statystyki

Pracodawca musi wiedzieć, gdzie dorabia jego pracownik

autor: Łukasz Chruściel12.02.2016, 07:00
rekrutacja, praca, pracownik

Staż to specyficzna forma świadczenia pracy, w której wykonujący ją podpisuje umowę nie z pracodawcą, lecz z urzędem pracy.źródło: ShutterStock

ZUS zmusza płatników, by ustalali, czy ich podwładni pracują w firmach z nimi powiązanych. Jeżeli tak, to domaga się za te osoby zapłaty składek. To absurdalne wypaczenie idei prawidłowo brzmiącego przepisu

Jednym z najbardziej niedoskonałych przepisów ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych jest art. 8 ust. 2a. [ramka]

Wprowadza on zasadę, że jeżeli pracownik zawiera umowę-zlecenie ze swoim pracodawcą lub podmiotem trzecim, ale praca jest świadczona na rzecz pracodawcy, to płatnikiem składek od zlecenia powinien być pracodawca. W praktyce oznacza to, że przychód z takiej umowy należy doliczyć do przychodu z umowy o pracę i obliczyć łączne składki.

Przepis ten nie budzi wątpliwości w przypadku umowy zawartej przez pracodawcę z własnym pracownikiem. Wie on bowiem o istnieniu tego kontraktu i przychodzie z tego tytułu. Problem pojawia się w przypadku zlecenia zawartego przez podwładnego z podmiotem trzecim świadczącym usługi na rzecz pracodawcy. Może on nie mieć świadomości, że jego pracownik wykonuje zlecenie dla innego przedsiębiorcy. Jeżeli nie ma takiej świadomości, to trudno wymagać, aby doliczała przychód ze zlecenia do przychodu ze stosunku pracy. Jednak nawet gdy o tym wie, to nie zawsze oznacza to przecież konieczność zaliczenia przychodu ze zlecenia – art. 8 ust. 2a wymaga tego bowiem jedynie od takich umów, w ramach których pracownik wykonuje pracę na rzecz pracodawcy. Niestety ZUS ten fragment interpretuje w sposób, który niemal każdą czynność wykonaną przez zleceniobiorców uznaje za wykonaną na rzecz pracodawcy – wystarczy, że zleceniodawca świadczy usługi na rzecz pracodawcy.

Doliczenie przychodu nie takie łatwe

Problem jest bardzo istotny, bo nawet pracodawca, który chciałby doliczyć przychód ze zlecenia do przychodu ze stosunku pracy, nie ma instrumentów prawnych pozwalających mu skutecznie ustalić wysokość przychodu. Z orzecznictwa wynika, że ma prawo zapytać pracownika, a ten ma obowiązek udzielić takiej odpowiedzi. Abstrahując jednak od tego, czy faktycznie pracodawca ma prawo o to pytać, a pracownik obowiązek odpowiedzieć, nierozstrzygnięta pozostaje kwestia konsekwencji w przypadku odmowy wskazania przychodu przez pracownika lub podania go w niewłaściwej wysokości. To pracodawca jako płatnik poniesie konsekwencje niewłaściwego ustalenia łącznego przychodu i niewłaściwego obliczenia należnych składek.

Błędna praktyka ZUS wynika z literalnej wykładni przepisu nieprzystającej zupełnie do jego celu. Tymczasem celem tego przepisu było usunięcie „możliwości omijania przepisów prawa przez nierzetelnych pracodawców, którzy, omijając obowiązek płacenia składki, na przykład z tytułu godzin nadliczbowych, pomniejszają w ten sposób przyszłe świadczenia otrzymywane przez pracownika” (zob. wystąpienia posła sprawozdawcy M. Manickiego na 65. posiedzeniu Sejmu III kadencji 1 grudnia 1999 r., http://orka2.sejm.gov.pl/Debata3.nsf/main/0C374FD2#016). Potwierdził to również Sąd Apelacyjny w Krakowie, który w wyroku z 24 lutego 2015 r. (sygn. akt III AUa 565/14) stwierdził, że „u źródeł regulacji art. 8 ust. 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych legło dążenie do ograniczenia korzystania przez pracodawców z umów cywilnoprawnych w celu zatrudnienia własnych pracowników po to, by realizować te same zadania, które wykonują w ramach łączącego strony stosunku pracy. W ten sposób pracodawcy chcą ominąć ograniczenia wynikające z ochronnych przepisów prawa pracy (między innymi w zakresie reglamentacji czasu pracy) oraz uniknąć obciążeń z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne od tychże umów”.

Konieczne porozumienie

W celu wyjaśnienia istoty art. 8 ust. 2a posłużę się przykładem z orzecznictwa dotyczącym szpitali. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 4 listopada 2014 r., sygn. akt III AUa 795/14 „Konstrukcja art. 8 ust. 2a u.s.u.s. opiera się na szerszym rozumieniu pojęcia pracownika dla celów ubezpieczeniowych, niż jest ono rozumiane w prawie pracy (art. 2 i 22 k.p.). Nie ulega przy tym wątpliwości, iż wprowadzenie przedmiotowego przepisu było pewną reakcją ustawodawcy na pojawiające się szerokie zjawisko zawierania przez szpitale ze swoimi pracownikami umów cywilnoprawnych, w których obowiązki pracownika w istocie nie różnią się treścią od tych, które wykonują oni w ramach stosunku pracy”.

Znajdzie on zatem zastosowanie, jeżeli szpital zatrudnia pielęgniarkę przez 12 godzin dziennie do wykonywania dokładnie tych samych obowiązków, z tym że przez osiem godzin na umowie o pracę, a przez kolejne cztery na zleceniu. Oczywiste jest, że taki model obchodzi przepisy o czasie pracy, o godzinach nadliczbowych i ma zmierzać do wyłączenia przychodu ze zlecenia z obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenia społeczne. Przepis ten nie powinien być jednak stosowany, gdy zawarcie zlecenia nie było motywowane chęcią obchodzenia przepisów np. w sytuacji, gdyby szpital ogłosił przetarg na usługi sprzątające, który wygrywa podmiot trzeci. Szuka on chętnych do pracy i zgłaszają się do niego pielęgniarki. Pielęgniarki wykonują zlecenia bez inicjatywy szpitala, a czasami nawet bez jego wiedzy. Przepis ten nie powinien zatem znajdować zastosowania do sytuacji, gdy nie ma porozumienia między pracodawcą a zleceniodawcą mającego na celu unikanie składek. [przykład]


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • rom(2016-02-12 11:23) Zgłoś naruszenie 42

    A g....o prywaciarzowi do tego gdzie dorabiamy

    Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2016-02-12 10:43) Zgłoś naruszenie 32

    Pewnie że to jest omijanie przez pracodawców przepisow --ZUS ma racje.

    Odpowiedz
  • Ja ja(2016-02-12 13:14) Zgłoś naruszenie 20

    To nieoczywiste. Nie będzie także wiedział kto czyim był sąsiadem, z kim siedział w ławce, kim jest najlepszy przyjaciel jego kota, albo przyjaciółka byłej żony:-) Na szczęście jest globalna wioska. Kto zyje jak człowiek nie musi bać sie pracodawcy. To pracodawca powinien bać się jego:-)

    Odpowiedz
  • Krzyś(2016-02-13 09:03) Zgłoś naruszenie 00

    Pracodawca nie ma prawa żądać od pracownika informacji o tym gdzie dorabia pracownik. W przypadku art 8 2a ustawy o sus to SN w uchwale II UZP 6/09 zdecydował, że składki ma płacić pracodawca, a nie zleceniodawca, ZUS miał inne zdanie na ten temat. Przepis art 8 2a nie daje pracodawcy prawa do żądania od pracownika informacji o tym gdzie wykonuje zlecenie, a z jego brzmienia nie wynika, że pracodawca jest płatnikiem a nie zleceniodawca, jak sugeruje to autorka artykułu. SN powinien wycofać się ze swojego błędnego stanowiska i to uzdrowi sytuację.

    Odpowiedz
  • Leo(2016-02-13 17:06) Zgłoś naruszenie 00

    Po raz kolejny rząd przez te przepisy robi z pracodawcy POBORCĘ PODSTKOWEGO I KSIĘGOWEGO PRACOWNUKA . Pracownik wie gdzie i ile pracuje wiec powinien dostać zarobek BRUTTO I SAM ROZLICZYĆ SIĘ Z US . Proste. Co pracodawca ma prowadić wywiady z każdym pracownikiem i wyoytywać go gdzie i kiedy dorabia a potem rozliczać n swoją oczywiście odpowiedzialność. Chory kraj

    Odpowiedz
  • vovvv(2016-02-12 19:45) Zgłoś naruszenie 00

    tak jest,m najlepiej pracownikowi kajdanki załóżcie, ale nas zniewalają, tego za komuny nie było, precz z solidaruchami z lat 80 na czele z bolkiem, jego skontrolujcie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane