Wszystko zależy od tego, na jakiej podstawie pani Katarzyna opiekowała się dziećmi, ma to bowiem decydujące znaczenie. Jeśli nie zawarła z rodzicami żadnej umowy, nie ma co liczyć na zasiłek dla bezrobotnych. Inaczej wygląda sytuacja, jeśli opiekowała się dziećmi na podstawie umowy uaktywniającej. Nianie podlegają wówczas obowiązkowo ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu oraz ubezpieczeniu wypadkowemu. Ubezpieczenie chorobowe jest dobrowolne. Oficjalnym płatnikiem jest jeden z rodziców dziecka, ale w praktyce składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe i wypadkowe niań finansuje budżet państwa. Przy minimalnym wynagrodzeniu rodzice nie ponoszą tak naprawdę żadnych kosztów, a umowa jest korzystna dla niań, które w ten sposób zyskują ubezpieczenie. W przypadku umowy uaktywniającej nie odprowadza się natomiast składek na Fundusz Pracy, to zaś może budzić wątpliwości, czy w razie utraty zatrudnienia zasiłek dla bezrobotnych będzie faktycznie przysługiwał. Ponieważ nie było to w żaden sposób uregulowane, niektóre urzędy pracy przyznawały zasiłek, inne odsyłały po wyjaśnienia do ZUS.

Dzięki nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia byłe nianie mogą liczyć na zasiłek, kiedy przestają opiekować się dziećmi i zarejestrują się w urzędzie pracy jako bezrobotne. Warunkiem jest przepracowanie w charakterze opiekunki do dziecka na podstawie umowy uaktywniającej co najmniej 365 dni. Co istotne, ustawa nie wymaga osiągania minimalnego wynagrodzenia za pracę. Nawet przy niższych poborach czas pracy niani zostanie wliczony do okresu uprawniającego uzyskanie zasiłku dla bezrobotnych.

Wysokość zasiłku dla bezrobotnych niań zależy od stażu pracy. Jeśli wynosi mniej niż 5 lat, jest obniżona do 80 proc., przy stażu powyżej 20 lat – ulega podwyższeniu do 120 proc.

Podstawa prawna

Art. 71 ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz.U. z 2016 r. poz. 645). Art. 50 ustawy z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz.U. z 2016 r. poz. 157).