Rozwój OZE może stanowić szansę na rozwój dla samorządów, zwłaszcza tych najmniejszych. Ani branża OZE, ani ewentualni beneficjenci jej rozwoju nie mają w Polsce łatwego życia. Powodem jest niestabilność przepisów. Dość wspomnieć, że prace nad ustawą o OZE trwały kilka lat, a gdy wreszcie udało się ją uchwalić, w ubiegłym roku doszło do jej poważnej nowelizacji.

Gdy dodamy do tego spadające na łeb, na szyję ceny dotychczasowego instrumentu wsparcia, czyli zielonych certyfikatów, i drastyczną tzw. ustawę antywiatrakową, widać, że planowanie inwestycji w OZE jest u nas sportem ekstremalnym. Samorządów to jednak nie zniechęca. Z jednej strony starają się pozyskiwać takie inwestycje na swoim terenie, z drugiej same je wspierają, coraz częściej wprowadzając i realizując programy gminne mające na celu wsparcie inwestycji opartych na OZE.

Gminy mają możliwość przeznaczenia części pieniędzy z własnego budżetu na rozwój działań proekologicznych, w tym indywidualnych inwestycji mieszkańców w technologie OZE. Najczęściej jest to jednorazowe dofinansowanie, np. do instalacji paneli fotowoltaicznych. Korzyści z takich inwestycji jest wiele – od mniej zanieczyszczonego powietrza aż po znaczące oszczędności na opłatach za energię. Na przykład Ustronie Morskie dzięki farmie fotowoltaicznej ograniczyło wydatki na energię elektryczną o około 80 proc.