Dziś przepisy wymieniają schrony i ukrycia, czyli budowle ochronne oraz miejsca doraźnego schronienia (MDS). Wszystkie z nich muszą spełniać określone warunki techniczne. Pierwotnie do tej grupy MSWiA chciało dodać miejsca przydatne do tymczasowego ukrycia ludności, w kolejnej wersji przepisów zmieniono je na punkty schronienia.

Punkty schronienia zdefiniowane

Brakowało jednak definicji takich miejsc. Zwracali uwagę na to nie tylko lokalni włodarze, lecz także Rządowe Centrum Legislacji (RCL), które argumentowało, że nie jest „jasne, czym mają różnić się miejsca doraźnego schronienia od punktów schronienia – skoro obydwie ww. kategorie obiektów mają służyć do tymczasowego ukrycia ludności”. W najnowszym, styczniowym projekcie, do którego dotarł DGP, pojawiła się definicja punktów schronienia w dodawanym art. 84a.

„Punkty schronienia to miejsca przydatne do tymczasowego ukrycia ludności, w obiektach budowlanych albo w innych miejscach, zapewniające spełnienie podstawowej funkcji ochronnej przed niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi oraz skutkami użycia konwencjonalnych środków rażenia, w szczególności odłamkami” – czytamy. W ocenie skutków regulacji MSWiA wskazuje, że konieczne jest zwiększenie infrastruktury ochronnej po tym, jak samorządy zleciły sprawdzenie nieco ponad 5,8 tys. budowli ochronnych w całym kraju.

Punkty schronienia będą wyznaczane przez komendantów powiatowych (miejskich) Państwowej Straży Pożarnej, m.in. w obiektach, wobec których będzie trwało postępowanie o uznanie za budowlę ochronną, w planowanych miejscach doraźnego schronienia, ale również w innych miejscach, które będą spełniały podstawowe funkcje ochronne.

Patrząc na doświadczenia ukraińskie, w bardzo wielu miejscach takie obiekty służą obywatelom do doraźnego schronienia. Wiedząc o tym, że mamy w kraju trochę obiektów, które mogą stanowić zabezpieczenie, poszliśmy w takim kierunku – tłumaczy Wiesław Leśniakiewicz, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Dodaje, że chodzi np. o naloty dronów. W czasie wojny w takich sytuacjach będą wykorzystywane miejsca doraźnego schronienia, natomiast punkty mają służyć w nagłych przypadkach. – Na czas wojny będą one mogły przekształcać się w miejsca doraźnego schronienia, jeśli spełnią wymagania – podkreśla Wiesław Leśniakiewicz.

Punkty schronienia bez wymagań technicznych

I właśnie kwestia spełnienia odpowiednich wymagań technicznych budzi wątpliwości samorządów. A to dlatego, że takich MSWiA nie przewiduje dla punktów schronienia.

– Wydaje się, że ta nowa forma schronienia powinna być lepiej dookreślona. Brak szerszego uzasadnienia do tego pomysłu powoduje, że samorządowcy będą mieli duże wątpliwości, czy zachęcać do korzystania z takich miejsc, skoro nie spełniają one warunków technicznych dla zdefiniowanych do tej pory obiektów – uważa Marek Wójcik, ekspert ds. legislacyjnych Związku Miast Polskich.

MSWiA nie planuje jednak doprecyzowania definicji punktów schronienia i wprowadzania dodatkowych wymagań. Przypomina, że od tego roku inwestycje z kondygnacjami poniżej terenu (budynki użyteczności publicznej, bloki czy garaże), dla których wydawane są pozwolenia na budowę, będą musiały spełniać warunki dla miejsc doraźnego schronienia, o ile nie przewidziano w nich budowli ochronnych – schronów i ukryć. Podczas pokoju mają one spełniać swoje funkcje użytkowe, a na wypadek wojny będą dostosowywane do warunków technicznych MDS, chociażby przez dodatkowe podpory. W projekcie doprecyzowano również, jaka powinna być pojemność takich miejsc.

– Docelowo dojdziemy więc do sytuacji, w której będziemy mieli MDS-y – zapewnia Wiesław Leśniakiewicz.

Zgodnie z projektem punkty schronienia nie będą wyznaczane w drodze decyzji administracyjnej, a wskazania przez komendanta PSP. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) oraz starosta, a także właściciel lub zarządca nieruchomości zostaną zawiadomieni o takiej decyzji.

– Mam nadzieję, że nie będzie to wyznaczane arbitralnie, z góry, tylko we współpracy z nami – komentuje Marek Wójcik. Według ZMP w projekcie brakuje precyzyjnych przepisów dotyczących sytuacji, w której prywatny właściciel punktu schronienia odmówi jego udostępnienia podczas ogłoszenia alarmu. W ocenie związku może to prowadzić do lokalnych konfliktów i przerzucania odpowiedzialności na lokalnych włodarzy.

– Samorządy mają cały wachlarz możliwości nałożenia określonych rygorów na właścicieli nieruchomości. Od uzgodnień po wydanie decyzji administracyjnej, która zobowiąże go do udostępnienia tego obiektu – odpowiada Wiesław Leśniakiewicz.

Nowe przepisy przesądzą też o tym, że kolejne programy ochrony ludności i obrony cywilnej, na podstawie których są wydawane pieniądze (patrz: infografika), będą realizowane przez 5 lat. Obecny przyjęto na lata 2025–2026. Od miesięcy apelowały o to samorządy – argumentując, że dzięki temu łatwiej będzie zaplanować i zrealizować duże inwestycje, jak np. budowę schronów.

Projekt nowelizacji znalazł się w porządku obrad wczorajszego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Opinia nie została jednak wydana i będą prowadzone dalsze rozmowy. ©℗

Wydatki w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
ikona lupy />
Wydatki w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe