Polscy rodzice będą jednymi z najdłużej chronionych pracowników na świecie. To efekt wydłużenia urlopu macierzyńskiego. Pracująca na etacie kobieta, która wykorzysta wszystkie uprawnienia ochronne może być spokojna o swoje miejsce pracy przez 35 miesięcy. Taki okres powstaje po zsumowaniu czasu ciąży, urlopu macierzyńskiego (planowanego rocznego), urlopu wypoczynkowego (niewykorzystanego z dwóch lat) i rocznej pracy na część etatu w okresie, gdy pracownik może korzystać z urlopu wychowawczego. Jeżeli w tym czasie zajdzie w kolejną ciążę, łącznie zyska 6 lat ochrony przed zwolnieniem.
Wydłużenie urlopu macierzyńskiego oznacza, że po zsumowaniu wszystkich okresów ochronnych matka dwójki dzieci urodzonych w nieodległym odstępie czasu będzie chroniona nawet przez sześć lat z rzędu (patrz grafika). W okresie ciąży i urlopu macierzyńskiego pracownicę można bowiem zwolnić tylko w razie upadłości lub likwidacji firmy, a także gdy zaistnieją okoliczności uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia. Zwolnienie dyscyplinarne można jednak zastosować tylko w przypadkach wskazanych w kodeksie pracy, np. w razie ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych.
Po zakończeniu macierzyńskiego rodzic może skorzystać z całego przysługującego mu urlopu wypoczynkowego, a następnie obniżyć swój wymiar czasu pracy przez maksymalnie rok. W tym okresie też jest chroniony przed zwolnieniem (choć w nie tak pełnym zakresie jak w czasie ciąży czy urlopu macierzyńskiego). Po powrocie do pracy w zwykłym wymiarze pracownik może jeszcze skorzystać z urlopu wychowawczego, który maksymalnie trwa trzy lata i można go wykorzystać do ukończenia przez dziecko 4. roku życia.