statystyki

Rząd nie chce dopłacać do dyżurów nocnych aptek

autor: Jakub Styczyński05.07.2017, 09:15; Aktualizacja: 05.07.2017, 09:32
Przedstawiciele samorządu aptekarskiego nie godzą się z niekorzystnymi sentencjami oraz komentarzami MZ i zapowiadają zaskarżanie do sądu krzywdzących dla nich uchwał.

Przedstawiciele samorządu aptekarskiego nie godzą się z niekorzystnymi sentencjami oraz komentarzami MZ i zapowiadają zaskarżanie do sądu krzywdzących dla nich uchwał.źródło: ShutterStock

Konflikt między powiatami a aptekarzami nie słabnie, a resort zdrowia nie pomaga. Choć końca sporu nie widać, to są pomysły na jego złagodzenie – np. czuwanie na telefon.

Rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych powinien być dostosowany do potrzeb ludności i zapewniać dostępność świadczeń również w porze nocnej, w niedziele i święta oraz inne dni wolne od pracy. Harmonogram ustalany jest w drodze uchwały przez radę powiatu, ale dopiero po zasięgnięciu opinii wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) gmin z terenu powiatu oraz samorządu aptekarskiego. Tak wynika z art. 94 ustawy z 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2142 ze zm.). Okazuje się jednak, że konieczność zasięgnięcia opinii to jedynie wymóg formalny i w praktyce nie obliguje rady powiatu do zmiany swoich postanowień. Potwierdza to stanowisko Ministerstwa Zdrowia.

Opinia bez znaczenia

– Żadne przepisy nie regulują kwestii treści tych opinii, a zatem tego, czy muszą być one pozytywne, czy mogą być negatywne i czy są wówczas uwzględniane przez samorządowców. Z formalnego punktu widzenia i czysto hipotetycznie jest więc możliwe ustalenie rozkładu pracy aptek przez radę powiatu w sposób odmienny, niż wynika to z opinii organów wykonawczych gminy – wyjaśnia Danuta Jastrzębska, naczelnik wydziału obsługi mediów Ministerstwa Zdrowia. Podkreśla jednak, że w praktyce trudne do wyobrażenia jest stanowienie przepisów prawa miejscowego bez baczenia na rzeczone opinie, które w sprawie są kluczowe. – Treść uchwały rady powiatu powinna być ustalana przez wzgląd na realne uwarunkowania i ewentualne niedostatki w świadczeniu usług farmaceutycznych – podkreśla Danuta Jastrzębska.

Wtóruje jej mgr farm. Mariusz Politowicz, koordynator zespołu ds. dyżurów aptek ogólnodostępnych Naczelnej Rady Aptekarskiej. Ale to teoria.

– Powszechne ignorowanie ustawowo wymaganej opinii farmaceutów, wyrażonej uchwałą samorządu aptekarskiego, wskazuje na to, że dyżury nie są potrzebne pacjentom danego powiatu, lecz stanowią raczej wygodę dla nich. A przy okazji znaczące utrudnienie dla farmaceutów prowadzących apteki – uważa Mariusz Politowicz.

Tydzień za ladą


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane