statystyki

SN: Ważna jest wola stron, a nie treść umowy społecznej

autor: Artur Radwan26.10.2015, 18:00
Pełnomocnik pracodawcy wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego

Pełnomocnik pracodawcy wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższegoźródło: ShutterStock

Zwolniony nie może domagać się 180 tys. zł w wskutek porozumienia wypracowanego przez związki z firmą, skoro jego celem było przyznanie dodatkowych świadczeń tylko osobom tracącym jedyne źródło utrzymania. Tak orzekł Sąd Najwyższy.

Mężczyzna pobierający emeryturę wojskową był zatrudniony w pełnym wymiarze na stanowisku ochroniarza na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony od 18 grudnia 2000 r. W październiku 2012 r. w ramach zwolnień grupowych wypowiedziano mu umowę. Zwolnienia grupowe przeprowadzone w firmie wiązały się z dodatkowymi świadczeniami wynikającymi z umowy społecznej zawartej między pracodawcą a związkami zawodowymi. Mężczyźnie jednak ich nie przyznano z uwagi na dodatkowe źródło dochodów (świadczenie emerytalne). Od tej decyzji zwolniony odwołał się do sądu I instancji, który ustalił, że z umowy społecznej wynikały dodatkowe świadczenia dla osób zatrudnionych w pełnym wymiarze, a także tych w niepełnym wymiarze, ale pod warunkiem, że było to ich jedyne źródło dochodu. Sąd, rozpatrując sprawę, zwrócił uwagę na wyjaśnienia pracodawcy i strony związkowej, które zgodnie stwierdziły, że umowa społeczna obejmowała wyłącznie pracowników, dla których praca w spółce była jedynym źródłem utrzymania. W efekcie żądania mężczyzny zostały oddalone.

Sprawa trafiła do sądu II instancji. Ten orzekł, że w niniejszej sprawie wystarczy zastosowanie obiektywnej metody wykładni oświadczenia zawartego w umowie społecznej, czyli odwołanie się do wykładni językowej dosłownego brzmienia treści porozumienia. Przy czym dotyczy to głównie zwrotu: „postanowieniami umowy objęci zostali wszyscy pracownicy poszczególnych spółek, którzy w dniu jej wejścia w życie byli w nich zatrudnieni na podstawie umowy w pełnym wymiarze, oraz pracownicy, których praca w niepełnym wymiarze jest jedynym źródłem dochodu”. W ocenie sądu sformułowanie oznacza, że porozumienie dotyczy dwóch grup pracowników – tj. mających zawartą umowę w pełnym wymiarze czasu pracy (np. zwolniony ochroniarz) oraz mających umowę zawartą w niepełnym wymiarze, która stanowi ich jedyne źródło dochodu. W odniesieniu do pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy zdaniem sądu nie został zastrzeżony żaden warunek, którego spełnienie decydowałoby o objęciu postanowieniami umowy społecznej. Sąd zasądził od firmy na rzecz byłego ochroniarza 180 tys. zł tytułem naruszenia gwarancji pracowniczych.


Pozostało jeszcze 18% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane