Nałożenie na właścicieli obowiązku znakowania zwierząt i ich rejestracji w państwowym systemie ma przede wszystkim ukrócić proceder porzucania czworonogów. Jeszcze w sierpniu resort rolnictwa przekonywał, że budowa KROPiK będzie wymagała dodatkowego finansowania z budżetu państwa. To nie podobało się Ministerstwu Finansów, które przypominało o nałożeniu na Polskę przez Komisję Europejską procedury nadmiernego deficytu. Dlatego Stały Komitet Rady Ministrów odroczył rozpatrzenie projektu. Po ponad 5 miesiącach i bulwersujących doniesieniach o sytuacji w schroniskach dla bezdomnych zwierząt, prace nad Krajowym Rejestrem Oznakowanych Psów i Kotów mają przyspieszyć.

Niższe koszty KROPiK

W ubiegłym roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) zadeklarowało, że przeznaczy na powstanie KROPiK 5,2 mln zł, co ma odpowiadać udziałowi liczby gospodarstw domowych na obszarach wiejskich w ogólnej ich liczbie w całej Polsce. Wciąż brakowałoby jednak ponad 10 mln zł do samego startu systemu. Do tego dochodziły koszty jego utrzymania – łącznie prawie 133 mln zł w 10 lat. Ministerstwo Finansów kwestionowało nie tylko konieczność dodatkowego finansowania, ale również zwiększenia zatrudnienia w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która ma prowadzić KROPiK, o 20 etatów – bez jasnego wskazania pracochłonności poszczególnych zadań. Resort rolnictwa zrewidował wyliczenia i teraz proponuje 15 nowych etatów – 5 już na etapie budowy systemu.

Skutki finansowe projektowanej ustawy dla budżetu państwa w okresie 10 lat od jej wejścia w życie wyniosą 130,49 mln zł i zostaną niemal w całości, bo w kwocie 124,09 mln zł, pokryte z części budżetu, których dysponentem jest minister właściwy do spraw rolnictwa” – czytamy w ocenie skutków regulacji.

Pozostałe 6,4 mln zł ma zapewnić minister właściwy do spraw informatyzacji. Będą one przeznaczone na integrację KROPiK z aplikacją mObywatel. Doprecyzowano także przepisy, na podstawie których resort rolnictwa powierzy utworzenie KROPiK Centralnemu Ośrodkowi Informatyki podległemu Ministerstwu Cyfryzacji.

– System nie wypełni wszystkich luk, jakie dziś są widoczne w obszarze dobrostanu zwierząt, ale na pewno jest to duży krok w ograniczaniu ryzyk, w tym przypadku bezdomności zwierząt – mówił podczas ostatniej konferencji prasowej Jacek Czerniak, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi. Według organizacji zajmujących się dobrostanem zwierząt KROPiK powinien być pierwszym krokiem do poprawy sytuacji, ale nie ostatnim.

– Ważne będzie podejście organów do egzekwowania tych przepisów – bez tego pozostaną martwe. Następnym krokiem powinna być promocja, edukacja i realne wsparcie wykonywania zabiegów sterylizacji i kastracji zwierząt – uważa Maria Januszczyk ze Stowarzyszenia Prawnicy na Rzecz Zwierząt

Właściciele zapłacą za obowiązkowe czipowanie psów

Dziś czipowanie i rejestracja czworonogów jest dobrowolna, a bazy prowadzone są przez prywatne firmy (o ich zastrzeżeniach do projektu pisaliśmy m.in. w artykule „70 mln zł rocznie od właścicieli za czipowanie czworonogów”, DGP nr 166/2025). Nowe regulacje obejmą wszystkie psy i część kotów. Oznakowanie i rejestracja będą obowiązkowe przy sprzedaży lub przyjęciu zwierząt do schroniska, a także przy okazji ich sprowadzenia do Polski.

Właściciele pozostałych psów co do zasady będą je znakować i rejestrować do dnia pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie. W przypadku psów, które zostały zaszczepione przed uruchomieniem KROPiK – z obowiązku trzeba będzie się wywiązać w ciągu trzech lat.

Docelowo uruchomienie KROPiK ma zmniejszyć wydatki gmin na walkę z bezdomnością zwierząt. Te w ostatnich kilkunastu latach sięgnęły już ok. 2,5 mld zł. Dlatego samorządy popierają projekt.

– Problem z bezdomnymi psami narasta. Ponosimy coraz większe koszty opieki nad zwierzętami. Schroniska też są bardzo drogie. Miesięczny ryczałt za psa to 2-4 tys. zł. W wielu miejscach schroniska rzeczywiście nie działają tak, jak byśmy chcieli, ale prowadzą je prywatne firmy, które widzą w tym dobry biznes. A my nie mamy innego wyjścia i musimy mieć podpisane umowy i zapewnić zwierzętom bezpieczeństwo – mówi Grzegorz Cichy, burmistrz Proszowic i prezes Unii Miasteczek Polskich.

Samorządowiec dodaje, że gminy mają ograniczone możliwości kontrolowania działalności gospodarczych, jakimi są schroniska. Często na terenie gminy nie ma też osób chętnych do podjęcia się prowadzenia schroniska. Proszowice muszą dowozić zwierzęta do miejscowości w innym powiecie, oddalonej o ponad 50 km.

Model funkcjonowania schronisk również powinien ulec zmianie. Powinniśmy odchodzić od tworzenia dużych „molochów” na rzecz mniejszych, lokalnych placówek, które będą w stanie zapewnić zwierzętom wyższy poziom dobrostanu i które łatwiej będzie kontrolować. Pozwoli to również na uniknięcie patologii polegającej na przekazywaniu zwierząt na znaczne odległości, gdzie nikt nie jest w stanie zweryfikować ich dalszego losu – uważa Maria Januszczyk.

Koszty czipowania (wszczepienia transpondera) i rejestracji zwierząt poniosą opiekunowie zwierząt. Obie te czynności mają kosztować po maksymalnie 50 zł. Niedopełnienie obowiązku oznakowania i rejestracji zwierząt lub obowiązku złożenia w gminie deklaracji o posiadanych czworonogach będzie podlegało karze grzywny. Według szacunków resortu rolnictwa łącznie właściciele czworonogów wydadzą ok. 766 mln zł. Gminy będą mogły ich w tym wesprzeć, ale nie będą miały takiego obowiązku.

„Gdyby 50 proc. gmin w pełni zrefundowała oznakowanie i rejestrację 50 proc. zwierząt, roczny koszt dla JST wyniósłby 27,36 mln zł” – wskazuje MRiRW.

Rejestracja zwierząt
ikona lupy />
Rejestracja zwierząt / Materiały prasowe