastąpienie ich podłączeniem do m.s.c, ogrzewaniem gazowym, elektrycznym, olejowym, pompą ciepła. Udział w programie jest dobrowolny.
Zdaniem Piotra Kuczery, prezydenta Rybnika, problem tkwi jednak w tym, ze cały czas oczekujemy, że to ktoś coś zrobi za nas.
– Chcemy być eko, ale tylko wtedy, kiedy ktoś nam za to zapłaci. Ciekawe, że nie oczekujemy dopłaty do telewizora, lodówki, samochodu, wakacji. Walka ze smogiem jest kwestią priorytetów na naszych listach zakupów. Sami musimy sobie zadać pytanie, czy to jest dla mnie na tyle ważne, że coś zmienię w swoich przyzwyczajeniach dotyczących ogrzewania domu – zauważa Kuczera i podkreśla, że po latach rozmów z mieszkańcami wie, że jedynym ratunkiem są zmiany na poziomie prawa ogólnopolskiego. – Nie jesteśmy w stanie przekonać siłą perswazji osób, które pod domem mają gaz, by się do niego podłączyły! Kolejnym rozwiązaniem byłyby bardziej rygorystyczne normy dla jakości paliw, a następnie kontrola punktów sprzedaży. Bez twardego prawa w tym względzie nie ruszymy dalej – wyjaśnia Piotr Kuczera.
Według Grażyny Ratajskiej potrzebne jest zwłaszcza ingerencja władz centralnych w ceny paliw.
– Mieszkańcy obawiają się wyższych opłat za ogrzewanie po przeprowadzeniu modernizacji, wynikających z bardzo wysokich cen gazu, oleju itp. – podkreśla.
Zdaniem samorządów brak zmian prawnych na poziomie centralnym uniemożliwia też wprowadzenie ograniczeń w zakresie oddziaływania na transport indywidualny oraz ograniczeń w używaniu samochodów wysokoemisyjnych. Istotnym działaniem jest nie tylko bowiem wprowadzanie stref czystego transportu, ale również stref niskiej emisji komunikacyjnej.
– Ważną kwestią jest też stworzenie instrumentów prawnych, które umożliwią wprowadzenie np. nakazu podłączania się, zarówno nowo powstających obiektów, jak również istniejących, do sieci cieplnych lub gazowych. Znaczące jest także wprowadzenie na terenie kraju przepisów zobowiązujących gminy do wykonania inwentaryzacji (rejestru) palenisk. Informacje te pozwolą na określenie skali problemu i umożliwią zaplanowanie odpowiednich środków na realizacje działań. Konieczne jest także wprowadzenie regularnych kontroli domowych instalacji grzewczych na terenie gmin zarówno pod kątem rodzaju stosowanych paliw, jak również w zakresie spalania odpadów – podkreśla Dariusz Nowak, kierownik biura prasowego UM Krakowa.
Oddzielną kwestią są potrzeby gmin na modernizację budynków komunalnych. Obecnie możliwości finansowe gmin są ograniczone i potrzebny jest tutaj pilnie program wsparcia.
– Czasami jest to błędne koło, bo gminy nie stać na szybkie i kompleksowe modernizowanie wszystkich budynków i lokali komunalnych, między innymi z powodu niewielkiego czynszu, którego nie można podnieść. Efekt jest taki, że czasami właśnie w budynkach i lokalach komunalnych zostają piece i kotły na węgiel. Jest to szczególnie uciążliwe w gęstej zabudowie mieszkaniowej w centrum miasta – uzupełnia Dariusz Mikulak z biura pełnomocnika prezydenta Olsztyna ds. gospodarki infrastruktury elektroenergetycznej.
– Ciągle wzrasta też liczba aut sprowadzanych z krajów sąsiednich, pozbywających się niedopuszczanych do ruchu pojazdów z silnikami spalinowymi. Brak skutecznych barier celnych powoduje, że ponosimy konsekwencje dodatkowego zanieczyszczenia powietrza przez wyeksploatowane silniki, nie wspominając o tym, że stajemy się złomowiskiem Europy – zauważa Zdzisław Zdanowski, dyrektor wydziału środowiska UM Olsztyna.
Zdaniem samorządowców do osiągnięcia pozytywnych efektów w walce ze smogiem potrzebne jest też kreowanie wśród mieszkańców odpowiednich postaw i wypracowanie w życiu codziennym prospołecznych i ekologicznych zachowań. Jak podkreślają, ważne jest prowadzenie szerokich kampanii informacyjno-edukacyjnych w celu podniesienia świadomości mieszkańców.
– Bardzo ważna jest dla nas edukacja, co roku organizujemy konkurs „Pokonaj smoga”, ekologiczny festyn rodzinny, szkolimy kierowców komunikacji miejskiej z ecodrivingu. Przeszkoliliśmy też ponad 100 pracowników gdyńskich szkół, jak prawidłowo się zachowywać w budynku szkoły, by oszczędzać ciepło i energię elektryczną. Możemy się też pochwalić projektem Korzystne Ograniczanie Zanieczyszczeń Atmosfery. Strażnicy miejscy uczą mieszkańców, jak prawidłowo palić w piecu, by ograniczać zanieczyszczenia, a wszystko odbywa się z użyciem piecyka, zwanego popularnie „kozą” – opowiada Marek Łucyk.
– Wymierny efekt przyniesie tylko taka strategia, która skoordynuje wszystkie elementy biorące udział w procesie poprawy jakości powietrza i doprowadzi do spójności programów finansowych tak aby odpowiadały na zróżnicowane potrzeby gmin. Ogólnopolski Program Walki ze Smogiem z realnym planem finansowania ze środków centralnych połączony z pakietami pomocy socjalnej dla najuboższych (wzrost opłat za ciepło) oraz preferencji dla OZE to powinna być rzeczywistość roku 2019 – twierdzi Mariola Apanel, dyrektor biura ochrony przyrody i klimatu UM Wrocławia.