Autopromocja

Opasły kodeks pracy nie znaczy, że lepszy

7 września 2012

Poszerzenie kodeksu pracy o przepisy znajdujące się obecnie w innych aktach wykonawczych, zwłaszcza w rozporządzeniach ministra pracy, jest sprawą złożoną. Ustawodawca nie pierwszy raz się do tego przymierza - mówi Profesor Ludwik Florek, kierownik Katedry Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego.

Trwają prace nad projektem założeń do kolejnej, tym razem bardzo dużej nowelizacji kodeksu pracy. Ministerstwo przygotowuje się do jego rozszerzenia o przepisy, które obecnie znajdują się w kilkunastu aktach wykonawczych. Kodeks pracy zwiększy się o kolejne kilkadziesiąt artykułów. Jak pan profesor ocenia te plany z perspektywy osoby, która do 2007 roku była wiceprzewodniczącym Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy?

Poszerzenie kodeksu pracy o przepisy znajdujące się obecnie w innych aktach wykonawczych, zwłaszcza w rozporządzeniach ministra pracy, jest sprawą złożoną. Ustawodawca nie pierwszy raz się do tego przymierza. Przypomnę, że w 1996 roku, kiedy przeprowadzono najważniejszą nowelizację k.p. po zmianie systemu, dokonano przeglądu przepisów wykonawczych i wtedy również część wcześniejszych rozporządzeń trafiła do ustawy. Zabieg ten dotyczył m.in. przepisów o regulaminach pracy czy regulujących czas pracy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png